sobota, 27 października 2012

Ulubiona zdrowa świeczka


Nie jestem osobą, która pali świeczki w regularnym trybie. Przez cały rok palę od jednej większej do kilku. Zwykle korzystam też ze świeczek tylko w sezonie zimowym.
Jak wiadomo zwykłe świece z parafiny są bardzo niezdrowe, wytwarzają dużo toksyn podczas palenia i w zamkniętym pomieszczeniu dość szybko się kumulują i nam szkodzą.
Na rynku pojawiły się również świeczki z soi.
Tutaj również musimy trochę uważać, jednak z innego powodu. Świeczka z soi nie wytwarza co prawda takich toksyn podczas palenia jak parafina. Jednak powinno się ją generalnie używać z głową. Czyli po prostu ograniczyć.
Podobnie jak w kwestii odżywiania trzeba zachować umiar nie tylko dla naszego zdrowia, ale również dla zdrowego środowiska.
(Mam na myśli tutaj np. nadmierne spożywanie mięsa, na czym cierpią zarówno zwierzęta jak i w efekcie my sami, ponieważ są chowane w coraz gorszych warunkach i karmione różnymi świństwami, żeby zaspokoić dzisiejsze wręcz aż nienormalne zapotrzebowanie)
Tak samo z wzrastającym zapotrzebowaniem na soję, cierpią tropikalne lasy deszczowe.
Wiadomo, że z wielu rzeczy nie możemy rezygnować, ale dla mnie to nawet nie o to chodzi, żeby rezygnować całkowicie. Ale o to, żeby do wszystkiego podchodzić z umiarem.
Jest jeszcze inna roślinna opcja, która wydaje się być całkiem przyzwoitym rozwiązaniem.
Są  świeczki produkowane np. z rzepaku. Tutaj rzuca mi się w oczy kilka plusów.
Takie świeczki produkowane są zwykle w naszym kraju, my wspieramy więc naszą gospodarkę, przy czym nie ma długich dróg transportu i z tym związanych emisji i szkód dla środowiska. Rzepak jest również odnawialnym surowcem i nie wytwarza takich toksyn podczas palenia jak parafina.
Ja jednak takiej jeszcze nigdy nie próbowałam.
A to dlatego, że mam inną ulubioną świeczkę, którą kupuję zawsze na niemieckich świątecznych jarmarkach, które są w całym kraju przez cały grudzień. (Można ją oczywiście dostać online, ja jednak preferuję zakup na jarmarku :))
Jak nie lubię zimna, tak ten miesiąc bardzo lubię (nawet nie dlatego, że mam wtedy urodziny ;)). Uwielbiam chodzić po jarmarkach, ten panujący tam klimat, zapachy, pyszny Glühwein i różności, które możemy kupić. To jest też ten czas, w którym mam największą ochotę na świeczkę. A jaką?
Mówię tutaj o świeczkach ze 100% wosku pszczelego. Uwielbiam je z wielu powodów.



Przede wszystkim kocham pszczółki i wszystko, co jest z nimi związane. :)
Sprawia mi to ogromną radość, że moim zakupem mogę wesprzeć tutejszych pszczelarzy. Takich - a w efekcie pszczółek - powinno być jak najwięcej. :)
No i oczywiście sama świeczka nie ma sobie równych.
Po pierwsze - jej cudowny wygląd
po drugie - pyszny zapach
a po trzecie - cudowne działanie.
Świeczka ze 100% wosku pszczelego jest naturalnym jonizatorem powietrza. Usuwa z powietrza pyłki oraz oczyszcza je z wirusów. Działa kojąco na ból głowy, katar, astmę, alergie oraz na nasz układ nerwowy i w tym samopoczucie.
Poza tym unieszkodliwia również działanie promieniowania ze sprzętu elektrycznego.

Można również kupić arkusze wosku pszczelego i się troszeczkę pobawić i uformować sobie własną świece.
Więc jak można ją nie kochać, prawda? :))

A jak to wygląda u Was - palicie często świece?  Jakie lubicie najbardziej?

Pozdrawiam ciepło
pa pa :*
megi

28 komentarzy:

  1. Ta świeczka wygląda przeuroczo :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ile kosztuje taka świeczka, że tak z ciekawości zapytam?

    Ja lubię naturalne olejki w kominku zapachowym, ale świece palę już parafinowe- jakoś w ogóle nie zastanawiałam się nad tą kwestią wcześniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to również ciekawi :).

      Usuń
    2. To zależy od rozmiaru świeczki. Moja ma np. 20cm x 4 i zapłaciłam za nią 4-5€. Tak jak pisałam to było na jarmarku. Online pewnie są gdzieś taniej.

      Usuń
  3. O, nie wiedziałam ze parafina tak truje :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli palisz świeczki raz na ruski rok, to pewnie nic się nie stanie. Ale lepiej być spokojnym i postawić na takie rzepakowe lub inne z tutejszych roślin lub pszczele.

      Usuń
  4. Mam jedną taką świeczkę, ale nie spale jej bo jest śliczna;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Też nie wiedziałam, ze zwykłe świece wytwarzają toksyny :( Zdecydowanie poszukam w przyszłości świecy z wosku pszczelego

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam w domu jedną świeczkę z wosku, ale jakoś nie było okazji, aby ją odpalić :). Szkoda mi jej, to taki ładny baranek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam na początku. :) Kupiłam dwie i zanim zapaliłam tę jedną to minęło trochę czasu. A ta druga właśnie mi została do dziś. :)

      Usuń
  7. Dziękuję, że zamieściłaś ten post, bo nie zdawałam sobie sprawy z tak wielu właściwości świeczek i zagrożenia jakie ze sobą niosą. Teraz na pewno będę kupowała świeczki z większą świadomością. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się. :) Jest coraz większy wybór w świeczkach i są produkowane nie tylko z wosku pszczelego, ale tak jak pisałam wyżej z tutejszych roślin i w przeróżnych rozmiarach i cenach. Myślę, że warto takie poszukać, jeśli świeczki pali się często. Nie wiem niestety, bo nie mogłam znaleźć, czy w Polsce są takie roślinne. Wiem, że z tłuszczu roślinnego można samemu zrobić świeczkę, jednak nigdy nie próbowałam. :)

      Usuń
  8. Świeczka wyglada przeslicznie będę się musiała rozejrzeć za naturalnymi swieczkami;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiedziałam, że zwykłe świeczki są toksyczne :/ W zimie często kupuję podgrzewacze i do tej pory nie sądziłam, że mogą być szkodliwe. Teraz zastanawiam się gdzie można znaleźć ich alternatywę. Na jarmarki jeszcze trochę trzeba poczekać, może Alnatura ma coś do zaoferowania?

    OdpowiedzUsuń
  10. super ze zamiescilas taki wpis musze poszukac na jarmarku swiatecznym takiej swieczki z wosku pszczelego koniecznie:))) pozdrawiam erdecznie papapp

    OdpowiedzUsuń
  11. pszczoła jest świetna:D A świeczuszkę chciałam kupić br podobną:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam takie świeczki, niestety jedyne miejsce w którym widziałam je w sprzedaży to targi rolnicze, które organizowane są w mojej okolicy na wiosnę.
    A co do toksyczności świeczek- nie miałam o tym zielonego pojęcia, na szczęście nie palę ich regularnie. Jestem ciekawa jak się ma sprawa z woskami Yankee Candle, bardzo je polubiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yankee są z parafiny. A świece z wosku pszczelego są dostępne również na polskich stronach internetowych. ;) Musisz tylko zwrócić uwagę, żeby były to w 100% świece z wosku pszczelego, bez jakiś dodatków itp.

      Usuń
  13. śliczna on jest ♥ taka sweet :**

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham świeczki i palę je praktycznie cały rok, uwielbiam patrzeć wieczorami na płomień, to mnie uspokaja. Też niedawno się dowiedziałam o toksyczności parafiny i szukam świeczek z wosku z pszczelego, muszę uważać na to co palę ze względu na astmę mojego synka. Jeśli ktoś zna sprawdzony sklep online w którym są takowe świeczki to proszę podeślijcie link :)
    Ja też jeden znalazłam i pomału szykuję się do zakupu.
    Twoja świeczka jest przeurocza, niby zwykła a jednak ma to "coś" ;)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  15. Na Rynku Głównym w Krakowie, co roku jest Jarmark Bożonarodzeniowy i zawsze kupuję świeczki z wosku pszczelego :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie słyszałam o takiej miodowej świeczce :) Zastanawiam się, gdzie mogłabym ją dostać, bo nigdy w życiu nigdzie jej nie widziałam. Może jak zacznę się bardziej rozglądać to ją znajdę :) Ja, podobnie jak moja mama, uwielbiam świeczki, ale kupujemy zazwyczaj takie malutkie podgrzewacze w różnych kolorach i zapachach. Nie wiedziałam nawet, że świeczki mogą być niezdrowe, ale jak widać, człowiek uczy się całe życie :) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy o takiej nie slyszalam, swietna swieczka!

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wiedziałam nawet, że świeczki z wosku pszczelego mają takie wspaniałe właściwości. Z tego co pamiętam dostałam kiedyś jakąś chyba od babci, ale po licznych swego czasu przeprowadzkach nie widziałam jej, pewnie siedzi jeszcze na strychu w jakimś kartonie z niepotrzebnymi bibelotami ;) muszę jej poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie ma to jak świece z wosku pszczelego polecam i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

weltkarte