środa, 13 lutego 2013

**Wielki Post**

Oficjalnie rozpoczęty. :)))


Nie wiem jak to jest u Was, ale dla mnie ten czas to jeden z najpiękniejszych w całym roku. Uwielbiam czas świąteczny przed Wielką Nocą i zawsze był dla mnie bardzo ważnym Świętem.
Trudno to określić, co się we mnie w tym czasie dzieje, ale zachodzi we mnie znaczna zmiana.
W tym roku czuję, że będzie szczególna.... :))

Jeśli chodzi o sam post, to nie pamiętam z jakiego powodu kiedyś zaczęłam, ale mając jakieś 14 lat zaczęłam pościć i wyrzekałam się w czasie postu mięsa oraz cukru. Tak pozostało do dnia dzisiejszego...czasem dodawałam sobie jeszcze coś, żeby było ciężej dla mnie. :))

Chciałabym w tym miejscu życzyć Wam wszystkim w tym czasie - nie patrząc na to, czy jesteście wierzące czy nie - po prostu odnalezienia siebie w tym zawirowanym świecie, zwolnienia tempa i poznania siebie na nowo oraz skorzystania z szansy, która jest nam dana, aby móc odmienić w sobie coś i zacząć życie na nowo. :)))

Buziaki! :**
megi

62 komentarze:

  1. Dla mnie Wielki Post to także ważny moment w roku, pozwala się wyciszyć i wsłuchać w siebie. W tym roku moje główne postanowienie to brak alkoholu w tym czasie, ot taka moja własna potrzeba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podsunęłaś mi myśl.. :)) Ostatnio u mnie bardzo często gości lampka lub dwie wina, choć to niby zdrowo, ale może sobie dodam w tym roku. Dzisiaj akurat nie piłam jeszcze. ;))

      Usuń
  2. Myślałam że chodzi o dużą notatkę a nie o teeeen post :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja zrezygnowałam w tym roku ze słodyczy, a to dla mnie duże wyrzeczenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to gratuluję i życzę wytrwania! :*

      Usuń
  4. Moja Współlokatorka, która przez lata mieszkała w Paryżu mówiła, że tam również robi się takie wielkie "kropy" z popiołu na czole - jak świadectwo dla reszty społeczeństwa.
    W Polsce posypują nam głowy popiołem, ale robią to raczej oszczędnie...

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To krzyż. :)) Ja bardzo lubię jak ksiądz robi właśnie krzyż na czole, to jakoś jest dla mnie ważne, prawie jak Błogosławieństwo. :))
      I ciągle z kropką chodzę aż do wieczora i najchętniej to bym nie zmywała. :D
      Kiedyś w szkole pamiętam też cały dzień z kropką na czole chodziłam jak byłam przed szkołą w kościele. Strasznie lubię Środę Popielcową i mogę z popiołem chodzić cały dzień i się tego nie wstydzę, wręcz przeciwnie. :D

      Usuń
  5. Piękne przemyślenia...
    W dzisiejszych czasach jest coraz mniej ludzi, którzy się czegoś wyrzekają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda, bo łatwiej jest odkładać lub ignorować. Ale wtedy niestety się nie zmieniamy na lepsze..

      Usuń
    2. A przynajmniej niechętnie się do tego przyznają...

      Usuń
  6. U mnie ksiądz na czubek głowy sypie zawsze żeby twarzy nie ubabrać :) ale weź to później wymyj z włosów... Nigdy nie pościłam, nie potrafię sobie odmawiać jedzenia, ale podziwiam ludzi, którzy wytrwają w postanowieniach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Też jestem tego zdania,że Wielki Post to czas wyciszenia. Środa popielcowa to dla mnie szczególny dzień może z racji że jestem wierząca. Też mam swoje postanowienia na post i myślę że w nich wytrwam. TO czas zajrzenia w głąb swojej duszy....Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  8. Megi, co tu dużo gadać - niesamowicie mi imponujesz. Czas wziąć się za siebie i brać z Ciebie przykład. Strasznie ciężko mi zdobyć się na wyrzeczenia, moje życie jest pełne uzależnień większych i mniejszych...
    Jesteś - powiem wręcz - niezwykłą osobą.

    Dziękuję za życzenia dla nas :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow...dziękuję bardzo. :** Spróbuj postanowić sobie jedną rzecz, a jestem pewna, że wytrwasz do końca! :))

      Usuń
  9. Twój wpis dosłownie "spadł mi z nieba"... Od jakiegoś roku mam okropny kryzys wiary. Takie zwątpienie i ogólnie, brak chęci. Dziś nawet nie poszłam do kościoła, pierwszy raz w swoim życiu. Jak przeczytałam to, co napisałaś, zrobiło mi się wręcz beznadziejnie głupio i smutno, że tak to wszystko olałam. Może to jakiś "znak", że pora wrócić na dobre tory? Przepraszam, że tak sentymentalnie, ale przypomniałaś mi, jak ważny był dla mnie kościół jakiś czas temu i o ile łatwiej się wtedy żyło. Dziękuję. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwątpienie jest niestety ludzkie. Ja też się oddaliłam, ale na szczęście to jest droga, na którą zawsze można wrócić. :)) Nigdy nie jest za późno i cieszę się, że zrobiłam jednak ten wpis i możemy się wspólnie udać w tę podróż. Nie przepraszaj za sentyment, ja dzisiaj jestem całkowicie rozklejona. :))

      Usuń
    2. Megi ja tez bardzo Ci dziekuje za ten post i tez spadl mi z nieba. siedze i placzę nad klawiaturą i gdybym miala wszystko opisać to bym chyba utopiła laptopa we łzach. po krótce generalnie duzo rzeczy posypalo mi sie ostatnio, zawsze jak mialam problem to mocniej sie modliłam i jeszcze mocniej wierzyłam, a teraz kiedy posypało sie tyle rzeczy na raz to wpadlam w jakis taki rodzaj otepienia, modle sie nadal i nadal wierze ale widze, ze poszlam w modna ostatnio stronę wierzaca- nie praktykujaca a nie ma czegoś takiego, nie mozna byc "troche w ciazy"
      dziekuję Ci bardzo za ten post, ciezko to wyjasnic i moze sie wydawac dziwne jak wiele moze dac notka na bloga, po prostu czuje, ze na to czekalam, zeby sie ogarnąc i wrócic na dobra drogę, naprawdę za calego serca dzięki za ten piekny wpis :):)

      Usuń
    3. Doskonale rozumiem, o czym piszesz. :)) Cieszę się ogromnie, że sobie nawzajem możemy pomagać. Buziaki. :**

      Usuń
  10. w dzisiejszych czasach "powiedzieć " głośno wierze to nie lada wyczyn, dlatego podziwiam Cie. Ja w tym roku odmówiłam sobie słodyczy (wyjatek zrobie tylko w Walentynki:)). Mojej rodzinie ku ich niezadowoleniu juz oznajmiłam, że nie bede piekła na niedziele plackow:)
    ja wciąz czekam na wielki przelom , odmiane i mam nadzieje ze to bedzie w tym roku......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Placki możesz piec, ale sama nie możesz zjeść, :P To byłby dopiero wyczyn, rodzinie dogadzać a samej odmawiać. ;))
      Trzymam mocno kciuki, żebyś odnalazła tę przemianę. :**

      Usuń
  11. Mi ksiądz także dziś popiołu nie żałował :) Pewnie dlatego żem grzesznica wielka :D Życzę Ci radosnego Wielkiego Postu, bo czy jest coś bardziej radosnego niż przecieranie zarośniętej drogi do Przyjaciela? :)))))

    OdpowiedzUsuń
  12. 4 lata temu zmarła moja ukochana Babcia właśnie w środę popielcową - jest to dla mnie strasznie smutny dzień w roku... też jestem katoliczką i Wielki Post jest dla mnie wielkim przygotowaniem na Zmartwychwstanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :(( Przykro mi z tego powodu.. Wszyscy mamy bliskie nam osoby, które już odeszły i o których pamiętamy każdego dnia, więc nigdy nie jesteśmy sami. :)) Ściskam. :*

      Usuń
  13. Wiesz Megi.. Może to dziwne, ale czytając notatkę miałam gęsią skórkę.. Tak sobie właśnie myślałam, że tyle dziewczyn z tego świata wirtualnego jest dla mnie przykładem i wzorem.. ale żadna z nich nie porusza tematu wiary, tak ważnego dla mnie.. a tu proszę. Ty w swoim pięknie, naturalności piszesz o Wielkim Poście.. i jeszcze, że mogłabyś chodzić z popiołem na czole. Aż mi się głupio zrobiło, że ja nie miałabym tyle odwagi. Jeszcze bardziej mnie zachwyciłaś. Dziękuje, że jesteś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łzy mi się zakręciły, naprawdę. :)) Dziękuję bardzo!!! :*

      Usuń
  14. Nie jestem wierzącą osobą Kotuś ale to nic bo młody mój postanowił uczęszczać na religię i w związku z tym i ja uczestniczę w pewnych obrzędach i pomagam mu w poście :)))
    Życzę ci wyciszenia i odnalezienia w sobie tego czego szukasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Dziękuję kotku. To piękne, że z nim chodzisz. :)) Wam życzę żebyście zawsze byli dla siebie taką podporą jaką jesteście. :)) Całusy. :***

      Usuń
  15. Zgodzę się z Magdaleną Morgaś. Żadna z dziewczyn nigdy nie porusza TAKICH tematów, Ty jesteś pierwsza :) Jesteś naturalna, jesteś bliska nam przez to, że jesteś taka "ludzka" czyli po prostu nie piszesz do nas jak do cyferek na Twoim blogu, nie wywyższasz się, tylko dzielisz się z nami sobą, bardziej wartościowymi przemyśleniami. Dziękujemy Ci kochana Megi! :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za tak miłe słowa, naprawdę. Naprawdę nie wiesz jak się cieszę. :)) :*

      Usuń
  16. Hej mam do Ciebie pytanko może Ty mi udzielisz na nie odpowiedzi. No więc w języku niemieckim przed imionami nie wstawiamy rodzajników, a jednak Niemcy to robią mimo iż jest to nie poprawne. Jest jakiś powód dla którego to robią? Kogokolwiek pytam nie wie, może Ty mi jakoś pomożesz. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z reguły się nie mówi, jednak w niektórych przypadkach jest to wciąż poprawne. :)) Np.: Karol kupił sobie samochód. "Der" Karol z czwartego piętra? Nie, "der" Karol z drugiego. ;)
      Jest sporo takich przykładów i czasem jest to też zależne w której części DE jesteśmy.

      Usuń
  17. Megi..chciałam napisać dużo słów w tym komentarzu, ale myślę, że te kilka wystarczą - dziękuję, że jesteś i dzielisz się częścią siebie z nami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się niesamowicie. Dziękuję bardzo. :****

      Usuń
  18. Piękny post, bardzo odważny i wartośiowy te zdania na końcu wzruszające, nie wiedziałam że na zachodzie popiół dają na czoło dzisiaj o dziwo wybrałam się do kościoła pomimo, że nie chodzę raczej co niedziele do kościoła i odeszłam troche od wiary są rzeczy które mi się nie podobają jeżeli chodzi o sam kościół i księży mam sporo znajomych nie wierzących ba w sumie nawet pochodze z miasta które według statystyk jest najmniej wierzące w polsce..ostatnio troche sie pogubiłam w życiu dlatego dziękuje ci za ten post bo dał mi dużo do myślenia warto się zastanowić nad naszym postępowaniem i celem wędrówki w życiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Ciebie i dziękuję, że napisałaś. :)) Wczoraj byłam akurat w niemieckim kościele, ale jeden ksiądz sypał na głowę, drugi robił krzyż, więc do niego się ustawiłam. :D

      Usuń
  19. Fajnie, że piszesz na tak różne tematy:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja bym okreslila swoj stan wiary jako watpiacy i niepraktykujacy ale w post poszcze:-) nie jem słodyczy. To tak bardziej w ramach treningu charakteru niz w aspekcie religijnym.

    OdpowiedzUsuń
  21. Miło, że wspomniałaś pozytywnie o tym nie wierzących :) bo ja jednak nie umiem się tak cieszyć z resztą rodziny, choć szanuje ich wiare :) Wszystkiego dobrego ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma prawo wierzyć lub nie wierzyć.. ważne, żebyśmy wszyscy próbowali być lepszymi ludźmi. :*

      Usuń
  22. Lubie Cię jeszcze bardziej - zarówno post dający do myślenia jak i komentarze bardzo ciekawie było przeczytać. Inspirujesz na wielu płaszczyznach - szacun ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja wtedy mam czas na przemyslenia...
    zapraszam do mnie na bloga
    http://zwariowana25.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Wow... Jak świetnie, że napisałaś taki post. Dla mnie ten okres też jest szczególny i nie chodzi tylko o formę i zewnętrzne znaki, ale to co one rzeczywiście dla nas wyrażają... Tym chętniej Cię będę czytywać i oglądać! ;) Radosnego i owocnego czasu Wielkiego Postu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :* Tobie również życzę spokojnego oraz owocnego czasu Wielkiego Postu. :))

      Usuń
  25. Dla mnie również jest to wyjątkowy czas, cieszę się że dodałaś ten post:) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  26. Dziękuję Ci za to Świadectwo. Być może wcześniej się nie udzielałam- cichutko obserwując, ale jeszcze bliżej mi do Ciebie :)
    Życzę wytrwałości w postanowieniach!

    P.s. Też chcę dużo zmienić. I też mam nadzieję, że tegoroczny Post będzie wyjątkowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że tak to odbierasz. :** Trzymam kciuki, żeby ten czas był czasem przemiany. :)

      Usuń
  27. Megi..cieszę się, że kiedyś zupełnie przypadkiem trafiłam na Twój blog. Od tego czasu zaglądam tu codziennie i zupełnie szczerze stwierdzam, że jesteś jedną z najnormalniejszych :D a zarazem bardzo wyjątkową osobą w blogosferze. Świadomość, że są jeszcze tacy ludzie dodaje otuchy w tych zwariowanych czasach;)
    Cieplutkie pozdrowienia z Rzeszowa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo dziękuję za tak piękne słowa! :* Niesamowicie się cieszę. :)) Wszystkiego dobrego! :**

      Usuń
  28. Jesteś wspaniałą dziewczyną. Wyjątkową. :)
    Aż mi się łezka w oku zakręciła po przeczytaniu tego postu o Poście ;) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :** Pozdrawiam cieplutko. :))

      Usuń
  29. Imponujący wpis Megi, aż chce się Ciebie przytulić ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam, że najchętniej bym Was wszystkie przytuliła. :D

      Usuń
  30. Pamiętam jak w szkole siostra zakonna namawiała do tego i owego w czasie wielkiego postu, z tym że to tak trochę na siłę było.
    Dla mnie taka rezygnacja np z oglądania telewizji na siłę nie ma żadnego sensu. Trzeba to że tak powiem poczuć, wiedzieć że to nie ma być dla nas kara, ale szansa żeby skupić myśli na czymś innym- np zamiast na tym jakie ciasto kupić i potem zalegać na kanapie na cukrowym haju (wiadomo jak duża porcja słodyczy działa:P) zjeść zdrowy, prosty posiłek i zrobić coś na co się zwykle nie ma siły i chęci- np odwiedzić babcię i pomóc jej ze sprzątaniem, mieć czas na przemyślenia.

    Wierząca nie jestem, ale gdybym była to tak bym to widziała.

    Zresztą wcale nie trzeba być osobą wierzącą, żeby sobie coś postanowić- np, że w tym miesiącu zamiast chodzić co 3 dni po centrach handlowych przeczytam inspirujące książki, poświęce więcej czasu bliskim, a część zaoszczędzonej kwoty wpłacę na schronisko.

    Życzę więc wytrwałości w dążeniu do zmian :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na siłę nic nie da się zrobić, to prawda. Trzeba chcieć przemiany...jakakolwiek by nie była. Pozdrawiam ciepło. :)

      Usuń
  31. Podziwiam, bo w dzisiejszych czasach tak niewiele osób przyznaje się do wiary i wyznania. Nie spotkałam się z tym, żeby ktoś tak naturalnie i "zwyczajnie" napisal o poście, a wcześniej o święcie 1 listopada. To cudowne. Wracając..niesamowicie poruszył mnie ten post o wspomnieniach związanych z Twoim zmarłym dziadziem. Ciągle mam pamięci to zdjęcie cmentarza nocą..

    OdpowiedzUsuń
  32. Strasznie nie lubię podziałów na wierzących i niewierzących bo wierzący wcale nie musi być katolikiem i nie musi obchodzić wielkiego postu.
    To nie jest kwestia słów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie szukaj dziury w całym, zapewne wiesz, co miałam na myśli. ;) Mnie to nie interesuje, czy ktoś wierzy czy nie, jeśli tak, to w kogo lub co. To jest nieistotne!

      Usuń

weltkarte