sobota, 1 grudnia 2012

Kling, Glöckchen, klingelingeling, kling, Glöckchen, kling!

Kto otworzył pierwsze drzwiczki w kalendarzu adwentowym? :D

Piękniej być nie może! :)) Pierwszy grudzień, świąteczne niemieckie jarmarki otwarte i jak na życzenie spadł u mnie pierwszy śnieg tego sezonu. Choć był bardzo nieśmiały i po paru minutach zniknął, to jednak wystarczył, abym z szerokim uśmiechem poczuła się jak mała dziewczynka, która niecierpliwie czeka na białą zimę. :)
Chwilkę później ktoś zapukał do drzwi i tak oto otrzymałam mój mikołajowy prezent.
Nie ma to jak rozpieszczanie samej siebie. :D
Ale obiecałam sobie, że to ostatni raz, więc mała rozpusta jest w porządku. Tym bardziej, że prezenty świąteczne już mam zebrane wyjątkowo wcześnie w tym roku. ;) 


Zamówiłam sobie kilka rzeczy, które chodziły za mną już od dłuższego czasu i nareszcie są moje. Rozszalałam się na stronie kosmetycznej kosmetik4less. Uwielbiam ją! Wszystko zamówiłam przedwczoraj, a już dzisiaj różowa paczuszka do mnie przyszła. :)


A w niej moje ulubione rzęsy Red Cherry oraz nowe kępki bez guzków firmy Leni Lash, które nadają się również do długotrwałego noszenia. Oraz klej bardziej permanenty do właśnie takich rzęs i usuwacz do kleju.


Wszyscy mają Darks'a - mam i ja. :)


Bardzo ciekawa byłam od długiego już czasu jak spisują się lakiery Orly. Więc wybrałam miniaturową wersję Hot Stuff, intensywnego różu, którego w moim zbiorze brak.


Last, but not least -  coś co uruchomiło całe zakupowe szaleństwo. Szminki True Colour Sleek'a.
Strasznie za mną chodziły odkąd wyszły i nareszcie się zdecydowałam. Mam nadzieję, że się nie zawiodę tak jak Pout paintami.
Wybrałam odcień Fuchsia (sheen) oraz Papaya Punch, która jest matowa.


Na pewno dam znać jak się sprawdzają. Próbowałyście któreś z nich?
W paczuszce znajduje się coś jeszcze, ale to jedzie na Mikołaja do Ani (panoramalesage), więc nie odważyłam się sfotografować. :D

Miłego pierwszego grudnia!
pa pa :*
megi

17 komentarzy:

  1. Też mam Darks, bardzo ja lubię ;) szminki są super ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej jestem ciekawa tej nowej paletki sleek'a;)Może jakiś make'up nam zrobisz?!Bardzo lubię Twoje makijaże, bo idealnie podkreślają, a nie robią ze mnie kukły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. :)) Nie mogę się doczekać bawienia paletką. :))

      Usuń
  3. OMFG! Papaya Punch jest przepięknym kolorem! Cudowny odcień! Nie mogę się na niego napatrzeć :) Oby oba kolorki Ci służyły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory myślę do mnie pasują, bardzo chciałam takie intensywne. Ale martwię się zawsze o zachowanie na ustach, szczególnie tej matowej. Więc zobaczymy. Na pewno zrobię swatche tych szminek i tych z Wibo i jak wypróbuję kilka razy to coś więcej napiszę. :))

      Usuń
  4. szminki wyglądają pięknie :) jeszcze nie miałam żadnych mazideł do ust ze sleeka, ale kiedyś się skuszę. póki co stawiam na masełka koloryzujące do ust w pomadce :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne kolory pomadek :)
    A sztucznych rzęs nigdy nie miałam i tak ostatnio się do nich przymierzam...polecasz je na pierwszy raz??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te Red Cherry 747S są idealne, wyglądają bardzo naturalnie, ale dodają tego czegoś. Łatwo się je też przykleja. Ja tylko z najdłuższego końca odrobinę odcięłam, żeby pasowały idealnie do mojego oka.
      Pokazywałam je tutaj na blogu w makijażu:
      http://megilounge.blogspot.de/2012/08/makijaz-inspirowany-jessica-alba.html

      Usuń
  6. Przyznam, że nawet fajne kolorki zawiera ta paletka. Świetny początek miesiąca ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię ciemne makijaże, więc myślę, że będę zadowolona. :)

      Usuń
  7. Na pewno bedziesz z palety zadowolna...ja nie uzywam czesto cieni...ale z ta paletka zawsze cos wyczaruje...fajne zakupy...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. milego testowania:))))))))))))

    OdpowiedzUsuń

weltkarte