czwartek, 24 stycznia 2013

Niemiecki ptyś

Dzisiaj pozostanę w temacie kulinarnym i pokażę Wam moją ulubioną słodycz z niemieckiej piekarni.
Jeśli chodzi o pączki, to żaden inny nie przebije naszych polskich. :D Na co dzień uwielbiam pączki z polskiego Lidla, mogłabym jeść je codziennie i trochę za często sobie na nie pozwalam. :)) Uwielbiam pączki od małego! :)
Już nie mogę się doczekać tłustego czwartku! Jak dobrze, że to już niedługo! :D

Ale w niemieckich piekarniach dostaniemy coś, co jest moim faworytem wśród tutejszych słodkości.


Jest to niemiecki ptyś. Nie ma niestety innego przetłumaczenia, bo to tak naprawdę z ptysiem niewiele ma wspólnego. Po niemiecku jest to Spritzkuchen. Czyli takie ciasto wyciskane z lukrem. Nie wszystkie piekarnie robią tak samo dobre ciasto, ale jak mam okazję to kupuję zawsze w Schäfer's, bo to ciacho tam jest przepyszne i wyjątkowo duże. :D


Spritzkuchen to nic innego jak wyciskany krążek z ciasta parzonego. Dzięki temu jest bardzo mięciutki, lekki i rozpływa się w ustach. Niestety zbyt szybko się go pochłania. :D


Jeśli będzie mieć kiedyś okazję je spróbować, to nawet nie zastanawiajcie się nad tym, tylko delektujcie. ;)

pa pa :*
megi

58 komentarzy:

  1. to trochę wygląda jak nasze polskie Gniazdko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Też o tym pomyślałam :) Może to jest coś podobnego :) Tylko pytanie czy "nasze polskie gniazdko" nie jest przypadkiem plagiatem niemieckiego cukiernictwa :P:P:P

      Usuń
  2. no i masz, dobrze, że jestem w pracy bo leciałabym do najbliższej cukierni po jakieś smakołyki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Megi u nas takie pączusie też są dostępne w cukierniach, tyle że mówi się na nie "gniazdka":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O popatrz, nigdy nie widziałam tego w Polsce. :)

      Usuń
    2. potwierdzam wczoraj opędzlowałam nawet jednego;)

      Usuń
  4. No, tłusty czwartek już za 2 tygodnie :D Nie mogę się doczekać!
    Na to ciacho zawsze mówiłam gniazdo i bardzo je lubię!

    OdpowiedzUsuń
  5. Co to za notka?! teraz nie wytrzymam jak nie zjem pączka

    OdpowiedzUsuń
  6. Gniazdko, a jeszcze inna nazwa to pączek hiszpański :)
    Uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam gniazdka! :)) Nie wiedziałam, że w Niemczech też je serwują (zapiszę sobie nazwę, może mi się przyda, hehe). ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie wiedziałam, że są w Polsce. Muszę dogłębniej poszukać i porównać. :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Nie no oponki to zupełnie inna bajka. Ja uwielbiam oponkowe kulki ze środka. :D

      Usuń
  9. Wygląda tak dobrze, że aż ślinka cieknie. Ja dzisiaj zjadłam dobrego pączka:) a co...to nie grzech;)

    OdpowiedzUsuń
  10. To tzw. pączek wiedeński - w cukierni niedaleko mego domu rodzinnego takie są - pycha :D:D

    OdpowiedzUsuń
  11. u nas na Warmii w piekarni można coś takiego dostać pod nazwą: gniazdko poznańskie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten lukier na wierzchu woła mnie! :p

    OdpowiedzUsuń
  13. Megi jesteś okropna dla dziewczyn na diecie :D

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie to po prostu gniazdko :)
    Uwielbiam je!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale mi ochotę narobiłaś na te pyszności :)
    U mnie to się nazywa parzone albo gniazdko ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zglodnialam ;)) zapraszam na swojego bloga moze znajdziesz cos dla siebie x

    OdpowiedzUsuń
  17. Ech... Myślałam, że przepis będzie, ja to sobie zrobić... Bo wygląda pociągająco. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałoby mi się bawić w takie parzenie. ;) Już kiedyś bawiłam się w robienie pączków i nie wiem czy kiedyś to jeszcze powtórzę. :D

      Usuń
  18. Jutro obowiązkowa wizyta w cukierni :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ooooo to chyba jak nasze polskie gniazdko!:) to prawda pyszne są, a dodam, ze nie lubie slodyczy, paczka albo drożdzowke jadlam ostatnio chyba jako mala dziewczynka czyli ok.20 lat temu a gniazdka rzeczywiscie chetnie jem:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Gniazdko! Mam 30 lat, ale to nie przeszkadza mojemu dziadziusiowi witać mnie co 2 tygodnie w domu ze słowami: 'Mam dla was gniazdka, tylko nie mów babci'. Babcia nie popiera gniazdkowych układów!

    OdpowiedzUsuń
  21. Przecież to po prostu "parzone" czy jak to w innych częściach Polski mówią "gniazdko" ;)
    Też jest moim najukochańszym cukierniczym wyborem, aj, smaka mi narobiłaś :P
    Piszę pierwszy raz, choć czytam od dawna... ;)
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie przypomina trochę pączek "wiedeński"...
    Pozwoliłam sobie ostatnio także na pączusia z Lidla,ale w Biedronie chyba mają lepsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi z kolei te z Lidla w Polsce najbardziej smakują. :)) Nawet w tłusty czwartek zanim pójdę do jakiejś cukierni po jakąś 'wyjątkową' odmianę pączka, to obowiązkowo zajadę do Lidla. :D Jak jeszcze będą, bo ostatnio miałam pecha. ;)

      Usuń
  23. Toż to gniazdko nasze polskie! Nie wierzę, że Niemcy robią lepsze ciastka niż my:] Nie ma opcji:]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no pączków lepszych nie robią, bo są zbyt suche. :)) A gniazdka nie próbowałam polskiego, więc się nie wypowiem. :)

      Usuń
  24. Uwielbiam te ciacha moja babcia pochodziła z tych rejonów świata :))) Uwielbiam
    Niby u nas jest to całe gniazdko ale jednak to nie to samo :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no widzisz, ja nie znam polskiego. :)) Muszę poszukać, ale obawiam się, że będzie zbyt ptysiowate, czego ja nie lubię. Tzn. takie bardziej suche, twardsze. Muszę spróbować i porównać. :))

      Usuń
  25. Gniazdko...gniazdko Megi...ja uwielbiam i polskie i niemieckiem :)

    OdpowiedzUsuń
  26. na stacjach statoil maja. gniazdko wiedenskie sie nazywa :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja chyba jestem dziwna. Nie przepadam za pączkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ło matko, ja bym mogła mieć codziennie. :D

      Usuń
  28. W Pl też są ale nazywają się "pączki na parze", uwielbiam, mniam ;P

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie wiem czy to jest to samo, ale przypominają mi one pączki hiszpańskie, które ja uwielbiam. Zawsze kojarzą mi się z czasem kiedy chodziłam jeszcze do zerówki. Kiedy tato odprowadzał mnie do niej, po drodze zawsze kupował mi takiego pączka. Uwielbiam je do dziś :)

    OdpowiedzUsuń
  30. A czy te ciasto jest słone czy słodkie? W moim mieście jest piekarnia gdzie można kupić coś podobnego, tylko, że ciasto jest lekko słone, a ten lukier sam cukier i to połączenie nawet jest smaczne.

    OdpowiedzUsuń
  31. Wyglada bajecznie :) A tak z innej beczki. Wiesz moze w jakich sklepach stacjonarnych w Niemczech mozna kupic paletki Naked?? :)

    OdpowiedzUsuń
  32. o mamo! kocham to ciastko! w Biedronce czasem można na nie trafić, UBÓSTWIAM!!

    OdpowiedzUsuń
  33. Hmmm znam ten smak...kiedyś takie "oponki" sprzedawano w budce Na Dworcu Warszawa Wschodnia - smak niezapomniany!
    Były ratunkiem, zwłaszcza gdy pędząc na pociąg nie zjadłam śniadania ;)
    Mam teraz smaka na coś takiego!

    Jeśli znajdziesz chwilę i ochotę to zapraszam do mnie: http://pozytywnacodzien.blogspot.com.
    Blog raczkuje ale może spodoba Ci się:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Megi, wiem że bardzo zwracasz uwage na składy kosemtykow itd. chcialam poznac twoje zdanie na temat kosemtykow kolorowych, ktore np zawieraja silikony i rozne nieciekawe dla naszej cery substancje. nie przeszkadzają ci one? ciekawi mnie czemu częściej siegasz bo zwykla kolorowke niz np mineraly? :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. W 'mojej' piekarni od zawsze było to nazywane pączkiem hiszpańskim, francuskim, albo wiedeńskim. Tak jak dziewczyny wyżej pisały istnieje jeszcze nazwa gniazdko. Uwielbiam! Ostatnio nawet zgrzeszyłam z nimi ;) Jedyna rzecz na której jestem w stanie znieść lukier ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Aaaaa ale świetnie wyglądają! Ah aż zaburczało w brzuchu :)) Super blog, co Ty na obserwowanie ;>

    OdpowiedzUsuń

weltkarte