niedziela, 9 grudnia 2012

Olejowy projekt denko

Pomyślałam sobie, że pokażę Wam z czym mam do czynienia mówiąc o denku olejowym. Tak w ramach motywacji dla siebie. ;) Muszę zużyć sporo olejów, które mi się nazbierały, bo już niektórym kończy się data ważności. Więc mam olejowy ban zakupowy dopóki nie zużyję większośći.
Na zdjęciu nie załapały się oleje Alverde i Babydream, które stosuję do ciała, bo te zużywam w tempie ekspresowym. Nic dziwnego, bo tutaj powierzchnia jest duża. ;) A oleje ze zdjęcia stosuję tylko do twarzy i włosów. Więc jest to dość długotrwały proces. Pominęłam również oleje kuchenne, które też mają miejsce w mojej pielęgnacji, ale w ramach tego denka, ograniczyłam ich użycie praktycznie do zera dopóki tych nie ubyje. ;)
Oto przedstawiam Wam uczestników projektu. Mamy tutaj olej śliwkowy z Mazideł. Olej z kiełków pszenicy, z maliny oraz dzikiej róży z e-naturalne. Dalej olej arganowy z Naturalis'a i olej tamanu z Biochemii Urody. Te wszystkie muszę zużyć na pierwszym miejscu.
Dalej jest olej marchewkowy Diadermy oraz rosyjskie oleje z kaliny, w tym łopianowy oraz ziołowy Baikal. Oleje z helfy - do włosów, anti-aging jak i indyjskie. Cały czas myślałam, że indyjskie oleje są na wykończeniu. Jednak gdy butelki ociepliłam i olej osiadł, okazało się, że jest ich jeszcze bardzo dużo.


Patrzę na to zdjęcie z lekkim przerażeniem. :)) Ciekawa jestem jak długo mi to zajmie. Myślę, że potrwa to nawet kilka miesięcy.
Macie też tak, że jak macie kilka, to używacie prawie za każdym razem innego, więc ubywa zawsze dość proporcjonalnie z butelek i niestety ilość ich się nie zmniejsza?
Może powinnam spróbować zużyć jeden za drugim...ale jakoś tak nie lubię. :D

Chyba naprawdę można stwierdzić, że jestem uzależniona od olejów...mam ich tyle, a już chciałabym wypróbować inne. Ale muszę być jeszcze silna przez parę miesięcy!

Trzymajcie kciuki. :) Mam nadzieję, że za jakiś czas będę mogła pochwalić się ubytkiem chociaż tych małych buteleczek. :)
Lubicie też tak bardzo oleje jak ja? Podzielcie się ze mną swoimi ulubionymi, czy to do twarzy, ciała czy włosów. :)

Pozdrawiam cieplutko.
pa pa :*
megi

44 komentarze:

  1. Ja od jakiegoś czasu staram się być wierna 3 olejkom, które służą moim włosom (Sesa, Vatika kokosowa i Bhringraj) :) Ale swego czasu też miałam pełno butelek z przeróżnymi olejami :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie Sesę wspominam bardzo dobrze względem efektu na moich włosach. Ale muszę najpierw zużyć te nim zamówię. :)

      Usuń
  2. Dopiero zaczynam swoją przygodę z olejami. Mam 2: lniany i kokosowy, z czego lniany piję a kokosowy nakładam na włosy na długości. Ja tak jak Ty z olejami, mam z szamponami :( Końca nie widać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja szamponu mam maksymalnie dwa zawsze. :)

      Usuń
  3. ooo Khadi zużyć to trochę Ci zajmie ;)

    powiem Ci ze odmieniona jakaś jesteś w ostatnich filmikach :P taka radosna, no nie wiem, jeszcze milej się Cie ogląda :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba będę musiała po Nowym Roku zacząć używać go na większą powierzchnię. ;) Cieszę się, choć wydaję mi się, że jestem wciąż taka sama. Ale tak to chyba jest, że w każdym filmiku mówi się inaczej, zależnie chyba od tematu, samopoczucia itp. :)

      Usuń
  4. o ja, ale wyzwanie sobie zrobiłaś :)) powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja używam tylko arganowego do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też coraz bardziej uswiadamiam sobie , że jestem ''uzalezniona'' od olejków :) Też mam ochote wypróbować masę innych , ale trzymam się póki co tych , które posiadam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bardzo lubię oleje i do twarzy i do włosów i do ciała, do włosów lubię sese i neem, zmniejszają swędzenie przy moim ŁZS, kokos bardzo dobrze na nie działa, do twarzy nie rozstaje się z jojoba i tamanu a do ciała oczywiście oliwka hipp i babydream fur mama ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też używam wielu na zmianę, przez co kolekcja się nie zmniejsza mimo regularnego używania.

    Na tym zdjęciu jest część kolekcji, tak?

    Jeśli chodzi o skórę głowy to nie ma to jak khadi (ten z żółtą naklejką) Moja skóra twarzy lubi olejek różany, z pestek arbuza(na dzień) i arganowy (na noc)
    Włosy lubią mixy olejowe- mam różnych firm Alterry, Alverde (pokochałam porzeczkowy, żałuję ze dopiero niedawno temu kupiłam), Saloos. Takie mixy lubię też dodawać do maseczek z glinki.

    Teraz będę testować olej ryżowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za szybko przewinęłam do zdjęcia i ominęłam górną część, już widzę, że nie wszystkie.

      Jeśli chodzi o oleje kuchenne- dowiedz się ile mogą stać otwarte, bo takiej jak np olej lniany niezbyt długo. Chyba, że używasz ich i tak do sałatek itd.

      Ja mam sporo niby kuchennych, których używam tylko w celach kosmetycznych.

      Moja kolekcja jest gorsza, szczególnie że do ciała zwykle używam maseł/balsamów- bo ich też mam sporo i czas tyka.

      Usuń
    2. Kuchenne oleje używam też w kuchni, tam przede wszystkim. ;)

      Usuń
  9. megi:
    ja Cię wspieram!!! Mam dokładnie to samo i może jak pochwalę się moją kolekcją olei do użycia - a raczej do zużycia - to zrobi Ci się lżej! głównie stosuję na włosy, do ciała raczej te drogeryjne (na zmianę z balsamami, tutaj też mam w planie denko...)
    -olej arganowy - jakieś 40ml (najlepszy olej na świecie, ale ma długi termin ważności i zużywam teraz inne...)
    -olej porzeczkowy - 30ml
    -olej ze śliwki - 20ml
    -olej tamanu - 50 ml (to jest killer pryszczy, zawsze się przyda)
    -olej z rokitnika - męczę te 15ml już od roku
    -olej z kiełków pszenicy - 60ml, jeszcze nieużywany :/
    -olej makadamia - 30ml - tak samo nietknięty
    -3 całe olejki alverde
    -3 całe olejki alterra
    -olejek babydream mama
    -olejek vatika (cudo, cudeńko!)
    -olejek khadi na skalp (też będę go używać wiecznie)
    -olej z róży rdzawej - 15ml, w ogóle nie schodzi...
    -olej z baobabu - 30ml

    oprócz tego: masło shea, masło żurawinowe z BU, 3 oleje monoi z BU.

    nie wspomnę o serum olejowym do twarzy z BU, olejku na końcówki z alverde oraz olejach spożywczych...

    zawsze może być gorzej :D i Ty wspieraj mnie przy olejowym denku...
    na pewno zamówię jeszcze niektóre z tych olei. nie czekam dna oleju arganowego, vatiki, khadi, monoi i shea, bo je mieć będę ZAWSZE i nie chcę by się kończyły :) resztę męczę i męczę... a tyle ciekawego do kupienia - np. łopianowe ze sklepu kalina... *.*

    aj my kobiety, próżne jesteśmy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to też nieźle Ci się nazbierało. :D Ja nie wiem czemu wszyscy tak zachwalają tamanu, ja go mam już od ponad roku i nie mogę skończyć. Nie sprawdza się u mnie, ale jakoś go zużyję, chociażby do OCM. ;)
      Po tych wszystkich olejach do włosów, które próbowałam, mam ochotę wrócić do Sesy. Nie wiem czemu, ale wydaję mi się, że miała na mnie najlepsze działanie.

      Usuń
    2. hmm... kupiłam kiedyś małe opakowanie tamanu, posmarowałam pryszcza - zniknął bez śladu. posmarowałam kolejnego pryszcza - tamten też zniknął. potem dopadłam mojego chłopa i posmarowałam mu takie dziwne zmiany za uchem i krosty na pleckach - zniknęły bez śladu...dla mnie po prostu magia :) sesę też chciałam wypróbować, ale zanim zużyję te oleje do posiadania rozsądnej ilości, to się trochę będę smarować...
      mam porowate włosy i długo używałam tylko kokosa i dziwiłam się, że po czasie przestał działać... ;) ale Vatika też jest na kokosowym, a działa przepięknie.

      ja w ogóle jestem bibelociarą i to chyba już choroba, kupnem kosmetyków leczę swoje smutki (stresy na uczelni...). mam także szamponowe denko i odżywkowe denko...kosmetyków mam dwa kartony i jeszcze pół łazienki. a że myję głowę co 2-3 dni (nie mam czasu albo potrzeby), to jakoś nie widzę zużycia... :P ale teraz mam szlaban do ferii zimowych!!!
      powiedz, że piękne to uczucie zużywania zalegających smarowideł, co?
      niesamowita ulga ;) i to najbardziej lubię w denku.

      Usuń
    3. U mnie tamanu właśnie niczego nie robi z wypryskami..hmmm...jestem odporna na niego chyba. :) No dla mnie to by było ideałem, gdyby wszystkie kosmetyki były produkowane w mini opakowaniach. Nie lubię gdy mi się nie kończą, czy to pielęgnacyjne czy kolorowe. :)

      Usuń
    4. uooo kochana! kolorówka to masakra. dobrze, że nie pasuje mi dużo kolorów i mam z 2 czy 3 paletki i parę pojedynczych, głównie brązy, bo walczę z cieniami codziennie i na przykład z inglota nie schodzi nawet połowa po roku ;]

      ja mam cel: do czerwca 2013 mieć tylko to, czego naprawdę potrzebuję, czyli kosmetyki powinny zmieścić się w małym koszyku w łazience :)

      czekam na relacje z olejowego denka - to co, w styczniu dasz znać, ile ubyło? :)

      Usuń
  10. Ja wciagnelam sie w oleje przez YT i blogi...glownie dzieki Tobie :). Balsamy do ciala juz dla mnie nie istnieja...ewentualnie masla. Nie wiedze pielgnacji wlosow bez olejow. Bardzo je lubie i ciagle mam ochote na wyprobowanie nowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cieszę się. :) Ja bez olejów nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji. :D

      Usuń
  11. no no Megi ile olejów :D
    ja mam zdecydowanie mniej, ale i tak wszystkie, które mam zakupiłam dzięki Tobie ;) mam arganowy( jeden już nawet zużyłam), z pestek malin, z czarnego bzu i kokosowy. Do OCMu używam słonecznikowego i rycynowego.
    aaa zapomniałabym zakupiłam jeszcze dwa z Alverde, ale jeszcze ich nie używałam :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja bardzo lubię olej MONOI (z Biochemii) - cudny zapach! :) Używam go do twarzy i mojej przesuszonej skóry na dłoniach.

    Poza tym, do twarzy, używam jeszcze:
    -tamanu,
    -arganowego,
    -makadamia.

    Włosów nie olejuję - nie mam chyba takiej potrzeby.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja dopiero będę zaczynać przygodę z olejami do włosów :)
    Jakoś wcześniej mnie do tego nie ciągnęło - dopiero teraz zachciało mi się spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale z ciebie olejoholiczka :D.

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj znam ten olejowy ból ;)Też kilka miesięcy walczyłam sama ze sobą, żeby zużyć to, co mam i nie kupować nic nowego. Udało się, dlatego dzisiaj zrobiłam zamówienie na ZSK :) ale ograniczyłam się do trzech olejków, najbardziej jestem ciekawa nowości oleju abisyńskiego.

    U mnie olej tamanu też się nie sprawdził, jeżeli chodzi o wypryski, ale zużyłam go podczas wakacji, świetnie sprawdził się na ugryzienia komarów, przynosi ukojenie już po kilku minutach.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi udało się sporo pozużywać dodając za każdym razem trochę oleju do peelingu kawowego. Nie przepadam za olejami na twarz, ale czasem dodaję też odrobinę do maseczek. Trzymam kciuki i wierzę, że wytrwasz:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jestem zakochana w olejach z Alverde i chyba z nimi sie długo nie rozstane.

    OdpowiedzUsuń
  18. trzymam za ciebie kciuki! ja mam 3 olejki - sesę, almę i alverde, także do korków od buteleczek ci nie dosięgam :P ale pokaźny zbiór, chętnie poczytałabym o każdym oleju trochę podsumowania, może przy okazji denka? :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  19. też mam taki problem nie zużyję jednego, a już chcę inne ;))

    OdpowiedzUsuń
  20. taki zapas wystarczył by mi na ponad rok;P

    OdpowiedzUsuń
  21. wow ale sie uzbierało:):) to ja lepiej nie bede sie chwalić:):)
    megi a odnosnie wczesniejszego wpisu na blogu moze Ty mi cos poradzisz co dac pod choinke (tak symbolicznie)mojemu kochanemu mezowi, bo ja w tym roku mam z tym problem :((

    OdpowiedzUsuń
  22. A który polecasz z tej swojej kolekcji?

    OdpowiedzUsuń
  23. Okąd tylko dowiedziałam się o olejach...
    Przepadłam :)
    Póki co u mnie nr jeden jest olej musztardowy na skalp, olej kokosowy i jaśminowy na całe włoski :)
    Reszta poszła w chwilową odstawkę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Megi zrób aktualizacje włosów :) wiemy czego używasz, ale nie widzimy efektów na włosach :(

    OdpowiedzUsuń
  25. No no niezła kolekcja :)
    Chyba zaczęłabym od tych z najkrótszym terminem ważności, tak 2-3 w kółko...

    Na szczęście mam prawie same oleje wielofunkcyjne, ostatni olej dość trudny do zużycia uświetnił olejek myjący, i baaardzo dobrze się tam sprawuje

    OdpowiedzUsuń
  26. szok...
    pozazdrościłam dobroczynnego wpływu olejowania włosów i używam oleju łopianowego z czerwoną papryką (GREEN PHARMACY)
    użyłam go 4 czy może 5 razy, więc na opinie jeszcze za wcześnie...
    kolekcja przepiękna i godna pozazdroszczenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja tak ostatnio sobie myślałam o moich ulubionych kosmetykach i stwierdziłam, że olej najlepszym przyjacielem kobiety. Używam olei do OCM, do ciała po kąpieli, do włosów, do skórek przy paznokciach, dosłownie do wszystiego! Nie dziwi mnie zatem, że i u Ciebie zbierają się piętrzące góry olejkowych cudeniek ;] Myślę, że jeśłi już jesteś ukierunkowana na zdenkowanie swoich tluściochów to pójdzie to szybko bo po prostu będziesz po nie sięgać jeszcze częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  28. a myślałam, że ja mam dużą olejową kolekcję ;P zaczynałam denko olejowe z kolekcją mniejszą od Twojej o połowę i minęło już parę dobrych miesięcy... ale fakt faktem, że zbliżam się ku końcowi :) w nagrodę kupiłam sobie olejek green pharmacy łopianowy z papryczką do pobudzenia porostu włosów. Jak zużyję olej z nasion malin, z orzechów włoskich i ze śliwki to obiecałam sobie kolejną nagrodę - olej musztardowy :)
    trzymam kciuki za Twoje denko :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Sporo tego :)
    Życzę powodzenia i udanego denka! ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. moje wlosy uwielbiaja olej lniany ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Też chciałabym mieć taki problem że mam za dużo olei ;P Choć zrobiłam małą głupotę i kupiłam we wrześniu olej lniany 1litr, ważny do końca tego roku a jeszcze pól butelki zostało ;(

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja też ostro ostatnio denkuje. Nie tylko w olejkach:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Skąd ja to znam;D Też ulegam pokusie kupowania wszelkiego rodzaju olejków, serum, ekokremów itd. a potem okazuje się, że mam tego tyle, że mogłabym sklep otworzyć;)
    Moja mama na szczęście podziela tę olejową miłość i pomaga zużyć, bo sama pewnie miałabym spory problem.

    OdpowiedzUsuń

weltkarte