czwartek, 20 września 2012

Sałatka z buraczków

Dzisiaj zapraszam wszystkich na obiecany przepis na kolejną rosyjską sałatkę.
Ta niby nie ma żadnej szczególnej nazwy, ale również pojawia się jak szuba prawie zawsze na rosyjskich stołach do wszystkiego. :)
Sałatkę tę pokochałam od pierwszego spróbowania i jak dowiedziałam się co jest w środku, aż byłam zdziwiona jak to wszystko idealnie się komponuje.
Ale ja kocham wszystko, co jest związane z buraczkami oraz przede wszystkim z czosnkiem, więc nie trudno było mnie w tym przypadku w pełni zadowolić. ;)


Jak ją przyrządzić?

Potrzebujemy:

- ugotowanych i startych buraczków
- orzechów włoskich połamanych na mniejsze cząsteczki (które w Rosji są orzechami greckimi ;))
- pieprz, ja tej sałatki zwykle nie solę
- wyciśniętego czosnku (na środku na zdjęciu)
- odrobina majonezu 

Oraz, czego zapomniałam dodać na pierwszym zdjęciu:
- rodzynki, które moczymy w gorącej wodzie przez kilka minut do napęcznienia
(dobrze smakuje również z suszonymi śliwkami, ale mi akurat się skończyły)

I gotowe! :))



Sałatka jest przepyszna, w smaku słodko-lekko pikantna. Gorąco polecam, jeśli lubicie składniki. ;)

Pozdrawiam ciepło.
pa pa :*
megi

29 komentarzy:

  1. Ciekawy przepis - mam wszystkie składniki, to pewnie ją wypróbuję :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie ją wypróbuję, ale bez rodzynek :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze smakuje też z suszonymi śliwkami, zapomniałam dopisać. ;)

      Usuń
  3. Ciekawa kombinacja:D Szkoda, że jestem uczulona na majonez, a jogurt już nie daje takiego efektu:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczulona na majonez? Czyli na żółtko w środku czy na co?

      Usuń
    2. Nie mam zielonego pojęcia, jem jajka jest ok, jem majonez jest źle... Badań nie wykonywałam więc pozostaje mi żyć w przekonaniu, że taka moja uroda:D

      Usuń
    3. Hmm to naprawdę dziwne. Możesz zawsze spróbować sałatki bez majonezu, jak widać nie ma go tam dużo. Na pewno też będzie dobra. :)

      Usuń
    4. Mam taką nadzieję, zastanawiam się tylko jakby smakowała z migdałami, które uwielbiam najbardziej na świecie?:D Myślisz, że taka modyfikacja miałaby sens?

      Usuń
  4. I ja lubię buraczki, muszę się w końcu zabrać do gotowania ...;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Burki były zmorą mojego dzieciństwa bo babcia zawsze kazała mi zjeść "buraczki do kotlecika" a ja strasznie ich nie lubię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tak było z kalafiorem, więc widelcem w zupie wszystko mi rozdrabniano, żebym nie widziała i nie wiedziała. ;) A dzisiaj już chętnie jem. Ale tak, u babci też tak miałam - 'nie odejdziesz od stołu jak nie zjesz'. :D

      Usuń
  6. Ojej, nie wiem, czy bym zjadła :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm wygląda ciekawie, składniki wszystkie lubię więc w wolnej chwili na pewno wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Narobiłaś mi smaka ! Uwielbiam buraki pod każdą postacią :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam w trochę innej odsłonie i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Spróbuję ale... bez rodzynek (nie lubię:)).
    Megi, czy używałaś już maseczki Night Detox z Kaliny? Jakie wrażenia? Chcę się rozprawić z zaskórnikami, z którymi OCM już nie daje rady a czy ona da radę?
    pozdrawiam:}
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie. ;) Użyłam dopiero dwa razy, jest jak przezroczysty żel, trochę klejąca. Nie zauważyłam na razie niczego po użyciu.

      Usuń
  11. Doniesiono mi w dobrej wierze, że często piszesz o kosmetykach dla cery naczynkowej. Prawda to? Jeśli tak można przeczytać u mnie post o takim kosmetyku.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z rodzynkami jadłam kiedyś, ale sama nie robiłam. Trzeba będzie wykonać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja mama zawsze robila surowke z burakow w taki sposob: Buraki gotujesz i scierasz na tarce na duzych oczkach. Ja do tego uzywam maszynki do mielenia bo mam taka nakladke do warzyw. Wtedy sie nie brudze i robi sie to raz dwa :) do tego dodaje sie sporo oliwy z oliwek albo oleju rzepakowego ( zdrowszy!) cebule pokrojona w drobna kostke oraz ogorki kiszone pokrojone w drobna kostke. Do tego sol, pieprz, cukier. Pychotka! chyba dzis taka zrobie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oczywiscie Twoja salatke tez przyrzadze i podam przepis dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mmm jedna z moich ulubionych. a "szubę" miałam wczoraj ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. zapomniałam dodać, że na Wschodzie często ją można spotkać posypaną tartym żółtym serem, polecam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. pyyyycha :)
    Ja juz jestem uzalezniona od tej salatki, dzieki Megi :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! :)) Ja wczoraj po raz enty zrobiłam znowu szubę, o której też pisałam na blogu. Uwielbiam to jak po długiej przerwie ta sałatka smakuje jak poezja. :D

      Usuń
    2. tylko najgorsze jest to, ze nikomu innemu nie smakuje :(
      a w sumie, moze i lepiej - wiecej dla mnie :D
      dzisiaj zrobilam cala miseczke …

      Usuń

weltkarte