czwartek, 8 listopada 2012

Wzmacniający syrop imbirowy

Ponad miesiąc temu (jak zachorowałam) przypomniałam sobie o tym, że już latem chciałam sobie zrobić syrop imbirowy, żeby mnie choć trochę bardziej wzmocnił przed jesienią. Jak to bywa, latem zapomniałam, więc zrobiłam sobie syropek jak już było za późno. Choć przez cały rok jem imbir, to jednak to nie to samo, co taka wzmożona kuracja przed sezonem przeziębień. No ale lepiej teraz niż wcale. ;)
Imbir, mylnie nazywany korzeniem, choć jest kłączem, ma setki przeróżnych właściwości.
Ma działanie przeciwbólowe, przeciwobrzękowe i przeciwgorączkowe.
Wzmacnia nasz system odpornościowy. Uśmierza bóle głowy, menstruacyjne, nadaje się jako środek pomocny w chorobach lokomocyjnych.
Ułatwia trawienie, obniża cholesterol, zwiększa przemianę materii.
Można by tak pisać bez końca. :)
Ja imbir uwielbiam za zapach i intensywny ostry smak i o takim pysznym syropie dzisiaj wam napiszę. :)

Potrzebujemy oczywiście imbiru:


Do syropu imbiru nie obieram, szkoda mi cennych wartości odżywczych pod skórką. ;) Więc tylko te twardsze zakończenia skrobię. Jeden bardziej obskrobałam, ponieważ ten kawałek nie poszedł do garnka. ;)


Lecz pokrojony trafił do słoiczka, żeby mógł jeszcze jak najwięcej swoich właściwości oddawać. :) Ale uwaga, lepiej nie dawać za dużo świeżego imbiru, bo może się szybko zepsuć. Można całkowicie z niego zrezygnować.


Resztę pokroiłam wraz ze skórką na plastry, zalałam wodą i przez kilkanaście minut lekko gotowałam, po czym przecedziłam.
Na koniec dodałam sporo miodu i zalałam surowy imbir w słoiczku. Miód nie tylko jest tutaj dodatkiem smakowym i zdrowotnym, ale również dobrze konserwuje taki syrop. :)


Taki syrop jest bardzo intensywny, ostry. Możecie oczywiście zrobić z mniejszej ilości, ja jednak potrzebowałam końskiej dawki. ;) Ja stawiam go w ciemniejsze miejsce, tak samo jak miód. Nie trzymam w lodówce i zwykle po paru, najpóźniej po kilku tygodniach już go nie ma, więc nic się nie zepsuje. W ponad miesiącu zużyłam 2 takie słoiczki syropu. :)


Będąc teraz u mamy w Polsce też jej zrobiłam taki syropek, bo jej bardzo posmakował. :D
Raz wypróbowałam go z wyskubaną laską wanilii, którą uwielbiam, lecz niestety wanilia w tak ostrym klimacie, wręcz smakowo zginęła. ;)
Jest też inny sposób na wykonanie takie syropu, a mianowicie starcie go na tarce i potem już tylko zalanie gorącą wodą, bez gotowania. Jednak nie polecam tej metody, ponieważ tarcie imbiru na tarce nie należy do przyjemnych i szybkich przyjemności. Chyba że macie odpowiedni sprzęt. ;) No i jeżeli nie lubicie takich wiórków imbiru w herbacie, co mi osobiście nie przeszkadza, to ta wersja również nie jest dla was.

Jak go piję?

Zwykle dodaję łyżkę do dużego kubka herbaty, przeważnie torebkowej wersji imbiru. Ale prawie z każdą mi smakuje. :)
A czasem rozrabiam go tylko z gorącą wodą.

Latem świetnie smakuje jako zimna herbata np. ze świeżą miętą.
Gorąco polecam jeśli jeszcze nie robiłyście takiego syropku. :))
Ja już swoją porcję dzisiaj wypiłam, ale wieczorem pewnie jeszcze raz sobie wypiję. ;)

Pozdrawiam ciepło.
pa pa :*
megi

49 komentarzy:

  1. Ale brzmi apetycznie :) może kiedyś wypróbuje ten syropek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ile to moze stac? jakis termin spozycia jest.....ja tez zmagam sie od 3 tygodni z choraba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem dokładnie, ale szybko się nie psuje. Miód z imbirem długo się trzymają. Ja w tym czasie zużyłam 2 takie słoiczki i nic nawet dziwnie nie zapachniało. Trzyma się spokojnie kilka tygodni. :)

      Usuń
    2. No właśnie, chciałam zapytać czy się nie psuje.... ;) Żeby mieć gwarancję, że się na pewno nie zepsuje można przygotować go tak jak się przygotowuje syropy te, które są dostępne w aptece, ale do tego trzeba cukru i wagi, a nie każdy to zaakceptuje....
      Dla ciekawskich podaję przepis:
      imbir przygotować tak jak opisała Megi. Wrzucić do garnka, zalać dokładnie 100g gorącej wody i wstawić na gaz (mały ogień) do tego dodać dokładnie 64g cukru i podgrzewająć mieszać do rozpuszczenia cukru, można zagotować (ale nie dłużej niż minutę) i gotowe. Mamy zrobiony prawdziwy syrop imbirowy, prawie jak z apteki :)
      Tak ogromna ilość cukru w przepisie powoduje, że bakterie mają niesprzyjające warunki do życia i syrop jest trwały nawet do kilku miesięcy :)

      Usuń
    3. Ja preferuję miód, tak jak napisałam. On również dobrze konserwuje. Do gotującego i już przecedzonego imbiru na koniec dodaję miód na oko, ale sporo. ;)

      Usuń
  3. Mi osobiście trochę przeszkadza zapach imbiru :) a szkoda bo na taki sezon syrop jak znalazł :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech u mnie lenistwo bierze górę i sama pewnie bym nie zrobiła sobie:) ale za to moja mama robi super 'koncentrat' z żurawiny. Gotuje ją, miksuje, słodzi i do słoiczków - to mój sposób na choróbska:) a imbir na chorobę lokomocyjną mi nie pomógł. Mam to nieszczęście, że z tej choroby nie wyrosłam, a próbowałam już wszystkiego chyba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ją tylko jak jestem pasażerem i to nawet często na prostej drodze. :D

      Usuń
  5. Gdzie to musi stać? W ciemnym miejscu? W lodówce? Hmmm :)
    Jutro zrobię wiec się zastanawiam nad szczegółami :p
    ...i jak długo może stać aby nadal był odpowiedni do picia??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie stoi w ciemniejszym miejscu, ale nie w lodówce i trzyma się spokojnie kilka tygodni. Ja zużyłam w tym czasie 2 słoiczki i nic się nie działo. Miód dobrze konserwuje. ;)

      Usuń
  6. Robię coś takiego już od dawna, z tym, że potem rozcieńczam gorącą wodą, dodaję miodu i mam gorący napój imbirowy, który kocham. Patentem podzieliłam się z osobami z grupy, które zawsze były ciekawe cóż mi tak w termosie pachnie i teraz większość osób na sali zazwyczaj rano popija taki napój (bo na odpornośc działa naprawdę wspaniale).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też jak mój napój, tyle że ja miód dodaję już do syropu, bo dobrze konserwuje. :)

      Usuń
  7. Super przepis, dziękuję, że się nim podzieliłaś na pewno spróbuję bo lubię imbir. Mam nadzieję, że moim chłopcom też posmakuje.
    Z mojego dzieciństwa pamiętam maminy syrop z cebuli, uwielbiałam, pijam go w ogromnych ilościach, to był pewnie jeden z powodów dzięki którym w dzieciństwie nie chorowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też piłam syrop cebulowy na gardło i często mówiłam babci, żeby tak mi po prostu robiła, bo uwielbiałam. Może sobie zrobię dodatkowo, bo narobiłaś mi smaka. :D

      Usuń
  8. Super pomysł! Jutro go zrobię.
    Ja do tej pory tarłam surowy imbir do każdej herbaty. Co za strata czasu! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam o takim syropie. Wow! Uwielbiam imbir, postaram się wykorzystać twój przepis.
    Mam pytanie, czy Twój puchaty pędzel do rozcierania cieni z Inglota ma symbol 4 SS ? Z góry dziękuje za odpowiedz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten mniejszy ma 6SS, 4SS też mam, on jest duży i chyba nie pokazywałam jeszcze na filmikach. Na pewno chodzi Ci o 6SS. :)

      Usuń
  10. średnio przepadam za imbirem:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj za jakiś czas, może się zmieni, różnie to bywa. :))

      Usuń
    2. Ja polecam miód z mleczy:D Nie dość, że pyszny, ładnie wygląda (złoty kolor), to jeszcze działa leczniczo:D

      Usuń
  11. CIEKAWA JESTEM JAK TO SMAKUJE:p

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie wczoraj myślałam o czymś podobnym. Ale za późno się zorientowałam, że poszłam do sklepu, w którym nie sprzedają imbiru, więc przesunie się to trochę w czasie ;).

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja całe życie myślałam, że imbir tylko rozgrzewa i dodaje się go smakowo do herbaty :) czy w pierwszej wersji, pokrojony w talarki imbir też jest zagotowywany czy tylko wystarczy odłożyć go do ciemnego miejsca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jedną część nie gotowałam, tylko pokroiłam do słoiczka, tak jak na zdjęciu. A resztę zagotowałam i po przecedzeniu oraz dodaniu miodu zalałam ten surowy imbir.

      Usuń
  14. Dzięki, megi, bo pomysł prześwietny, ale zdajesz sobie sprawę, że podgrzewany miód traci wszystkie swoje dobroczynne właściwości...? Podobno, nawet wytwarzają się w nim wolne rodniki, jak temperatura przekracza 30 st. Może warto by było zaczekać, żeby ten roztwór z imbirem trochę ostygł, zanim się doda do niego miód?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy gotowaniu traci po prostu swoje właściwości, nie powinno się miodu mocno podgrzewać, a tym bardziej gotować. Ja go dodaję tylko do rozpuszczenia po przecedzaniu, tak jak pisałam. :) Nie gotuję tego ponownie. ;)
      Trzeba też uważać na zakup miodu, ponieważ niektóre miody były już gotowane podczas rozlewania do słoików i tak naprawdę nie nadają się do niczego, oprócz może wypieków. ;) Nie wiem jak jest w Polsce, ale tutaj w DE jest takie prawo, że miody z napisem 'Deutscher Honig' nie mogą być podgrzewane powyżej 40 stopni, obojętnie czy Bio czy nie.
      Najlepiej to porozmawiać z pszczelarzem z okolicy i się go wypytać. :)
      Wiele pszczelarzy nakłada sobie bardzo rygorystyczne wymogi, a mimo tego nie mają pieczęci bio, tylko ze względów pieniężnych.

      Usuń
    2. Goraca woda OSLABIA w duzym stopniu wlasciwosci lecznicze miodu. W goracej wodzie enzymy takie jak diastaza i inwertaza ulegaja destrukcji, zachodzi denaturacja bialka i zanik wielu substancji lotnych. Najlepiej wiec odczekac i dodawac miod do niezbyt goracej wody, np. ok. 40st. Po miodzie dodanym do goracego syropu imbirowego (nawet jesli tego ponownie nie podgrzewasz) zostaje wlasciwie tylko przyjemny miodowy aromat i slodkosc. Zauwaz, ze pszczelarze zalecaja przechowywac miod w niskiej temperaturze i w ciemnym miejscu, poniewaz nie tylko temperatura ale nawet swiatlo zabija zdrowotne wartosci miodu.
      Jesli chodzi o "gotowane miody" (fachowo okresla sie je jako "przegrzane"): o tej porze roku wiekszosc miodow jest juz w postaci skrystalizowanej i takie wlasnie kupuje (oczywiscie u sprawdzonego pszczelarza). Jesienia unikam plynnych miodow bo nigdy nie mam pewnosci, w jakiej temperaturze byl dekrystalizowany.
      P.S. Przepraszam za brak polskich znakow :)

      Usuń
  15. Pamiętam jak mama kiedyś w takim słoiku robiła syrop z cebuli ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Już byłam w sklepie, imbir mam i idę robić syropek :)
    tak tylko się zastanawiam... co robisz z tymi ugotowanymi częściami imbiru?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam je jeszcze raz do napoju z ciepłą wodą. ;)

      Usuń
    2. dzięki :) już zrobiony i już pijemy. pyszny! dzięki za wszystkie Twoje cudne pomysły!

      Usuń
    3. Super, cieszę się bardzo! :))

      Usuń
  17. O ja też uwielbiam imbir w postaci gorącej herbatki z cytryną i miodem. Rozgrzewająca pychota!!! A Twój przepis wypróbuję oczywiście, jak wszyskie dotąd :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Witaj Megi, mam do Ciebie kilka pytań :) Na której z Twoich list znajdują się obecnie kosmetyki Chanel? Wiesz może coś o firmie Bioderma? Na informację o tych firmach niestety nie natrafiłam. I jeszcze jedno, w jaki sposób załatwiasz sprawę fryzjera? Bo wszystkie znane mi salony stosują kosmetyki testowane na zwierzętach. Z góry dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Biodermy nie mam pewności, Chanel jest na czerwonej. Do fryzjera aktualnie nie chodzę, a jak byłam, to nie mówiłam im jakie mają kosmetyki kupować sobie do salonu, to nie moja sprawa. Ale są to znajome, więc mogę powiedzieć, że nie chcę przynajmniej niczego z silikonami, tzn. sama sprawdzam tubki. ;)

      Usuń
  19. Ja swój syropek zrobiłam już w maju :)
    Z pączków sosny i malinek :) Zalanych spirytusem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe taki 'syropek' do herbatki też mam. ;) Twoja kompozycja brzmi pysznie. :)

      Usuń
  20. Robiłam taki strop rewelka i często scieram imbir do herbaty... Ale tak z innej beczki: zrobiłam krem z Kwasem migdalowym ale mi się oddzielily fazy co robić,mogę go jeszcze używać? Pls co robić?pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mi powiedzieć, jedną możliwością jest, że użyłaś za mało jakiegoś emulgatora. Jeśli wszystkie produkty były w terminie ważności, to możesz używać, tylko musisz za każdym razem przemieszać. :)

      Usuń
  21. Ja miksuje blenderem obrany imbir z 2 cytrynami i taką mieszankę dodaję potem do gorącej herbaty 1-2łyżeczki.Zrobię też ten syrop, bo bardzo lubię takie naturalne sposoby zapobiegania i leczenia przeziębienia.
    Mam pytanie czy można zrobić prosty olejek przeciwzmarszczkowy Twojego przepisu na bazie oleju khadi przeciwzmarszczkowego?Pozdawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, chodzi Ci o to, czym ten olejek można jeszcze wzbogacić (choć ma już roślinno-bogaty skład :))? Wystarczy dodać składniki rozpuszczalne w tłuszczach, tak jak koenzym q 10 czy płynną wit. A lub rozpuszczalną w tłuszczach wit. C. :)

      Usuń
  22. Bardzo zaciekawiłaś mnie tym wpisem :) Nigdy nie miałam okazji próbować imbiru, a tym bardziej nie robiłam z niego soku :) Zaskoczyło mnie, że ma aż tyle zalet i działa pozytywnie na tak wiele dolegliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Do syropu z imbiru można też dodać goździki oraz korę cynamonową

    OdpowiedzUsuń
  25. ja piję coś podobnego, ale imbir trę na tarce zalewam wodą i wyciskam dużo cytryny. Taki napar odstawiam na godzinę, po godzinie odsączam na sitku i piję. Uprzedzam jest bardzo ostry. A pomysł zaczerpnęłam od jednej z blogerek:)

    OdpowiedzUsuń
  26. witam czy syrop z imbirem cytryna i miodem mozna podawac dziecku codziennie ale z łyżeczki nie w herbacie? czy ma on wtedy tez takie samo dzialanie?

    OdpowiedzUsuń

weltkarte