wtorek, 28 sierpnia 2012

Ulubione bibułki matujące

Ostatnio nie mogłam natrafić na moje ulubione bibułki matujące, więc kupiłam zamienne z Wibo, ale nie byłam z nich tak bardzo zadowolona. Jakiś czas później nareszcie w drogerii były znowu dostępne moje ulubione bibułki, więc oto one. :)
Są to bibułki Perfecta.
Fantastycznie ściągają całe sebum, nie dokładając jakiegoś dodatkowego pudru. Nie ma tam żadnej warstwy, co jest dla mnie ważne. Twarz pozostaje idealnie matowa.
A co w nich najlepsze, to fakt, że jest to tak naprawdę jedna długa bibułka, którą sobie wedle upodobania sami przycinamy. :)) Nie wiem tylko jaką ma długość, nie widziałam napisu na opakowaniu. Ale jest jej dużo jak widać na zdjęciu.
Uwielbiam to rozwiązanie, ponieważ urywam sobie zwykle szeroki kawałek, mniej więcej dwa razy dłuższy niż do zdjęcia. :) A takie standardowe kwadraciki nigdy nie były dla mnie wystarczające, żeby pokryć czoło, obszar wokół nosa oraz brodę.
Mam nadzieję, że nigdy nie zostaną wycofane i pozostaną dokładnie takie, jakie są. :)
Znacie te bibułki, używacie?

Pozdrawiam słonecznie. :)
pa pa :*
megi

23 komentarze:

  1. przyznam szczerze, że pierwsze widzę - muszę sięza nimi rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. używałam ich są super zwłaszcza opakowanie jest bardzo higieniczny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. super rozwiązanie z opakowaniem, chociaż ja też ich nie spotkałam do tej pory albo po prostu za słabo się rozglądałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znałam ich ale chętnie wypróbuję
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  5. no właśnie nie znam.. kiedyś miałam kupić bibułki i oczywiście zapomniałam. a ile te kosztują? są łatwo dostępne?

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam je i też lubię. Choć ostatnio niestety jedno opakowanie mi się rozwaliło:( Wkurzyłam się. Na początku było ok, ale potem za nic się nie chciały wyciągać. Musiałam plastik rozwalić i wyjąć rolę i teraz używam jej bez tego plastiku, co nie jest komfortowe. Ale wcześniejszy egzemplarz był ok do samego końca. Może akurat tak trafiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tak trafiłaś. Ja miałam je kilka razy i wszystko było ok.

      Usuń
  7. Nie znam ale zacznę poszukiwać, bo chciałam nabyć bibulki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Dzięki :-) W takim razie chyba się na nie skuszę przy okazji następnej wizyty w Naturze.

      Usuń
  9. Muszę koniecznie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. oj nie miałam z nimi do czynienia ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. ooooo nigdy nie słyszałam , kiedyś spróbuję :) :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaa, ale super wynalazek! Dziękuję, że się z nami podzieliłaś takim praktycznym cudem :)))))

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie planowałam mały wypad do Natury ;)
    Teraz będę wiedziała za czym się dodatkowo rozejrzeć. Nigdy nie używałam bibułek, bo nie mam problemów ze świeceniem się na twarzy, no ale nigdy nie wiadomo kiedy mogą się przydać ;)
    Wie ktoś jaka jest długość przydatności?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Czy możesz polecić jakiś nie niszczący paznokci zmywacz z DMu? Bo nie mam dostępu do rossmana, a nie znam ichniejszych produktów. Może Alverde robi zmywacze? (szukałam ale nie znalazlam). Proszę o pomoc i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam te bibułki i nie mogę doczekać się aż mi się skończą.
    Pomysł z przycinaniem sobie odpowiedniej ilości jest super, z tym że opakowanie jest tak tandetne, że już po kilku dniach mi się rozleciało i teraz muszę strasznie uważać :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak dla mnie mają średnie opakowanie ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie. Nigdy nie widziałam takich bibułek do makijażu, ale teraz już znam.!

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzięki Tobie Megi odkryłam wreszcie dobre i poręczne bibułki:-) to opakowanie naprawdę jest fajne i na długo wystarcza!

    OdpowiedzUsuń

weltkarte