środa, 10 lipca 2013

W kwaśnym niebie

Jest coś, na co czekam niecierpliwie cały rok.
A są to wiśnieeee! :D Od małego kocham wszystko co jest kwaśne, a teraz w ciąży to aż przesadnie. :) Jak brakowało mi kwaśnego, to zdarzało mi się napaść na zwykłą cytrynę i ją po prostu gryźć. :D
Na szczęście tego robić już nie muszę, bo przyznaję się, że po paru kawałkach aż mnie gardło bolało z podrażnienia. :)


Tak więc kilogram polskich wiśni wylądował w moich rękach i pisząc tego posta, stwierdzam z szerokim uśmiechem, że dużo już nie zostało. :D



Idąc dalej kwaśnym tropem, kupiłam również agrest i czerwone porzeczki. Oraz już słodkie maliny i nasze jagody. :)



Ale będzie uczta! Mam nadzieję, że ten okres pozostanie jak najdłużej! Proszę, proszę. :)
Jak kiedyś dożyję własnego, starego domku na wsi, to chyba wiadomo, co posadzę jako pierwsze. :) Chyba, że będę miała aż takie szczęście, że kupię dom od razu z idealnym sadem i wszystkim, co lubię. :D

A tak bardziej realistycznie, mówiłam Wam już, że uwielbiam mieszkać przy granicy i móc cieszyć się z dobroci obu państw? :)

Lubicie też tak bardzo kwaśne owoce jak ja?

Pozdrawiam owocowo.
pa pa :*
megi

25 komentarzy:

  1. mmm, malinki :)))

    Megi, jak się czujesz, Ty i maluszek?

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, trochę słabo niestety. Mam szczęście, że nie cierpiałam na typowe nudności, ale za to jestem strasznie osłabiona i bliska mdleniu. Ale jakoś to będzie. Najważniejsze, że z maleństwem jest wszystko dobrze. :)

      Usuń
  2. Uwielbiam kwaśne jabłka i czerwone porzeczki:) ostatnio objadłam cały krzak z porzeczki. Ciekawe czy Twój maluszek będzie miał zamiłowanie do kwasoty po Mamusi? Ja, kiedy byłam mała to moja Mama z przerażeniem patrzyła na mnie kiedy wcinałam mocno ukiszone ogórki- jednego za drugim, i wyłam w niebogłosy kiedy ktoś odmówił mi kolejnego:D dziecku ogórków żałowali no...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa jak to będzie, mam tylko nadzieję, że nie będzie wybrzydzał. ;) Uwielbiam ogórki kiszone, a szczególnie wodę z ogórków albo świeżo ukiszoną kapustkę. Mniam mniam! :D

      Usuń
  3. ale mi narobiłaś ochoty na polskie owoce! :) Jakoś tym niemieckim nie ufam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to nie to samo co nasze polskie owoce. :))

      Usuń
  4. Ja dziś napadłam pana sprzedającego czereśnie :))Pychota!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. kocham wiśnie! :D moje chyba ulubione owoce! zamrażam sobie ich zawsze troche i wcinam potem w zimie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Megi, ale mi narobiłaś smaka na wiśnie :)Uwielbiam kwaśne owoce, jutro robię "napad" na bazarek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie trzymam kciuki, żebyś dostała wiśnie. :)) Ja myślałam, że na wiśnie w tym roku długo będę musiała czekać, a tu miła niespodzianka. :)

      Usuń
  7. A ja właśnie wcinam porzeczki mniammmmm... :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam do kanału z kosmetykami: http://naturalnepieknofm.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma jak jagody i maliny :) <3

    Zapraszam do mnie http://czarnamyszka1994.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej Megi, wiśnie i agrest uwielbiam i mogę jeść kilogramami :) Cieszę się, że nasz okres ciąży przypada na porę kiedy w polskich sadach jest najwięcej naturalnych, zdrowych pyszności :-)
    Wyczytałam, że masz nie najlepsze samopoczucie... jak u Ciebie z poziomem żelaza? W ciąży zazwyczaj w 3cim trymestrze dość radykalnie obniża się jego poziom prowadząc tym samym do anemii i słabego samopoczucia. Może u Ciebie troszkę wcześniej zaczyna brakować tego pierwiastka?
    Pozdrawiam i ślę kwaśne buziaki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio były dobre badania krwi z tego co mi wiadomo. Mam niedługo termin to porozmawiam o tym ponownie. Ja podejrzewam, że po prostu moja choroba plus ciąża tak na mnie działają. Już przed ciążą miałam często złe dni, a teraz jest po prostu jeszcze ciężej.
      Pozdrawiam i dziękuję :) :*

      Usuń
  11. Uczta wielka naprawdę :) Ale to same witaminki więc jedz do woli :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak chodziłam w ciąży z synkiem w zeszłym roku,to zajadałam wszystko co kwaśne,im bardziej wykręcało buzię tym lepiej,w trzecim trymestrze się odwróciło i poszło w słodkie :)
    Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  13. Megi uwielbiam Cie i Twoja pozytywną energię :) Moja mama będąc ze mną w ciąży wcinała garściami szczypior. Codziennie wiązka szczypioru z działki bez dodatków.
    A tak przy okazji - czy myjesz maliny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będąc w ciąży większość owoców nie myłam, tylko podjadałam od razu, a teraz jednak czekam aż zawiozę do domu i umyję, bo nie mam wszystkich szczepień, a nigdy nie wiadomo. :)

      Usuń
  14. Zdecydowanie wolę słodkie owocki:) Jak patrzę na te zdjęcia to moje ślinianki pracują (tak jak na myśl o cytrynie - pewnie większość kojarzy to uczucie;) Ale moja babcia uwielbia właśnie wiśnie, porzeczki i agrest. Ja mieszkam w domku na wsi, mam różne owoce i zdecydowanie mem też po kokardy ich zbierania...ale jak pomyślę, że kiedyś zabraknie domowych soczków i dżemików to jednak smutno się robi;)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja wolę czereśnie niż wiśnie:) ale agrest uwielbiam a nie jadłamn już kilka lat:(

    OdpowiedzUsuń
  16. Megi,właśnie przeczytałam, że źle się czujesz podczas ciąży. Ja bym w tym wypadku zrezygnowała z wszystkich wyziębiających organizm pokarmów, w tym przede wszystkim z tych kwaśnych owoców:/ Polecam Ci książkę Anny Ciesielskiej "Filozofia Smaku", w której opisane jest jak powinna żywić się kobieta w ciąży. Polecam tę lekturę, dzięki niej zaczęłam gotować potrawy według Pięciu Przemian i bardzo pomogło mi to przy nadżerkach żołądka, na które cierpię od kilku lat mimo młodego wieku (25 lat).
    Może dziwna ta moja rekomendacja, ale Ty jesteś bardzo sympatyczna i jesteś w bardzo ważnym dla Ciebie i Twojego dziecka momencie życia, więc chciałabym pomóc:)

    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam kwaśne, dziś też akurat mam kupione w domu 2 kg wiśni i kg malin i będę robiła dżemy do słoików, a połączenie właśnie dżemu z wiśni robionego na soku malinowym jest przepyszne;) ja w ciąży non stop jadłam ogórki, potrafiłam jeść loda zimną i zagryzać go ogórkiem he he a, że końcówka ciąży przypadała na lato to jadłam arbuzy,a ogórki zdąrzyłam tylko włożyć do słoików i zakisić bo kilka dni później wylądowałam na porodówce. Synek kilka dni temu skończył rok i uwielbia ogórki, więc chyba coś mu przekazałam jak był w brzuszku :D Dużo zdrowia dla Ciebie i niech maleństwo rośnie zdrowo:*

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja zrywam sobie prosto z drzewa z sadu, wiem, że powinnam ich umyć jednak nie mogę się powstrzymać przez zjedzeniem takiej świeżo zerwanej wisienki:)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja uwielbiam wszystko co kwaśne, ale wiśnie nie lubię. Mam uraz z dzieciństwa, bo musiałam siedzieć na drzewie i zbierać całe wiadra wiśni:)

    OdpowiedzUsuń

weltkarte