środa, 7 listopada 2012

Peeling kawitacyjny

Udałam się w Polsce do mojej kosmetyczki po bardzo długim czasie nierobienia niczego na mojej twarzy. Ostatni raz byłam chyba 2 lata temu na mikrodermabrazji diamentowej. Po tak długim okresie i moim pechowym roku, postanowiłam znowu pójść na coś fajnego, w końcu sobie zasłużyłam. ;)
Kosmetyczkę tę znam już od 18 lat i nie poszłabym do innej, bo bym się zwyczajnie bała.
To jest znajoma mojej mamy, moja mama sama regularnie do niej chodzi odkąd pamiętam, więc po prostu wiem, do kogo się wybieram. ;)
Więc tym razem wahałam się między mikrodermabrazją diamentową (innej bym nie zrobiła) a kawitacją. A że peelingu tego nigdy nie robiłam, to spontanicznie zdecydowałam się na niego.

Na czym polega taki peeling?
Do kawitacji używana jest metalowa szpatułka, która wytwarza fale ultradźwiękowe i taką metalową szpatułką kosmetyczka przejeżdża po całej zwilżonej twarzy oraz szyi. Tworzą się mikropęcherzyki, które pękają i w ten sposób rozbijają wszelkie martwe komórki i zanieczyszczenia.
Usuwane są również bakterie oraz toksyny z naszej skóry.
Po takim zabiegu, moja skóra dostała jeszcze ampułkę z kwasem hialuronowym, który również za pomocą ultradźwięków, został wprowadzony głębiej w skórę, a na koniec leżałam sobie pod maską algową.

Efekt?
Nie myślałam, że zobaczę wizualnie po jednym razie jakikolwiek efekt. Ale faktycznie widziałam od razu.
Czarne kropki na nosie zostały w większości oczyszczone, cała cera była dogłębnie oczyszczona, taka delikatna i miła w dotyku. Brak jakiegokolwiek podrażnienia, czy rumienia. Zabieg był bardzo przyjemny i wręcz idealny do cery naczynkowej.  Przez cały dzień chodziłam bez makijażu i cieszyłam się gładką, promienną i oczyszczoną oraz nawilżoną skórą. :) No przynajmniej ja czułam się promiennie po takim relaksu, nawet jeśli nie było to widoczne dla innych. ;)
No i nie można zapomnieć o relaksacji pod ciepłym kocykiem, można odpłynąć, szczególnie pod algami można wręcz zasnąć. :D

Następnym razem pojadę dopiero na święta do Polski, ale na pewno umówię się na taki zabieg. Może połączę go z diamentową mikrodermabrazją, tę wykonam najpierw, a po kilku dniach ten peeling kawitacyjny. Zobaczę jeszcze. :)

Robiłyście kiedyś taką kawitację? Jeśli nie, to gorąco polecam, jest mega delikatna i do tego skuteczna. :) Co lubicie najchętniej wykonywać u kosmetyczki?

Pozdrawiam ciepło
pa pa :*
megi

33 komentarze:

  1. tak, tak, sama przyjemność. Lubię zrobić peeling lub mikrodermabrazję jedynie dla relaksu lub przed wielkimi wyjściami. Tak jak wspomniałaś od razu widać efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak z kolei mikrodermabrazję nie lubię robić przed jakimś wyjściem, bo czasem moja skóra musi dojść do siebie. Ale ten peeling zrobiłabym przed wielkim wyjściem, gdybym miała możliwość. :D

      Usuń
    2. Dokładnie, każdy inaczej reaguje na mikrodermabrazję. U mnie na szczęście po max. dwóch dniach skóra jest w jej najlepszej formie :D

      Usuń
    3. Miałam kiedyś mini serię trzech mikrodermabrazji diamentowych i zero efektu, naprawdę się bardzo rozczarowałam i pieniądze wyrzucone:( Peeling kawitacyjny znam z opowieści, wypróbuję pewnie, ale boję się, że moich wągrów na nosie nic już nie ruszy...

      Usuń
  2. miałam kilka razy mikro dermabrazję diamentową i nie widziałam żadnych spektakularnych efektów :( peelingu kawitacyjnego jeszcze nie miałam ale wszystko przede mną bo będziemy mieć niebawem na zajęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja miałam peeling kawitacyjny już pare razy i za 2 tyg znów mam. fajna sprawa i za niewielkie pieniądze a efekt rewelacja.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze..ja się boję kosmetyczek:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja już kilka razy planowałam wizytę u kosmetyczki, ale nie mam żadnej której byłabym pewna. Byłaby to wizyta w ciemno. A nie ukrywam, że mam obawy:( Mi czasami po zwykłej maseczce z glinki potrafi wyjść rumień:( Chyba jestem skazana na samą siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rumień to jeszcze nic, bo można na wiele rzeczy reagować nadwrażliwie. Ale ja bym się bała iść do innej, bo po prostu nie byłabym pewna jakich produktów używa i czy faktycznie się na tym zna.

      Usuń
  6. Ja robiłam ale nie byłam do końca zadowolona. Myślę, że ten zabieg nie jest zdecydowanie dla osób które borykają się z trądzikiem i innymi problemami z podskórnikami albo tzw kaszką. Myślę, że niedługo zafunduje sobie kwas migdałowy bo ten zabieg zdecydowanie lepiej sprawdza się na mojej cerze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, tutaj trzeba mocniejszego kalibru. Ja z kolei nie wiem czy wypróbuję p. migdałowy u kosmetyczki, może się skuszę. Ale ja nie cierpię łuszczenia, a już po domowym 10% toniku mam niekończące się łuszczenie. :/

      Usuń
  7. Ja regularnie chodzę na peeling kawitacyjny co 2-3 miesiące. Uwielbiam ten zabieg. Czasem też zamieniam go peeling migdałowy. To dwa zabiegi jakie u mnie sprawdzają się super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie z jednej strony jestem ciekawa jak by u mnie sprawdził się peeling migdałowy. Ale z drugiej nie lubię wszelkiego łuszczenia. A jak już tonik zwiększę z 5% na 10%, to potem borykam się tygodniami z łuszczeniem. Więc nie wiem czy się skuszę przed Świętami, bo chyba bym jeszcze po Nowym Roku się łuszczyła. :) A jak jest u Ciebie z łuszczeniem?

      Usuń
    2. Wiesz ja kompletnie nie mam takiego problemu. To znaczy łuszczeniu u mnie jest w zasadzie minimalne i trwa góra 2-3 dni. Pierwszego razu jak poszłam na peeling to łuszczenie było największe ale też nie jakieś dramatyczne trwało może z 4 dni, ale do wytrzymania. Teraz 2 dni i naprawdę w stopniu minimalnym. No ale to zależy od każdego indywidualnie.

      Usuń
    3. Ok, dzięki za odpowiedź. Może się skuszę i będę wiedziała wtedy. ;)

      Usuń
    4. Po kwasie migdałowym NOREL (całoroczny), łuszczenie nie jest prawie wcale widocznie. Buzia po takim zabiegu (kaw+migd.)staje się zregenerowana i gładsza - lepiej absorbuje nakładane później specifiki :))Pozdrawiam

      Usuń
  8. Super, że u Ciebie był taki dobry efekt :)

    Ja miałam robiony peeling kawitacyjny i nie wspominam go zbyt dobrze ;) buzię
    miałam totalnie zmasakrowaną, długo leczyłam buzię :( a poza tym żadnego efektu oczyszczenia nie było. Wolę swoje wynalazki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe dlaczego u Ciebie tak było..moja cera jest taka wrażliwa i nic.

      Usuń
    2. Problem może leżeć w złym doborze dawki ultradźwięków. To trzeba niestety dopasować do każdej skóry indywidualnie, aby komuś nie zrobić krzywdy.

      Usuń
  9. Szkoda, że u mnie nie było widać tak spektakularnych efektów :( ale wizyta u kosmetyczki bardzo relaksująca :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Byłam na jednym i drugim i zdecydowanie polecam peeling fantastyczna sprawa i swietnie działa na naczynka...skóra była odswiezona i rozjasniona...;) pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja polecam peeling migdałowy u kosmetyczki, bo jest to coś całkiem innego od tych robionych samemu.Skóra jest przyjemnie gładka, napięta, chłonie kremy jak gąbka, a po ok.4 dniach się lekko łuszczy przez cały dzień.Absolutnie w niczym to nie przeszkadza i trzeba się przyjrzeć z bliska żeby dostrzec malutkie skórki, potem twarz jest promienna i wygładzona.
    Dodam, że cerę mam naczynkową jak Ty, delikatną i często przsuszoną.
    Świetna jest też mezoterapia bezigłowa, u mnie daje fantastyczne efekty.Najczęściej biorę ampułkę super nawilżającą lub witaminową.Mikrodermabrazję robię raz na jakiś czas bo moja twarz nie przepada za tym specjalnie, mam wrażenie że naczynka nie tolerują tak mocnego ścierania.

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo chwalę sobie kawitację, ale ostatnio dermatolog mi powiedziała, ze nie powinnam jej stosować, bo nasila rozszerzanie się porów

    OdpowiedzUsuń
  13. ja stosuje kawitacje połączoną z maską tretinoinowa (duża dawka vit. A) jeste, bardzo zadowolona z efektów

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja regularnie zasypiam podczas zabiegów u kosmetyczki :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Megi, czemu napisałaś, że nie zrobiłabyś innej mikrodermabrazji niż diamentowa,z tą zwykłą jest coś nie tak? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ uważam tę diamentową za najlepszą. Ze względu na cerę naczynkową i to, że nie jest używany jakiś korund itp, którego mikrocząsteczki zostają w skórze i nie wiadomo, co się potem z nimi dzieje. Przy diamentowej nie ma takiej opcji. :)

      Usuń
    2. No tak masz rację, a próbowałaś może tej mikrodermabrazji domowej z zrobsobiekrem.pl czy też uważasz, że się nie nadaje? ;)

      Usuń
    3. Nie używam korundu, takie mechaniczne złuszczanie nie nadaje się do cery naczynkowej. ;)

      Usuń
  16. Urządzenie do peelingu kawitacyjnego można kupić bez problemu na allegro, kosztuje około 120 zł. Ja takie mam i jestem z niego bardzo zadowolona. Do domowych zabiegów jest zupełnie wystarczające.
    Jeśli chodzi natomiast o kwas hialuronowy, to pani kosmetyczka wprowadziła Cie w błąd. Kwas hialuronowy działa jedynie powierzchownie, bo jego cząstki są zbyt duże aby mogły przenikać w głąb skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca, jeśli jest to kwas supermałocząsteczkowy. W tej ampułce było coś jeszcze, ale zapomniałam co. :D

      Usuń
    2. Hm, może racja. Mnie jednak uczono, że zarówno kwas hialuronowy jak i kolagen działają jedynie powierzchniowo, bo ich cząsteczki są zbyt duże aby przeniknąć w głębsze warstwy skóry. Ale dopiero się uczę, więc nie będę się upierać przy swoim :) Niemniej polecam Ci domowe urządzenie do peelingu kawitacyjnego. Działa na prawdę fajnie, jest małe, poręczne i niedrogie :)

      Usuń
  17. Nie wiem, czy nie lepiej najpierw kawitację, a potem mikrodermabrazję, kawitacja jest dużo słabszym zabiegiem i po mikro może nie dać większego efektu. Ewentualnie polecałabym serię kawitacji.

    OdpowiedzUsuń

weltkarte