niedziela, 27 stycznia 2013

Telefonowy miszmasz #4

Dzisiaj zapraszam na kolejny telefonowy miszmasz z minionego ostatniego czasu. Znajdzie się tutaj trochę jedzenia, aktualna książka, porównywanie glinek dla filmiku oraz czystej przyjemności. :D
Kuschelzeit (czas przytulania) z Julcią, którą dostałam jako dodatek na urodziny w grudniu, próba nowego oświetlenia oraz zima, która dopadła moją szybę w samochodzie znienacka. Zapraszam! :))


Życzę wszystkim miłego tygodnia! :)

pa pa :*
megi

13 komentarzy:

  1. Ale mi narobiłaś ochoty na krewetki!
    Która glinka wypadła lepiej? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja je uwielbiam wszystkie, każda z nich jest ciut inna. :)

      Usuń
  2. Nigdy nie jadłam owoców morza. Jestem jedną z tych osób, które niestety ich nie potrafią przełknąć. Choć bardzo ładnie wyglądają na talerzu :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to szkoda, bo są pyszne. :) Ale może kiedyś przyjdzie na to czas. ;) Ja tak miałam, jak byłam nastolatką, to nie chciałam na krewetki nawet popatrzeć. :D

      Usuń
  3. Megi, wiem że bardzo zwracasz uwage na składy kosemtykow itd. chcialam poznac twoje zdanie na temat kosemtykow kolorowych, ktore np zawieraja silikony i rozne nieciekawe dla naszej cery substancje. nie przeszkadzają ci one? ciekawi mnie czemu częściej siegasz bo zwykla kolorowke niz np mineraly? :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po minerały sięgam, nie używam praktycznie innych róży. :)) Podkłady rzadziej, bo mam jeden ulubiony, który właśnie sobie ponownie kupuję i zwykle lubiłam je tylko w przejściowych sezonach, czyli wiosna, jesień. Zobaczymy, czy coś się w tym zmieniło. Ogólnie mówiąc, przywiązuję wagę do składów bardziej przy pielęgnacji, a w kolorówce mniej.

      Usuń
  4. Bardzo lubię takie notki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam na filmik o tych glinkach :) ja mam w domu tylko dwie, białą i czerwoną ze strony zrób sobie krem. oczywiście kupiłam je dzięki Tobie i Twojej miłości do glinek

    OdpowiedzUsuń

weltkarte