sobota, 3 listopada 2012

Chodzący pechowiec

Dzisiaj się muszę chyba trochę pożalić.
Nie wiem czym tak przyciągam pecha do siebie, ale klei się do mnie niczym mucha.
Planowałam przyjechać do Polski wcześniej, niestety pogarszające przeziębienie pokrzyżowało mi plany. (tak mi już krzyżuje od ponad 5 tygodni)
Przyjechałam więc dopiero później z nadzieją, że u mamy się wykuruję i odwiedzę rodzinę.
Takie były przynajmniej plany. ;)
Wieczorem stanęłam między psami, które się gryzły, chcąc je rozdzielić. No i niechcący jeden pies trafił moją łydkę zamiast drugiego psa. Na szczęście nic wielkiego się nie stało, ja się psów nie boję, więc dla mnie nic się nie zmieniło. Ale boleć to bolało. ;)
Na drugi dzień pocięłam sobie niechcący dłoń o blachę.
A dzisiaj to już sama nie wiem jak to nazwać.
Po nieprzespanej nocy schodzę na dół i zaraz na drugim schodku się poślizgnęłam i na oczach mamy spadłam z dużych schodów na sam dół. Nie mogłam się zatrzymać. Dla mnie trwało to w nieskończoność, choć w zaledwie kilku sekundach znalazłam się na dole.
Zbiłam sobie kostkę, mam rany, spuchniętą nogę, obity cały bok w siniakach. Ale z tego co widzę, to na szczęście chyba niczego nie złamałam i na szczęście nie spadłam głową w dół. Stanąć i ruszać stopą jeszcze nie mogę, cały dzień jestem więc przykuta do łóżka no i ślad pamiątkowy na schodach mamie już pozostanie.
A chciałam dzisiaj nagrać filmik, poodwiedzać rodzinę, wyjść na wieczór i nici z moich planów. :(
Mam nadzieję, że jutro będę mogła jakoś stanąć na nodze i za parę dni jechać samochodem do domu, bo już będę musiała najpóźniej wrócić. Niestety niektórych rzeczy z mojej listy już nie nadrobię.
Na pocieszenie dostałam śmieszny prezent i dopiero po dokładnym przeczytaniu zauważyłam, co to jest. Na pierwszy rzut oka myślałam to, co każdy by pomyślał. ;)



Jakoś już się przyzwyczaiłam do tego pecha, ale czasem to naprawdę przychodzi w najbardziej nieodpowiednich momentach i od razu kilka rzeczy na raz, tak że już w ogóle nie można się ruszyć.
Dość tego żalenia się, mam nadzieję, że po nocy wróci do mnie słońce. ;)

Pozdrawiam z męczącego mnie już łóżka. :)
pa pa :*
megi

39 komentarzy:

  1. Współczuję i mam nadzieję, że wszystko szybko wróci do normy.
    Zdrowia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. po takich pechowych dniach teraz juz bedzie tylko lepiej :) trzymaj sie :*

    OdpowiedzUsuń
  3. no, czlowiek po takich "akcjach" ma prawo popaść w zly nastroj, ale zycze Ci aby los się odwrócił. duzo usmiechu i glowa do gory :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale miałaś pecha. Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  5. oj kochana ale pech sie do Ciebie przyczepil. szybkiego gojenia zycze:) buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szybko wracaj do zdrowia, dobrze, że nic nie złamałaś!

    OdpowiedzUsuń
  7. ojj rzeczywiście nieciekawie. Ale głowa do góry! Przede wszystkim nastaw się pozytywnie, pożegnaj pecha i już :) obaczysz że nic Cię już nie prześladuje =)

    OdpowiedzUsuń
  8. Megi każdy z nas ma takie dni, ale pamiętaj, że po nich zawsze wychodzi słonko. Życzę szybkiego powrotu do fromy:) całusy

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję wszystkim za miłe życzenia! :) :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Pech zbiorowy :/ Trzymaj się ciepło i powodzenia !!!

    OdpowiedzUsuń
  11. pech to przebrzydła paskuda, która się czepia niewinnych. Złego diabli nie biorą, podobno :) Też mnie kiedyś prześladował pech, ale przeczytałam "Sekret" i staram się przyciągać tylko szczęście :)
    Pozdrawiamy, PBDKD

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale pech, mam nadzieję, że z każdym dniem będziesz się czuła lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  13. Limit pecha już masz wyczerpany ;) Teraz będzie tylko dobrze :D Zdrowia Ci życzę i samych miłych zdarzeń :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Szybkiego powrotu do zdrówka:):)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. oooo nie! teraz już musi być tylko lepiej:) też ostatnio spadłam ze schodów, wyglądałam jak ofiara przemocy domowej ale oprócz licznych stłuczeń, siniaków i otarć szczęśliwie nic nie złamałam:) świetna butelka wody! do złudzenia przypomina tę wodę z %:D

    OdpowiedzUsuń
  16. trzymaj się, kochana, będzie dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Biedactwo... Ale to oznacza, że teraz zacznie się faza całkowitego szczęścia. Zawsze tak jest po serii wypadków :).

    OdpowiedzUsuń
  18. Megi pozdrawiam serdecznie i dziękuję, że jesteś:) jeżeli poprawi Ci to humor to dzięki Tobie zmieniłam podejście do kosmetyków, do zwierząt... DZEWCZYNO JESTEŚ WYJĄTKOWA. POZDRAWIAM.

    OdpowiedzUsuń
  19. Trzymaj sie cieplo Megi, duzo zdrowia, uwazaj na siebie:):) I niech juz ten pech sobie pojdzie hen daleko. Butelka vody bardzo pomyslowa:):)

    OdpowiedzUsuń
  20. Coś w tym jest, że jak pech to na całej linii, ale po takich dniach zawsze wychodzi słońce! Gdzie można taki wodny gadżet kupić? :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Faktycznie pech! Wracaj do zdrowia, buziaki z Lublina :)!

    OdpowiedzUsuń
  22. Biedactwo,życzę powrotu do zdrowia. Ale pech... Przykro mi :( pozdrawiam ;) tez raz mnie pies ugryzł przez przypadek... I miałam wypadek na schodach ruchomych 4 szwy

    OdpowiedzUsuń
  23. No niestety czasami nieszczęścia chodzą parami...
    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bidulka:( Mam nadzieję, że limit pecha się wyczerpał, a że równowaga w przyrodzie musi być teraz powinna Cię spotkać masa miłych rzeczy. I tego Ci właśnie życzę:) I szybkiego powrotu do zdrowia! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kochana, życzę Ci szybkiego powrotu do formy i duuuuużo szczęścia;*:)

    OdpowiedzUsuń
  26. O mamo... To wracaj do zdrowia! Pozdrowienia od drugiego pechowca ze skręconą nogą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, to również zdrówka życzę. :)

      Usuń
  27. Trzymaj się tam pechowcu, oby się ten niefart od Ciebie jak najszybciej odwrócił i dał spokój :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Megi, kuruj się! Życzę Ci mniej takich pechowych zdarzeń.

    OdpowiedzUsuń
  29. O matko.. ale masz pecha. Mam nadzieję że niczego więcej już sobie nie zrobisz :P
    Mam jednak ogromną prośbę, czy mogłabyś zrobić notkę bądź nakręcić filmik o swoich perfumach? Od niedawna zaczęłam interesować się kosmetykami nie testowanymi na zwierzętach (o zgrozo 90% moich kosmetyków testuję ) i jestem ciekawa perfum, doradzisz coś?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma na razie co nagrywać, bo mam tylko jeden, który dostałam lata temu i jeden Essence. Czekam na więcej od firm nie testujących. :)
      Ale ja jakoś nigdy za perfumami nie szalałam muszę się przyznać. ;)

      Usuń
  30. Zobaczysz teraz będzie już tylko lepiej! Dużo pozytywnych wibracji, zaskakujących niespodzianek (na +) i mimo wszystko udanego pobytu w Polsce!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Szczęścia to by się trochę przydało, bo ostatnio coś kiepsko. :(

      Usuń
  31. Cześć :) Czy jesteś może teraz w Legnicy? Jestem pewna że dziś Cię widziałam. A jeśli to nie byłaś Ty - gapiłam się kilka minut na obcą dziewczynę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam dzisiaj w Legnicy na dosłownie kilka minut. :D

      Usuń
    2. W takim razie super było Cię zobaczyć :)

      Usuń

weltkarte