środa, 3 października 2012

Sanotint light

Październik zaczął się dla mnie niestety nieciekawie, rozchorowałam się i byłam przykuta do łóżka. Dzisiaj już chociaż trochę mogę coś zrobić, więc nadrabiam obiecany wpis. :)

Myśląc o farbowaniu włosów, szukałam czegoś delikatnego, ale nie zupełnie roślinnego. Zainteresowałam się farbami Sanotint. Są dwie wersje, wersja classic oraz light. Classic ma w składzie PPD, ale najwyżej do 1%. Wersja light jest bez, za to ma toluen.
Tu jest skład farby light (przepraszam za rozmazanie, nie wiem co się stało z ustawieniami)

Trudno było mi zdecydować się na którąś z nich, ponieważ czytałam, że wszystkie odcienie wypadają znacznie ciemniej. Bardzo podoba mi się odcień na ich stronie nr. 09 Naturblond w wersji classic. Ale bałam się, że będzie właśnie za ciemny i wyjdzie brąz.
Ostatecznie padło na wersję light i na numer 79 - Hellblond gold, czyli jasny, złoty blond, który niby nadaje się tylko do włosów z odcieniem naturalnego blondu. Ale nie byłabym sobą, gdybym mimo tego nie chciała wypróbować na sobie. ;)


Czytałam, że w razie czego kolory 87 oraz 88 z tej wersji działają rozjaśniająco i można je z tym moim odcieniem mieszać.
Więc zabrałam się do próbowania i na jednym paśmie z tyłu wypróbowałam numer 79. Jak się okazało, ten jasny blond (haha) przyciemnił moje włosy. Na ciemnych od góry nie był widoczny, a jasne końce znacznie przyciemnił do takiego mysiego brązu.
Więc zamówiłam numer 88 - Honigblond mittel, czyli średni, miodowy blond.
Zaczełam mieszać różne proporcje na oko i rozłożyłam na kilku pasmach i sprawdzałam jak wyglądają kolory po 30 i 60minutach. Tutaj od razu mogę powiedzieć, że różnicy nie było.
Po dodaniu 88 do 79, mniej więcej pół na pół, kolor się rozjaśnił. To co osiągnęłam na moich ciemnych włosach od góry, było prawie takiego samego odcienia jak moje jasne końce, czyli wyszedł taki karmelowo-rudawo-miodowy odcień.
Chciałam odrobinę mniej intensywny odcień, więc ostatecznie zdecydowałam się na taką proporcję (na oko oczywiście ;)) 3/4 ciemniejszego 79 oraz 1/4 miodowego 88. 
Dodałam również łyżkę odżywki z proteinami Balea.
Położyłam szybciutko palcami bez pędzla na całe moje włosy i trzymałam przez 35minut na głowie pod czepkiem. Po czym zmyłam szamponem i użyłam balsamu. Farba w ogóle nie zafarbowała mi skóry, być może dlatego, że był to jasny odcień. Farba przez cały czas miała jasno beżowy kolor.
To co uzyskałam mogłyście zobaczyć w ostatnim wpisie.
Z takiego koloru..
Zrobił się taki..
Dół jest teraz prawie takiego odcienia jaki powinien być numer 79 solo, więc pewnie na bardzo jasnym blondzie wyszedłby od razu taki, bez dodatku 88.

Jeśli chodzi o samą farbę, to jest bardzo praktyczna w użyciu.
Mamy tutaj farbę w tubce oraz utrwalacz w osobnej buteleczce. Do tego oczywiście rękawiczki, instrukcję obsługi oraz balsam, który możemy spłukać lub stosować jako odżywkę bez spłukiwania.
Tutaj skład utrwalacza oraz balsamu:
Farbę możemy trzymać otwartą przez 3 miesiące, więc możemy sobie w tym czasie zawsze zrobić poprawki i przede wszystkim mieszać dowolne proporcje.
Ja zużyłam całą farbę 79 oraz małą część farby 88. Teraz myślę nad zrobieniem sobie refleksów samą 88.
W ten sposób, żeby znalazły się jaśniejsze pasma przy twarzy oraz w ogóle na tym jeszcze ciemnym odcieniu.
Ale najpierw będę musiała popróbować gdzieś na spodzie, bo nie wiem jak numer 88 zachowa się solo. ;) Ciekawa jestem również jak sprawdziłaby się farba classic, może następnym razem wypróbuję.
Miałyście do czynienia z tymi farbami?

Pozdrawiam cieplutko i zmykam z powrotem do łóżka.
pa pa :*
megi

17 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o tych farbach, dobrze czytać Megi.. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. witam w klupie przykutych do łóżka:) obyśmy szybko powracały do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolor wyszedł Ci cudny;))a jaka jest trwałość tych farb?szybko się wypłukują??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, pierwszy raz farbowałam. Na razie żadnej zmiany nie widzę. Podobno farby light ze względu na brak PPD trzymają się trochę krócej niż classic. Ale to jak długo farba utrzyma się na Twoich włosach, to kwestia indywidualna. :)

      Usuń
  4. nie daj się i wracaj do zdrówka

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz słyszę o tej firmie Ty rozjaśniasz a ja szukam pięknego brązu dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A jak cenowo? Kupowałaś z Polsce czy w Niemczech? Znalazłam portal gdzie ta farba jest dostępna, ale muszę przyznać, że do tanich to ona nie należy: 60zł plus przesyłka:|
    Obecnie używam Biokap i jest świetna, tylko...ograniczona paleta rudości;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamówiłam w DE, ceny tutaj są różne, oczywiście dochodzi do tego jeszcze przesyłka. Ale średnio wychodzi 10€.

      Usuń
  7. Ja też nigdy nie słyszałam... I chyba nie miałabym odwagi tak eksperymentować, po nieudanym farbowaniu parę lat temu, wybiłam sobie farby z głowy. Tym razem ja leżę chora jak zawsze z początkiem jesieni:/

    OdpowiedzUsuń
  8. O tych farbach nie słyszałam, ale kolorek wyszedł Ci bardzo ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam te farby na Alle, ja po nieudanym farbowaniu z farbami drogeryjnymi - postawiłam na profesjonalne i jest OK

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nigdy nie farbowałam włosów, dlatego niestety w tej kwestii jestem lekko zielona...

    OdpowiedzUsuń
  11. Takiej farby wlasnie szukalam! a kolor bardzo CI pasuje... I podoba mnie sie tu:) obserwuje... i bedzie mi milo jak rowniez zaobserwujesz:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Megi, a jak jest z kondycją włosów po farbowaniu? Błyszczą się? Znalazłam dla siebie odcień, co prawda nie wiem czy wyjdzie, ale bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi powiedzieć, jak by farba wyglądała na zdrowych włosach. Ja niestety na razie mam trudną sytuację z nimi, więc 'zapobiegawczo' nałożyłam po farbie maseczkę z siemieniem lnianym. :)

      Usuń
  13. Po raz kolejny napiszę, że kolor bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń

weltkarte