wtorek, 12 lutego 2013

Zakochana w Snowboardzie :))

Z ciężkim sercem wróciłam z Polski do domu i wspominam spędzony czas w Polsce, szczególnie mój spontaniczny wypad na deskę. Mieszkając zaledwie 20-30 minut samochodem od gór, nigdy nie jeździłam, bah, nawet nie stanęłam na nartach. A to w sumie dlatego, że narty nigdy mnie nie ciekawiły. Zawsze podobała mi się jazda na desce, ale nie znałam nikogo, kto by na niej jeździł i mógł mi to pokazać.
Tym razem jednak się udało!! :D Poznałam fajną grupę, która się tam właśnie wybierała i była chętna mnie zabrać. :) Dostałam od chłopaków ubrania i pojechaliśmy do Świeradowa. :D


Wcześniej zrobili mi znienacka test, na którą nogę będę jechała i tak jak myślałam intuicyjnie, padło na lewą. :)
Na miejscu więc wypożyczyliśmy dla mnie deskę oraz buty i poszliśmy na górę.


Stamtąd podziwiałam piękne widoki..


Gdy pierwszy raz stanęłam na desce i zaczęłam się chwiać, to pomyślałam, że to niemożliwe, żebym się nauczyła chociaż stać na niej bez pomocy w ten jeden dzień. ;))
Ale jakoś za drugim razem już mnie mój trener puścił i sobie pojechałam na tak zwaną kaczkę :D. Oczywiście nie obyło się bez upadków, stłuczeń i przede wszystkim śmiechu bez końca. :D


Daleko mi do prawidłowej jazdy, ale jestem przeszczęśliwa, że udało mi się zjechać całkowicie samej za trzecim razem i upadłam tylko raz. :)) Tym bardziej jak słyszałam, że nauczyć się na desce jest bardzo ciężko jeśli wcześniej nie jeździło się nartach i jest się starszym. (to drugie przesłyszałam :P)
Co tu dużo mówić..tak jak myślałam - zakochałam się w snowboardzie i nie mogę się doczekać następnego razu. Przepadłam! :)))

Jakie sporty zimowe uprawiacie? Gdzie lubicie jeździć na nartach lub desce, w Polsce czy może za granicą?

Pozdrawiam gorąco!
pa pa :*
megi

37 komentarzy:

  1. Tez jeżdżę na desce :) w Polsce mogę Ci polecić Zieleniec w Kotlinie Kłodzkiej. Poza Polską polecam Ci wybrać się do Włoch lub Francji. Nie musisz super jeździć, są różne rodzaje tras. Ja uczyłam się jeździć właśnie we Francji i polecam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie lubię żadnych sportów :P

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja dopiero mam zamiar zacząć przygodę ze sportami zimowymi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie narty, koniecznie za granicą! Od dziecka jeździłam na nartach, kiedy w wieku ok. 16lat stwierdziłam, że chcę na deskę... to była najbardziej nietrafiona decyzja w moim życiu:( Ze skruchą przeprosiłam się z ukochanymi nartami (z którymi nie rozstaję się do dzisiaj), a deskę podarowałam w prezencie mojej przyjaciółce:) Polecam Austrię, Włochy, Norwegię- nieporównywalny komfort jazdy, wspaniała atmosfera i kultura na stokach, ogromne przestrzenie, a przede wszystkim- perfekcyjnie przygotowane trasy! Super, że załapałaś bakcyla:) Kolejny powód aby móc cieszyć się z zimy:) I koniecznie zaopatrz się w kask!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, nawet zimna nie czułam. :D Mogłabym tam zostać parę tygodni i sobie tak jeździć. :)) Na pewno do następnej zimy się przygotuję przynajmniej z własnym ubraniem. ;) Deska sobie poczeka, aż będę umiała jeździć i będę wiedziała jaką chcę. Kask też pewnie kiedyś dojdzie, ale przy moim teraźniejszym tempie nie był konieczny. :D

      Usuń
    2. oo widzę podobna historia do mojej :) narty - tak (snowboard to nie dla mnie... chociaż buty wygodniejsze) i tylko w Alpach (w Norwegii wyżyłabym 2 dni przy tych cenach - chleb za 20zł itd..., ale musi być tam pięknie zimą! latem jest...). we Włoszech mi się mniej podoba, chciałabym pojechać jeszcze do Szwajcarii, ale tam też za drogo. Jazda w Polsce czy nawet Czechach to nie jazda tylko ciągłe wjeżdżanie pod górę i zjazd w minutę...
      PS. kask jest zawsze konieczny, bo nie chodzi o to, że Ty jedziesz szybko, ale że ktoś na Ciebie wpadnie.

      Usuń
  5. A ja znowu w koło słyszę, że lepiej właśnie nauczyć się komuś jeździć na desce jak wcześniej na nartach nie jeżdził:) Podobno wtedy nie ma nartowych nawyków. Ja muszę koniecznie na desce w końcu spróbować, tylko zawsze się boję jak psychicznie się przemóc, że mam jedną nogę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No może ma się jakieś nawyki, ale też takie ogólne wyczucie. To właśnie na okrągło słyszałam, że w ogóle jeśli uprawia się jakiś sport, przy którym praca nogami stoi na pierwszym miejscu, to jest pomocne. :)) Spróbuj, może akurat Ci się spodoba. :))

      Usuń
  6. ja uwielbiam narty i jestem im tylko wierna nie wiem czemu ale deska mnie nigdy nie ciagnela jakos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaaa no widzisz, mamy odwrotnie. :D Choć wszyscy się dziwili, jak im powiedziałam, że nigdy na nartach nie jeździłam, bo z reguły to z nart przechodzą na deskę a ja od zera. :))

      Usuń
  7. snowboard to jeden ze portów, który daje mi dużo szczęścia i endorfin ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dostałam tyle endorfin, że jeszcze do dziś czuję ich przypływ. :D A co to dopiero musi być jak się śmiga z dużą prędkością i można się deską pobawić. :))

      Usuń
  8. Ja po 10 latach jeżdżenia na nartach, pod wpływem impulsu, spróbowałam deski i już nigdy przenigdy do nart nie wrócę. Śmigałam już po około tygodniu, dość nieudolnie, ale jednak! :D Najlepiej się czuję w Krynicy Zdrój, chociaż zagranicą jeszcze niestety nie miałam okazji spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Słyszałam, że faktycznie dość szybko można się nauczyć. Też mi mówili, że gdybym miała jeszcze 3-4 dni to już umiałabym wolno, ale 'normalnie' jeździć (w co trochę wątpię, no ale wątpiłam też w to, że stanę na niej ;))
      Niestety nie było tyle czasu. Ale już teraz mnie wciągnęło i wiem, że chcę więcej. :D

      Usuń
  9. Ja jeżdzę na nartach i też uczyłam się będąc już starą (no okolice 18 jak na naukę tego typu umiejętności to było późno) więc trochę determinacji trzeba było mieć. Na desce próbowałam rok temu i o dziwo łatwo poszło, ale bardziej podoba mi się na nartach. Do tej pory jeździłam w PL. Trzymam kciuki za szybki powrót na stok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)) Ja też trzymam kciuki. :)) Mając 18 to jeszcze nic. :) Ja mam 30, a moja mama zaczęła po 50-tce z nartami. :D

      Usuń
    2. lepiej późno niż wcale:P

      Usuń
  10. moje początki z deską tez były trudne, ale dla chcące noc trudnego:) Ostatnio w łikend byłam w Rickach w Czechach:) A tak przy okazji, zakup sobie ochraniacze na kolana. My z mężem kupiliśmy sobie takie miękkie, jak siatkarze mają. Chociaż kolana sobie ochronisz przed siniakami:) Pozdrawiam ... a miałaś zakwasy?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakwasy miałam największe w ramionach chyba od trzymania ich ciągle w górze do pomocy w utrzymaniu równowagi. :D W nogach były lżejsze, choć jak zjechałam pierwszy raz, to myślałam, że nie przeżyję drugiego, ale jakoś zapomina się od razu. :)) Na kolana upadłam tylko 2 razy i to na samym końcu, bo już śnieg był brzydki i wsypywał mi się na deskę, więc leciałam do przodu zamiast do tyłu. Tak to cały czas na tyłek. :))

      Usuń
  11. Kochana ja jestem z okolic Białki Tatrzańskiej więc narty to mój żywioł:) A gdzie znajduje się ta miejscowość Świeradów?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Dolnym Śląsku. :)) Blisko mojego rodzinnego domu, ale byłam tam tylko latem, nigdy zimą. :) Dostałam zaproszenie do Krakowa (bo stąd była grupa), więc może kiedyś pojadę tam gdzieś do okolic. Słyszałam, że ma być pięknie zimą. Tutaj znów byłam tylko latem w Zakopanem i okolicach. :))

      Usuń
  12. może tak poza tematem, ale kolejny raz proszę - pokaż jak mieszkają Twoje komsetyyyyyki! (kolorowe i pielęgnacyjne)

    prosiimyyyyyyyyyy *.*

    OdpowiedzUsuń
  13. W góry mam za daleko i ogólnie sporty zimowe uchodzą za dość drogie, dlatego nigdy mnie do tego nie ciągnęło, ale jeśli już miałabym się zdecydować, to też deska a nie narty!

    OdpowiedzUsuń
  14. MOja deska na strychu od dwóch lat się kurzy:(( pamietam swoj pierwszy raz i siniaki na czterech literach:) Super, że Ci się podobało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam ich akurat nie miałam...hehe :)) Będziesz mogła za kilka lat małego szkraba uczyć. :)) Buziaki :*

      Usuń
  15. a ja kupiłam sobie caly sprzęt na deske i to był wielki błąd bo okazało się, że panicznie boję się wyciągów ;/ :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to szkoda. :( Nie możesz się jednak jakoś przełamać?
      Ja z kolei z orczykiem nie mogłam sobie poradzić. Próbowałam kilka razy i ciągle mnie porywał i upadałam, więc dałam sobie na razie spokój. To jest straszne, nie wiem kto to wymyślił. ;))

      Usuń
  16. Ja jestem zielona i w nartach i w desce. Sporty zimowe to tylko dobieganie do autobusu, kiedy już odjeżdża z przystanku :p

    OdpowiedzUsuń
  17. Lepiej późno niż wcale, ja żałuję, że się nigdy za narty porządnie nie wzięłam, bo deska mnie jakoś nie kręci.
    Do jakiego miasta w Polsce jeździsz? Zazdroszczę bliskości gór! :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam Panią ;) Przygotowuje się do realizacji fajnego projektu kosmetycznego i chciałbym zaprosić kilka Blogerek/ Vlogerek do udziału w nim. Niestety na blogu nie udało mi się znaleźć do Pani kontaktu więc jeśli mogę prosić o taki z Pani strony to byłybym wdzięczny ;)

    Pozdrawiam

    Kuba Nagórski
    kuba@agencjakrecisie.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Polecam Czechy np. rokietnica, harachov,jablonec- fantastyczne warunki, niskie ceny.Ew. włochy-wiadomo.
    Polska- lezy i kwiczy, dlugie kolejki, kiepskie i malo tras, drogo, brak parkingów.

    Ja w tym roku pierwszy raz na nartach ale strach kiedy po 2 godzinach na oślej łączce wjechałam na czerwona trasę, zjazd zajął mi bardzo dużo czasu :D:D
    pozdr
    P.

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja właśnie jestem w górach i uczę się jeździć na desce! Narty już mi się trochę znudziły dlatego spróbowałam czegoś nowego :) Masz racje, jest super! ja również przepadłam :))

    Buziaki,Magda

    OdpowiedzUsuń
  21. Przemilczę, 3 lata mieszkałam w Szklarskiej Porębie...górki, góry, ośle łączki....a gdzie tam... z nartami mi nie po drodze, coś czuję, że i z deską się nigdy nie zaprzyjaźnię...chyba sanki mi pozostają i podziwianie widoków z wyciągu krzesełkowego (to moje ulubione zimowe sporty) ;) :/

    OdpowiedzUsuń
  22. wpadnij na herbatę w drodze do Świeradowa :))

    OdpowiedzUsuń

weltkarte