niedziela, 26 maja 2013

1. Dzień Mamy :)

Dzisiaj składając mojej mamusi życzenia, otrzymałam również moje pierwsze życzenia. :D Śmiałyśmy się, że teraz już zawsze będziemy sobie nawzajem życzyć wszystkiego dobrego. :))
Pomyślałam, że trzeba ten dzień wyjątkowo uczcić! Choć pada nieustannie deszcz od dwóch dni i jestem już niestety sama, to jednak mam w brzuszku mojego małego skarba, dla którego warto sobie dogadzać.
Tak więc udałam się do mojej ulubionej kawiarni na moją chyba pierwszą w życiu kawę bez kofeiny. :D
Jako kawoholiczka od 17 -tego roku życia muszę powiedzieć, że bardzo łatwo przyszło mi porzucić moją poranną kawę. I choć moi lekarze mówią, że wolno pić w ciąży spokojnie do dwóch filiżanek, a tym bardziej moją jedną, to ja jednak zrezygnowałam. Ale powiedziałam sobie, że jak najdzie mnie któregoś dnia duża ochota, to sobie spokojnie pozwolę. Póki co chciałam koniecznie wypróbować kawę bez kofeiny i chyba po tak długiej dla mnie przerwie, nie mogłam na 100% stwierdzić, czy smakuje inaczej czy nie. :))
Ale pięknie podana z dużą ilością mleka zadowoliła moje podniebienie skutecznie. :D


Na deser dołączył mój dawny znajomy i tak zamówiłam sobie jeszcze moje ulubione w tej kawiarni ciasto czekoladowe, które podaje się na ciepło i wypływa z jego środka duuuużo czekolady! :D
A do picia był świeżo wyciśnięty soczek z pomarańczy. :)


Takie dogadzanie chyba mojemu małemu się spodobało, bo nawet nie miałam takich nudności jak ostatnio. ;)
Brzusio wyjątkowo szybko nam rośnie, 'paszport' mamy, czyli książeczkę zdrowia już dostałam 2 dni temu, więc świętowanie jak najbardziej było udane. :)


Z maciupciej, mierzącej 1mm kropeczki wyrósł prawie 2cm malutki człowiek, któremu serce bije jak szalone. A przyszłej mamusi brakuje już oddechu. Co to będzie za kilka miesięcy? :D


Życzę wszystkim mamom i przyszłym mamom wszystkiego, co najlepsze!! :**

pa pa :)
megi

środa, 22 maja 2013

Zakupy w Inglocie oraz Organique

Ostatnio przypadkowo znalazłam się w Polsce w galerii, w której jest sklep Inglota oraz Organique, więc zdecydowałam się na ekspresowe, spontaniczne zakupy. :D



W Inglocie wpadły mi w ręce cztery cienie do powiek. :)


Chciałam również wypróbować słynny róż w kremie i wybrałam kolor 90. :)


Oraz równie słynny lakier wybielający. :) Przy kasie zauważyłam miękkie separatory, które przy moich zakupach kosztowały tylko 2 zł.  :D
Po macaniu dodałam do zakupów, bo są faktycznie bardziej miękkie niż tradycyjne, które też były tam w sprzedaży. Oby naprawdę były milutkie dla moich stóp. ;)


Na koniec kręciłam się wokół płynnych bronzerów do twarzy i ciała i rozmawiałam na ich temat z panią. Bardzo mnie nimi zaciekawiła, ale niestety akurat nie miała ich w magazynie, więc nie mogłam kupić.
Myślę, że bardzo fajnie by się sprawdziły teraz i latem do nóg. Pani mówiła, że niby są odporne na wodę i tarcie oraz kryją wszelkie drobne naczynka itp, a przy tym skóra nabiera ładnej, delikatnej opalenizny. Miałyście okazję wypróbować je na sobie?
Jeśli tak, to jakie kolory i jak się u Was sprawdziły?

W Organique wiele nie kupiłam, ceny za pojemność trochę mnie przestraszyły szczerze mówiąc. :)
Ale chciałam wypróbować chociaż maseczkę Anti-Age z jedwabiem, pudrem perłowym oraz olejkiem arganowym i winogronowym. Cena to 43 zł za pojemniczek 150ml. Konsystencja jest dość gęsta, ale trochę lejąca. Ciekawa jestem jak to będzie z wydajnością. Na razie mogę tylko powiedzieć, że zapach nie przypomina winogron. Pachnie bardzo sztucznie i zbyt intensywnie. Zobaczymy jak to będzie z działaniem. ;)



Na co Wy się ostatnio skusiłyście lub jakie zakupy kosmetyczne macie w planach? :)

Pozdrawiam ciepło.

pa pa :*
megi

niedziela, 19 maja 2013

Wiosenna sałatka z młodej kapusty

Dzisiaj zapraszam Was na przepis na przepyszną sałatkę, która gościła u nas wczoraj na grillu. :)
Jest idealnym warzywnym dodatkiem do ryb, mięsa i młodych ziemniaczków.
A przy tym jest banalnie prosta. ;)




Potrzebujemy:

*młodej kapusty
*pomidory  (mogą być również ogórki)
*kukurydza z puszki
*szczypiorek, pietruszka, koperek (duuużo zieleniny :))
*sól, pieprz
*odrobina soku z cytryny
*jogurt & majonez

Kapustkę kroimy na drobne paseczki, nie ugniatając jej.
Dodajemy pokrojone pomidorki lub ogórki, kukurydzę oraz całą zieleninę. Wszystko doprawiamy solą i pieprzem, sokiem z cytryny oraz jogurtem i majonezem.
Gotowa jest wiosenna sałatka, która znika ze stołu niczym świeże bułeczki. ;))
Polecam spróbować i życzę smacznego! :)

Pozdrawiam ciepło
pa pa :*
megi

czwartek, 16 maja 2013

Zdjęcia porównawcze łysienia

Pomyślałam sobie, że oprócz filmiku na temat łysienia, pokażę Wam na zdjęciach jak to wszystko wygląda. Zarówno w najgorszym stanie, jak i w stanie dochodzenia do  'normy'. 
Mam nadzieję, że taka wizualizacja doda komuś otuchy, kto również boryka się z tym problem. :)
Pamiętajcie, że nie warto chować głowy w piasek, więc główki do góry!!! :D
 




Buziaki! :*
pa pa
megi

Schnipp schnapp!

Nożyczki znowu poszły w ruch! :D
Ach jak potrzebowałam tej zmiany! =)))
Nie było sensu trzymać cienkich, długich pasm. Więc nie żałuję nic a nic! :)


A dla wszystkich zainteresowanych tematem łysienia - już pod wieczór pojawi się update na moim kanale. :)

Całuję i pozdrawiam cieplutko!
pa pa :*
megi

piątek, 3 maja 2013

Gąbeczka 'bb' z drogerii dm

Ostatnio przechodząc w drogerii dm koło szafki z akcesoriami, zobaczyłam różowe jajeczko i spontanicznie wylądowało w koszyczku. Jajeczko kosztowało niecałe 2,50€, więc pomyślałam, że nawet jak będzie bublem, to nie będzie mi szkoda. ;)


Strukturą jajeczko różni się od mojego byłego oryginalnego. Nie ma takich widocznych porów, powierzchnia jest gładka. Nie wiem z jakiego materiału jest zrobione, jednak jest napis, że jest to tworzywo bezlateksowe.
Teraz do użytkowania. :)
Pod wodą zmienia oczywiście kształt. Na szczęście nie robi się takie duże jak jeden z wcześniejszych testowanych zamienników, który miał wręcz kolosalny rozmiar.


Gąbeczka jest mięciutka, bardzo fajnie rozprowadza podkład. Otrzymujemy efekt 'drugiej skóry' podobnie jak w oryginalnej wersji. Dzióbek gąbki jest idealnie szpiczasty, pięknie można nim położyć korektor pod oczami. Również na drobne niedoskonałości możemy idealnie wtopić korektor bez efektu maski.
Ze wszystkich testowanych przeze mnie zamienników oryginalnej gąbki, ta zdecydowanie najbardziej przypadła mi do gustu.
Ale jest jeden minus, który do tej pory miały wszystkie zamienne gąbki. A mianowicie, że podkład wchodzi trochę w głąb gąbki i trudno jest ją domyć.
Nie wiem czy oryginalny beauty blender nadal jest w tej kwestii nie do podrobienia, bo moją oryginalną wersję miałam rok temu. Ale pamiętam, że dopiero po ponad pół roku coś tam zaczynało dopiero zostawać na gąbeczce.
Może któraś z Was używa 'nowych' modeli gąbki bb i może powiedzieć coś na ten temat. :)
Tę wersję z dm jako tańszego zamiennika, mogę w każdym razie polecić.

Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego końca długiego, majowego weekendu!
pa pa :*
megi

weltkarte