piątek, 26 lipca 2013

Ubraniowe nabytki

Wczoraj były zakupy kosmetyczne, a dzisiaj ubraniowe. :) Dawno nie pokazywałam czegoś takiego. 
A że ostatnio zebrało się kilka rzeczy, pomyślałam, że mogę je pokazać.


Nareszcie znalazłam kurtkę jeansową, która mi się podoba. Kupiłam ją na przecenie w Stradivariusie za 130zł. Ma bardzo ładny odcień, to taki 'used-look', krótki fason i dodatkowo jest obszyta na ramionach białą koronką. Jest też cienka i bardzo miła w dotyku.


Dalej już u mamy w butiku 'dorwałam' :D przepiękną sukienkę, która idealnie będzie podkreślała rosnący brzuszek, ponieważ jest odcinana tuż pod nim na biodrach. Wybrałam z tego względu też rozmiar większy, a po ciąży ją sobie zwężę po bokach. ;) Koraliki były już do niej dołączone. 


Również w butiku wybrałam spodnie w serduszka, w których się zakochałam. :)
We wszystkie moje spodnie już od dawna się nie mieszczę, przytyłam w ciąży równomiernie wszędzie po kilka dobrych centymetrów. :) A te spodnie są idealne, bo leżą luźno na biodrach, mają styl taki bardziej casualowy, przyduży, więc są teraz dla mnie jak znalazł. Ale również po ciąży będę w nich mogła spokojnie chodzić, tym bardziej, że uwielbiam wszystko co jest luźne. :) Mają również moją ulubioną długość, czyli przed kostki, mniej więcej 7/8.
Do tego wzięłam luźną bluzeczkę, która jest asymetryczna i można ją z boku wiązać, co również ładnie podkreśla brzuszek. Ma słodką kieszonkę w kształcie serduszka i złotą zawieszkę.



Będąc ostatnio po raz pierwszy w Gorzowie, wstąpiłam do galerii Nova Park i tam wypatrzyłam naszyjnik za 20zł w sklepie Sinsay. (Nigdy wcześniej o nim nie słyszałam, a mają całkiem ładne rzeczy). To takie połączenie złota z grubszym materiałem w kolorze czarnym oraz grafitowym.
Potrzebny był mi też nowy strój kąpielowy. Moje góry mi nie pasują już ani trochę, więc musiałam wybrać taką trójkątną wersję. W sumie ich nie lubię, ponieważ lubię się opalać bez wiązań, a tutaj gdy rozwiążemy górne sznurki, trzeba uważać, żeby nic nam się za bardzo nie osunęło. ;) Tego typu góry również niezbyt dobrze podtrzymują piersi. Jednak na teraz taka góra jest ok, nawet jeśli miałabym ją nosić tylko przez jeden sezon. ;) W trójkątnych górach piersi mogą się o kilka cm zmieniać w jedną lub drugą stronę i wszystko będzie wyglądało dobrze. W innych typach strojów, które ja bardzo lubię, tak właśnie nie jest. Tylko właśnie stwierdziłam, że wzięłam za mały rozmiar, a przymierzałam dobry. :/ Wymieniłam jedynie idąc do kasy na inny, bo był brudny i wzięłam nie ten. Może pojadę do niedzieli jeszcze raz do Gorzowa i przy okazji pójdę sobie do kina lub na dobrą pizzę, którą jadłam ostatnim razem. ;) Zobaczymy, dobry pretekst w każdym razie jest. ;)
Górną część stroju kupiłam w Cubusie, stąd niestety czas wymiany jest bardzo krótki, bo tylko 7 dni, a dolne czarne majteczki pochodzą z New Yorkera.
I ostatnia rzecz to złota torebka z h&m. Bardzo mi się podobała, tylko szkoda, że nie ma schowanego paska. :) Ale na wieczorne lub ogólnie bardziej eleganckie wyjścia i tak się sprawdzi bardzo dobrze. ;)


To wszystko w ostatnim czasie. Ja nie bardzo lubię chodzić po sklepach. W całym sezonie wiosenno-letnim byłam może 3 razy, z czego dopiero teraz coś sobie kupiłam.
Oprócz u mamy faktycznie trudno jest mi coś dla siebie znaleźć i zniechęcam się do przymierzania, a nawet oglądania. Zwykle w 3 minuty obejdę cały sklep i jestem gotowa.
Lubicie zakupy w sklepach czy może wolicie kupować drogą internetową? Lub może jesteście również takim typem kobiety jak ja, która nie bardzo lubi chodzić po sklepach i coś kupować do ubrania?

Pozdrawiam ciepło.
pa pa :*
megi

17 komentarzy:

  1. Zakochałam się w spodniach w serduszka i bluzce z "serduszkową" kieszonką.
    Megi koniecznie namów Mamę na sklep internetowy, albo chociaż sprzedaż przez Allegro, ja mam problem, bo w większości sklepów nic mi się nie podoba, a z rzeczy, które pokazujesz z butiku "U Mamy", to właściwie wszystko przyprawia mnie o szybsze bicie serca ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tak samo. Dlatego nie lubie chodzic na zakupy z moja mama. Ona musi wszystko dotknac, zobaczyc, poogladac...a ja sie wtedy za szybko nudze i denerwuje :)
    Sukienka sliczna, szkoda, ze bylam w ciazy jesienia/zima. Chociaz przy takich temperaturach nie wiem czy chcialabym sie zamienic. Pozdrawiam

    PS. Pokaz siebie i brzuszek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajne zakupy, wszystko mi się podoba :)
    Ja też dość szybko obchodzę sklepy, ale mimo wszystko kupuję raczej stacjonarnie. Parę razy nacięłam się w czasie zakupów online, kolor, jakość, czy wielkość okazała się nie taka, jak powinna i dlatego jednak wróciłam do "tradycyjnych" zakupów. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja tam lubię od czasu do czasu "pochodzić po sklepach" tylko muszę mieć TEN dzień i iść wypoczęta i sama.... ;)) Internetowo nie jestem w stanie trafić z rozmiarem więc unikam jak ognia tego typu zakupów... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli Megi jest w Bolesławcu.... Ja będę tam też już nie dlugo... Mam nadzieje, że kiedyć spotkam Cię w Rossmanie, albo Naturze...

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj Megi! ja tak jak Ty do sklepów chodze od biedy, jesli już coś kupie to jest to przez przypadek jak wpadnie mi w oko i zazwyczaj są to moje najlepsze zakupy takie nieplanowane. Ale jak mam już coś przymierzać to jestem wręcz chora jak widze te kolejki no i na samą myśl o przebieraniu dostaję dreszczy dlatego często kupuję bez przymiarki i rzadko kiedy się mylę no w końcu każda z nas zna swój rozmiar:-) za to lubie zakupy przez internet szybko i do domu i bez przymiarki hihi jedyne "ale" może być w jakości ale też zaledwie kilka razy sie nacięłam!!! pozdrawiam Cie buziaki. Sylwia

    Ps. dziwne to ale my kobiety normalnie powinnyśmy uwielbiać manię zakupów:-))

    OdpowiedzUsuń
  7. O, Gorzów, moje miasto! :) Megi, mieszkasz gdzieś niedaleko przy granicy z Polską? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super zdobycze i bardzo fajny blog. Może przydadzą Ci sie też informacje z mojego bloga: mumandbabyworld.blogspot.com , ja niedawno urodziłam i wiem ze na poczatku ciezko ogarnac wszystko ale w razie pytan chetnie pomogę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. piękny naszyjnik ;) nigdy nie byłam w Sinsay, a słyszałam o nim dobre opinie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znoszę chodzenia po sklepach, a w wyprzedaże robi mi się tam słabo. Zazwyczaj wchodzę po coś konkretnego, mierzę, kupuję i wychodzę, nienawidzę dłuższych zakupów. :)) Za to przez internet mogłabym kupić wszystko... :) i tam zakupy są bardziej przemyślane.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zakupy internetowe to nie dla mnie. Może są lepsze dla osób z taką 'prostszą' sylwetką i do tego ze świetną figurą, na których wszystko leży.

    Ale wystarczy większe wcięcie w talii i już ciężko zgadnąć co jak będzie leżeć. A do tego zdjęcia mocno podkręcone w programie graficznym.

    To już szybciej coś kupię w tradycyjnym sklepie:P

    OdpowiedzUsuń
  12. Sporo ciekawych rzeczy. Asymetryczna bluzeczka jest moim faworytem. Również lubię luźne ciuszki, zwłaszcza, gdy na zewnątrz są takie upały (:

    OdpowiedzUsuń
  13. Droga Megi :) (wyslalam Ci te wiadomosc tez na YT, ale nie wiem czy odpisujesz :))

    mam kogoś, kto często bywa w Niemczech i może mi zakupić kosmetyki firmy Alverde, którymi mnie bardzo zainteresowałaś. Mam w związku z tym parę pytań :)
    Najbardziej interesują mnie masła do ciała. Jaki zapach byś poleciła? Uwielbiam owocowe zapachy. Wiem, że w DM są limitowanki, stąd to pytanie, bo zapewne orientujesz się, co mają obecnie w ofercie. Chciałabym kupić jeszcze jakieś żele pod prysznic i masło do stóp. Czy są jeszcze jakieś kosmetyki z tej firmy, które poleciłabyś od siebie?
    Z góry dziękuję za pomoc!
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  14. Megi.
    Oglądam Cię z sympatią od 2lat i późno się z tym ujawniam,bo dopiero od 2mies.i ja jestem w blogosferze.Zacznę od gratulacji z powoduWaszego wyjątkowego stanu!wiele tem.chcę poruszyć jak na początek, ale jeden szczególnie-czyli:ŁA-też cierpię,czy jest możliwość wym.maili?Macham serdecznie z Berlina - Nadia

    OdpowiedzUsuń
  15. Ach i jeszcze chciałam Cię zaprosić na swojego świeżego bloga który jest uzupełnieniem mojego sklepu na DaWanda - może CIę to zainteresuje biorąc pod uwagę Twój szczególny stan :-)
    lakurra.blogspot.de
    Zapraszam i pozdrawiam Was ciepło z - wreszcie deszczowego Berlina - Nadia.

    OdpowiedzUsuń

weltkarte