czwartek, 17 stycznia 2013

Jak nie urok...

..to L'oreal!
Czasem już trudno się połapać. W czerwcu pisałam Wam o tym, że Urban Decay planuje ekspandować do Chin, w lipcu się jednak wycofali. A teraz czytam, że Urban Decay pod koniec roku 2012 sprzedał się L'orealowi!
Teraz już wiem na 100%, że poszukam innej bazy.
Nie pozostaje nic innego poza nadzieją, że plany na marzec 2013 jednak przejdą do rzeczywistości...



pa pa
megi

30 komentarzy:

  1. Własnie miałam kupić ich bazę! Masakra, już nie wiem w co wiezyć

    OdpowiedzUsuń
  2. polecam bazę too faced.. jest tak samo dobra, jednak po pewnym czasie zaczyna śmierdzieć..
    ale do póki nie śmierdzi naprawdę miło się jej używa :))

    OdpowiedzUsuń
  3. ja nie przywiązuje do tego aż takiej wagi jak Ty-wybacz :) jakoś nie potrafię zrezygnować z dobrego produktu, tylko dlatego, że jakaś firma może prowadzić badania/testy na zwierzętach.. Jestem temu jak najbardziej przeciwna i kocham zwierzaki, ale to że ja jednej bazy nie kupię nie będzie skutkowało bankructwu tej firmy lub nie zmieni jej działań. Wydaje mi się, że inne niby 'czyste' koncerny tylko pozornie są czyste i też takie badania robią, tylko ktoś za to kasę wziął, żeby te informacji nie wypłynęły. Zwykły człowiek nawet sobie nie zdaje sprawy co się tam dzieje...

    pewnie zostane zaraz zlinczowana, ale, napisałam co uważam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, poza tym nawet na naszych uczelniach na legalu takie różne dziwne rzeczy się robi, tylko nikt o tym nie mówi, nie uwierzyłabym gdybym sama nie brała w tym udziału..

      Usuń
    2. Oczywiście, że firma nie zbankrutuje dlatego, że ja nie kupię ich bazy. Ale kupując ją przykładam rękę do testowania na zwierzętach. Nie chcę używać czegoś, co wcześniej było w oku królika.
      Ja kieruję się zasadą sformułowaną przez Ghandiego ("be the change you wish to see in the world").
      Chodzi o to, że gdyby wszyscy przestali kupować produkty testowane, to te firmy naprawdę by zbankrutowały.

      Dlaczego uważasz, że zostaniesz zlinczowana?

      Usuń
    3. Ja nikogo nie linczuję, każdy ma prawo do własnego zdania, innej postawy. ;) Każdy z nas ma własne sumienie i to z nim musi żyć w zgodzie.
      Ja z sobą po prostu nie byłabym w zgodzie. Tak mi zwyczajnie moje sumienie podpowiada. Po prostu bym siebie katowała. Wiem, że ja sama jedna niczego nie zdziałam, ale tu chodzi o to, że ja chcę po prostu próbować robić dobrze, nie ważne co robią inni. To że na świecie dzieją się straszne inne rzeczy, dla mnie też nie jest wymówką do ignorancji tego problemu, tym bardziej, że dobry czyn z mojej strony nie wymaga wielkiego wysiłku, jest taki prosty. :))

      Usuń
    4. bumtarabum- uważam że zostanę zlinczowana, bo cała masa osób (Mego ja nie mówię broń Boże o Tobie, bo wiem że Ciebie to nie dotyczny, obejrzałam już wszystkie Twoje filmiki na YT) robi wielkie halo przeciw testom na zwierzętach, a korzystają z kosmetyków, które były na nich testowane. Ja w prostu mówię co myślę-mam takie kosmetyki z wielu względów-czasem finansowych bo np. żele Dave są tanie, czasem ze względu na jakość głównie kolorówki, przyznam się bez bicia, że mam też pędzle z naturalnym włosiem-co prawda kupiłam je podczas studiów bo takie nam 'sugerowali' na zajęcia, (i nie bardzo miałam wyjście)ale każdy następny, który kupiłam później jest już ze sztucznego włosia. Dużo osób ma też 'bum' na produkty EKO czy to proszki, płyny do płukania czy żywność-podoba mi się to, ale za to EKO musimy znacznie więcej zapłacić-dlatego i z tego rezygnuję.
      A Ciebie Megi podziwiam, że masz w sobie tyle samozaparcia, że rezygnujesz z kosmetyku, który lubisz z takich właśnie względów :) i bardzo się cieszę, że nie dyskryminujesz osób, które mają nieco inne podejście do życia niż TY

      Usuń
  4. Daj znać, jak znajdziesz jakąś godną następczynię bazy UD. Wiesz,że jesteś na LULI? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie przeczytałam na jednym z blogów, że baza Eye Shadow Helper Lime Crime bije na głowę UD.

      Usuń
  5. moim zdaniem wiele firm się ukrywa a obrywa się tym co się ujawniają ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. jeżeli chodzi o bazy pod cienie, to polecam Hean - Stay on. Mam swoją 1,5 roku, używam często, a chyba nawet pół nie wykończyłam. Ma super konsystencję, nic się nie zmieniło od czasu zakupu. No i jest duża, ma 14g - można to rozdzielić na dwie osoby, żeby nie zmarnować ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. L'oreal to zaraz będzie miał pół świata w swoich rękach...

    Nie wie ktoś może czy art deco tesuje? są różne strony o tym temacie, ale akurat tej firmy nie miały w swoich zasobach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się testowanych rzeczy póki co nie wyrzekłam, ale sądzę, że to nastąpi.
      Póki co szukam zamienników tego i owego.

      Wymienić żel palmolive na żel balea to prosta sprawa, ale nie z wszystkim jest tak dobrze.

      Usuń
    2. Artdeco testuje na surowcach lub kupuje testowane surowce.
      Dla mnie takie wymiany to nic trudnego, jak się chce to można spokojnie znaleźć odpowiedników. ;) Mi niczego nie brakuje z kosmetyków, wybór jest ogromny. :))

      Usuń
    3. Czyli lista z wizażu jest jakaś nie do końca dobra :/ Bo tam art deco jest jako nietestujące. A już się cieszyłam.



      Usuń
  8. a jeśli chodzi o bazy pod cienie- to ja używam Lumene, podpowiedz mi Megi czy ta firma testuje na zwierzętach? jeśli nie, to Ci ją polecam :) ja jestem bynajmniej zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  9. Polecam bazę z Lumene, ale nie mam pojęcia czy testują ;/
    Tak czy owak, baza jest rewelacyjna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam, Oska ma rację :) Tez uwielbiam bazę z Lumene

      Usuń
    2. Lumene podobno nie testuje. Miałam ją kiedyś i była całkiem fajna. Nie pamiętam jednak czy trzymała u mnie tak długo wszystko na miejscu.

      Usuń
    3. mi baza z Lumene nie podpasowała, cienie zbierały się w załamaniu powiek, wolę ArtDeco

      Usuń
    4. Potwierdzam! Ja mam problem z tłustymi powiekami i Lumene zupełnie się nie spisała! ArtDeco jest znacznie lepsza i uważam że ma tylko jedna wade - jest tempa a raczej cienie tempo sie na niej rozcieraja.

      A mam jeszcze jedno pytanie w zwiazku z tym wykupowaniem firm... Jeśli jedna firma wykupi druga to czy to oznacza ze wszystkie lub czesc kosmetyków wykupionej firmy zmieni swój skład? Czy niezależnie od wykupywania i kto kogo przejmie, składy kosmetyków pozostaja te same?

      Usuń
    5. Niekoniecznie, tu chodzi tak naprawdę tylko o kasę, może inny marketing.

      Usuń
  10. Wow co za wyczucie czasu:)właśnie miałam kupić paletę 'Naked'. Szkoda, lubiłam te firmę.Też bardzo dbam o to żeby nie przykładać swojej ręki do procederu, jakim są testy na zwierzętach, tym bardziej, że widziałam 'na żywo' pieski wyrwane z rąk okrutnych ludzi(traumatyczny widok).Przez kilka/kilkanaście tygodni trzymane w ciemnych pomieszczeniach, bestialsko traktowane.Wbrew pozorom zmiana nie rujnuje portfela-trzeba odrobiny dobrej woli.Właściwie wydaję na kosmetyki nawet mniej niż kiedyś, bo każdy mój zakup jest dobrze przemyślany.Mam nadzieję, że doczekam chwili, kiedy takie rzeczy nie będą miały miejsca.Nie mieści mi się to w głowie, przecież mamy XXI wiek.

    OdpowiedzUsuń
  11. ...ahhh...szkoda...ale moze jednak nie bede testowac...
    To troche tak jak z The Body Shop...nie testuje...ale jest 'wlasnoscia' L'oreal.
    Ich produkty sa cruely free...a jednak kupujac je wspieramy niejako koncern L'oreal...jak juz ktos wspomnial...wkrotce wszystko wykupia...ehhh

    Mam nadzieje ze w koncu dojdzie do banu testow na zwierzetach

    A polecam baze Lime crime :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. The Body Shop należy do L'Oreal-a??? Wow, nie miałam pojęcia!

      A gdzie można zakupić baze Lime Crime? :)

      Usuń
    2. Dlatego już kiedyś mówiłam, że każdy musi stworzyć własną listę, bo każda strona internetowa ma inne kryteria. Ja np. patrzę właśnie na to, czy dana firma należy do jakiegoś wielkiego koncernu.
      Lime Crime póki co widziałam tylko na niektórych stronach w necie, przeważnie angielskich.

      Usuń
  12. podziwiam za konsekwencję w przekonaniach!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiele firm jeśli nie testuje, to kupuje materiały z np. Chin, które tam były testowane, a my o tym nie wiemy i w wielu przypadkach się nie dowiemy.
    Nie krytykuję absolutnie postawy dziewczyn, które czegoś nie kupują z takich powodów - nikomu to nie szkodzi - po prostu uważam, że jeśli przestanę kupować produkty ulubionej firmy z takiego powodu, to może kupując coś innego będę podobnie wspierać testowanie na zwierzętach, tylko nie będę o tym wiedzieć. Uznałam więc, że szkoda mojego czasu na zastanawianie się nad tym ;)
    Równie dobrze idąc do restauracji, której właścicielem jest pan, który bije swojego psa wspieramy okrutne traktowanie zwierząt, albo kupując jaja od kur z chowu klatkowego. A kupując ubrania z H&M wspieramy złe warunki pracy ludzi pracujących w fabrykach w Indiach, co jest chyba jeszcze gorsze.

    I też jestem za tym, żeby testy na zwierzętach zostały całkowicie zakazane, w tej chwili jednak nie wierzę, że jesteśmy w stanie w 100% stwierdzić, ze dana firma nie ma nic wspólnego z testami czy surowcami testowanymi na zwierzętach. Niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj, cieszę się że znalazłam wreszcie blogerkę z podobnymi przekonani do swoich :), mam podobny problem każda "przeglądarka firm testujących lub nie" ocenia producentów inaczej i do tej pory byłam przekonana że np. Clarins jest "przyjazny" natomiast na stronie PETY widnieje jako nieprzyjazny , głowa mi puchnie , już nie wiem gdzie szukać... Serdecznie pozdrawiam "bratnią duszę" :P .

    OdpowiedzUsuń

weltkarte