piątek, 13 lipca 2012

Prawo jazdy

Właśnie sobie przypomniałam, że dzisiaj (11 lat temu) zdałam prawo jazdy. :) Był to też piątek - 13. Na własne życzenie. :D Piątki 13-ste były dla mnie przeważnie szczęśliwe i dlatego poprosiłam o ten termin.
Prawo jazdy dostałam w prezencie od mojej kochanej mamusi na moją 18-stkę. :)
Pamiętam to jak dziś. Uczyłam się na samochodzie Opel Astra w Berlinie. Lepszego treningu nie mogłam mieć, niż właśnie w tym mieście. Uczył mnie dowcipny pan z saksońskim dialektem, zawsze było z nim wesoło. Zdałam za pierwszym razem, ale pamiętam, że zrobiłam jeden mały błąd.
Tak bardzo się wsłuchiwałam w to, jak mój nauczyciel z tym panem sobie żartowali, że zapomniałam zjechać na prawy pas. :) Mój nauczyciel zaczął w którymś momencie kasłać, haha, a ja i tak się nie skapnełam o co chodzi. :D Wysiadając, pan wypisał mi od razu moją datę i wręczył prawko. :) (do dziś preferuję lewe pasy, a co :P)


Od tego momentu z samochodami się nie rozstaję. Jeździłam już wieloma, i małymi samochodami i dużymi busami i z przyczepą ..i nawet traktor gdzieś się przewijał. :D Chciałabym jeszcze kiedyś pojeździć tirem, najchętniej takim amerykańskim i jakimś rajdowym samochodem w odpowiednim terenie. Od małego jestem zakochana w VW, takim też jeżdżę aktualnie. :) Na VW (był to passat kombi) uczyłam się jeździć w polu, jeszcze zanim miałam prawo jazdy. :)
Wypadku nigdy na szczęście nie miałam (odpukać!). Choć ostatnio było blisko. Wracałam z Polski i chciałam właśnie wyprzedzać i nagle sarna wskoczyła na samochód przede mną. Na szczęście refleksy dość sprawnie mi funkcjonują, bo kierowca oczywiście hamulce od razu na full, a ja mu siedzę na tyłku. Ale udało mi się go ominąć po lewej stronie. Nic się nie stało, oprócz biednej sarnie (przejechałam po jej oderwanej nodze :( ) no i jego samochód był trochę zderzony, była to jednak spora prędkość.
Nigdy nie bałam się jeździć, nie boję się różnych samochodów ani sytuacji i lubię jeździć szybko. W rodzinie z mamą uchodzimy za wyjątkowo dobre kobiety za kółkami. :)
Wystarczy dać mi kluczyki i powiedzieć gdzie mam się udać, to jadę. Nawet jak nie znam trasy i jestem sama. Lubię nawet bardzo być w samochodzie sama. :)
Jazda samochodem, to chyba moja jedyna niezbyt ekologiczna słabość.

Jedna rzecz, której dobrze nie umiem, to być pasażerem. Nie tylko z tego powodu, że nie ufam innym kierowcom. Choć faktycznie ufam oprócz sobie, tylko mojej mamie i jeszcze jednej osobie. :)
Nie potrafię być pasażerem, bo po prostu robi mi się niedobrze. :) Mimo iż nie jestem już dzieckiem, to często wymiotuję nawet na prostej drodze, gdy sama nie prowadzę. :)

Jak jest u Was? Lubicie jeździć czy nie bardzo? Macie prawo jazdy czy nie jest Wam potrzebne? Znosicie bycie pasażerem również tak źle jak ja?

pa pa :*
megi


50 komentarzy:

  1. Moim marzeniem jest mieć kiedyś takie podejście do jazdy jak Ty masz ;) Prawko mam dopiero od kilku miesięcy, ale niestety mogę jeździć baaaaardzo rzadko i to jedynie autem służbowym mojego TŻta i przez to strasznie się zawsze denerwuje :( Wiem, że nie powinnam zakładać, że "coś się stanie", ale świadomość tego, że konsekwencje byłyby o wiele poważniejsze niż w przypadku gdybym prowadziłabym własne auto mnie stresuje :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnaś jeździć jak najczęściej, naprawdę. Staraj się nie myśleć o tym, że to nie Twoje auto. Ja bardzo często jeżdże nie swoimi autami i nie myślę o tym. Zawsze jadę tak, jakby było to moje. ;) Musisz po prostu \ siadać częściej za kółkiem (może zamiast służbowym Tżta jakimś innym, może taty np. i zobaczysz, strach minie szybko. :*

      Usuń
    2. wiem właśnie ;( bo im dłużej nie jeżdzę to potem jest tylko gorzej... moi rodzice mieszkają ponad 300km ode mnie więc ich autem tez nie mam okazji jeździć. Chyba najlepiej będzie jak kupię swoje autko (choćby i maluch ;) ).

      a co do piątku 13 to dziś po po powrocie do domu spotkała mnie "miła" niespodzianka :(( Rura mi pękła w łazience i zalało mi całe mieszkanie...

      Usuń
    3. O kurcze, to miałaś naprawdę pecha wczoraj :((

      Pewnie, jest tyle używanych niedrogich samochodów. Z samochodem to niestety nie tak, jak z jazdą na rowerze, której się nie zapomina. Jak się nie jeździ długo, to potem jest już coraz ciężej.

      Usuń
  2. Bardzo Ci zazdroszczę bycia dobrym kierowcą. Ja prawo jazdy zdałam w czerwcu sześć lat temu. Od tamtej pory moje razy za kółkiem można wyliczyć na palcach.. no może rąk i nóg (i pewnie każdy innym samochodem ;) Bracia i narzeczony często namawiają mnie na przejażdżkę i zazwyczaj idzie mi nieźle, ale czuję lęk przed jazdą. Jest to zapewne spowodowane tym, że nie miałam okazji jeździć i z czasem jest mi coraz trudniej. Mam nadzieję, że przezwyciężę lęki, na razie radzę sobie etapowo, po trochu. Niedługo pokażę narzeczonemu, że potrafię jeździć a parkować nawet lepiej niż on :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz jak najczęściej jeździć, ile się da i w różnych miejscah i sytuacjach. Wejdzie Ci kiedyś w nawyk. :)

      Usuń
  3. Prawo jazdy posiadam i bardzo lubię prowadzić autko. Nie szaleję na drodze i bardzo mi z tym dobrze. Podobnie jak Ty nie przepadam za byciem pasażerem: nie ufam innym :-D i bardzo lubię jeździć sama: mogę sobie śpiewać, rozmyślać i czasami poprzeklinać na głos na innych kierowców :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi, oj tak, ja normalnie nie denerwuję się zbyt często, ale na innych kierowców często tak :)) wbrew pozorem jest dużo mężczyzn, którzy nie potrafią jeździć ;) choć być może jest to spowodowane tym, że jest ich więcej na drogach niż kobiet i stąd tak mi się wydaje nieproporcjonalnie :)

      Usuń
  4. Ja nie znoszę bycia pasażerem tylko w samochodach ludzi, którzy koszmarnie prowadzą. Niestety jest ich sporo. Prawko posiadam, korzystam- to element codzienności.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ech, musiałaś mi przypomnieć :( Wczoraj nie zdałam po raz trzeci... Coraz bardziej żałuję, że zapisałam się w ogóle na ten kurs. Swoją drogą, widzę, że zdawanie prawka w Niemczech jest bardziej na luzie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :( Słyszałam, że w PL oblewają za wszystko lub trzeba im dać w kieszeń. W DE na szczęście czegoś takiego nie ma. A czemu miałabym nie zdać, bo nie zjechałam na prawy pas? To żadne wykroczenie. ;) W DE też oblewają, ale to musisz zrobić naprawdę poważny błąd, jak nie patrzeć na pierwszeństwo innych, pieszych itp. Nie poddawaj się! Głowa do góry, następnym razem zdasz. :)

      Usuń
    2. Dzięki za miłe słowa :)

      Usuń
  6. zazdroszcze, ja zdalam w styczniu i od tamtego czasu jezdzilam 3 mce codziennie prosta, krotka trasa (do szkoly...) od czasu zdania matury w maju bardzo rzadko jezdze i zawsze sie boje.... przeraza mnie mysl, ze mialabym gdzies sama jechac, nie znajac trasy ;/ najbardziej sie boje parkowania, nie czuje mojego samochodu i zawsze zrobie to zle ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja prawo jazdy zdawałam tuż po ukończeniu 17 roku życia. Wtedy można było przed 18:)
    Nie wyobrażam sobie życia bez samochodu. Kocham jeździć i dla mnie to niesamowity relaks. Uczyłam się i zdawałam w Warszawie.
    Jazda samochodem daje mi niesamowitą wolność. Już jakiś czas temu nawet na blogu zamieściłam post o moich wrażeniach z jazdy samochodem. Właśnie sobie uświadomiłam, że mam prawo jazdy 15 lat:)
    Uwielbiam szybką jazdę. Tak jak Ty nie mam oporów przed jazdą w nieznane. Nawet to kocham. Identycznie mam chorobę lokomocyjną - nie zawsze ale często się odzywa gdy nie kieruje. Dlatego wolę jechać sama. Marzy mi się sportowe auto, ale jestem też praktyczna a sportowy car jest mało praktyczny:) Często podróżuje i muszę mieć miejsce na masę rzeczy.
    Nigdy też nie bałam się jeździć i naprawdę z tego co słyszę jestem w tym dobra:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również zdałam prawko w piątek 13!:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie mam prawa jazdy, ale mam zamiar je zrobic. zastanawiam sie tylko, czy tutaj w berlinie, czy do polski jezdzic...podobno w polsce sie sporo pozmienialo, ale pewnie nadal jest taniej niz w niemczech.I taki wlasnie mam dylemat.Co o tym myslisz Megi, znasz jakies dobre szkoly jazdy w Berlinie?Mozesz cos polecic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chodziłam wtedy tuż obok mojej szkoły, wszyscy tam chodzili i fajnie było. Ale wiadomo, to już sporo lat temu. To było na głównej ulicy przy stacji U-Bahn Rehberge.

      Usuń
  10. niesamowite ja dzisiaj też zaglądałam do mojego prawka i liczyłam ile to już lat minęło...u mnie zaledwie 5 i był to grudzień...ale pamiętam jakby to było wczoraj

    OdpowiedzUsuń
  11. odkąd pamiętam chciałam jeździć samochodem. A jak skończyłąm 18stke to prosiłam rodziców, żeby zapisali mnie na kurs ( uchodze pod tym względem za "wybryk natury" ponieważ nikt u mnie nie ma prawajazdy bo ich to nie pociąga)teraz jeżdżę od 10 lat i dobrze mi z tym:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O fajnie. :) Moja mama sama musiała sobie zarobić na prawo jazdy i mogła je zrobić dopiero mając prawie 30 lat. Jestem jej bardzo wdzięczna za to, że dostałam od niej tak po prostu taki prezent. Prawko to niestety bardzo duży wydatek, nawet jeśli bierze się jak ja tylko te przymusowe godziny jazdy.

      Usuń
  12. O mnie też mówią, że niezły ze mnie rajdowiec. Uwielbiam jeździć. Nawet nad morze wybrałam się sama z 2 krótkimi przerwami. Faktycznie jak jestem sama w aucie lepiej się czuję...jeżdżę szybko, ale ostrożnie i zawsze towarzyszy mi muzyka... w aucie słucham jej na full.
    Jako dziecko miałam chorobę lokomocyjną i odkąd mam prawko myślałam, że się wyleczyłam...jednak jest zupełni inaczej...tak jak Ty mogę prowadzić nawet 8h i nic mi nie jest, a jak siedzę jako pasażer po chwili bardzo źle się czuję. Prawko mam od 6 lat, zdałam za 2 razem bo za pierwszym nie właczyłam świateł...ale nie było mi do śmiechu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak mam. Sama mogę prowadzić po najgorszych zakrętach i nawet nic dziwnego nie poczuję. A gdy tylko przesiądę się na obok lub jeszcze gorzej do tyłu, to nawet na prostej jest mi niedobrze. Ostatnio nawet w ten sposób wymiotowałam na prostej autostradzie do Wrocławia i najśmieszniejsze jest to, że dopiero jak dojechaliśmy do celu i staneliśmy. :)

      Usuń
  13. Fajna historia :) Ja mam prawko od ponad 3 lat i staram sie jak najczęściej jeździć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja swoje prawko również zdawałam 13 (ale to była sobota) juz kilka ładnych late temu :)))
    Mnie tam takie daty nie ruszają :P
    a sama umiej jeździć od 7 roku życia (wtedy jechałam sama samochodem bez żadnych pasażerów)
    Ja jazdę mam we krwi :) wszyscy faceci w mojej rodzinie od pokoleń to zawodowi kierowcy ;)
    I zawsze jak ich wożę to dostrzegają nasze silne kierownicze geny :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Zamiłowanie do jazdy mam po tacie ;) Zdawałam kilka razy, głównie przez nieprzyjemnych egzaminatorów, jeden mnie oblał bo twierdził, że mam nieprawidłowo ustawione lusterka. Okropni są egzaminatorzy w WORDzie w Kielcach. Zdałam w końcu z pewnym miłym panem :) I przyznam, że nawet zdana matura mnie tak nie ucieszyła jak ten kawałek plastiku.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja prawo jazdy zdawalam w Polsce i po przeprowadzce do Anglii musialam sie przestawic na jazde pod prad :) Tez nie lubie byc pasazerem, szczegolnie jesli mialabym siedziec z tylu. Ale najgorzej mialam w ciazach. I za pierwszym i drugim razem wymiotowalam co chwile, jak tylko samochod ruszal dostawalam mdlosci.
    Nie jestem rajdowcem, jezdze dosyc wolno i ostroznie- szczegolnie ze zwykle mam ze soba malych pasazerow, ale uwiebiam jezdzic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, jak by to było dla mnie jechać w Anglii, ten pierwszy raz. :)No tak, z dziećmi jeździ się zawsze inaczej. :)

      Usuń
  17. Ten post to dla mnie miłe zaskoczenie, bo właśnie leżę już zestresowana w łóżku, bo jutro mam 2gie podejsćie do egzaminu (na 7 rano ;/) nie czuję się pewnie za kołkiem więc jutro pewnie znowu okaże się, że to jeszcze nie mój czas ;p ale nie przejmuję się.. kiedyś się uda ;) miło było natrafić na ten aktualnie dotyczący mnie temat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O i jak poszło?
      Ja też miałam na rano, o 8 chyba zdawałam, a przed tym o 7 miałam moją ostatnią godzinę nauki. :)

      Usuń
    2. Zdałam :) także mam nadzieję, że z czasem podzielę Twoją pasję do jazdy ;)

      Usuń
    3. No widzisz, ekstra! Gratuluję i życzę miłej i bezpiecznej jazdy. :)

      Usuń
  18. Ale Ci zazdroszcze Megi ja zaczełam dopiero jazde (tez dostałam kurs prawka na urodziny od mamy;)) i jakoś nie zbyt mi chyba idzie:/ ale mam nadzieje, że bedzie lepiej. U mnie w rodzine to raczej nie ma kierowców ja jestem druga. Może jakieś rady udzielicie dziewczyny dla poczatkujących kierowców? Pozdrawiam i życzę Ci szerokich dróg;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praktyka czyni mistrza. ;) Na początku dobrze jest po prostu jak najczęściej jeździć, najlepiej różnymi samochodami i w różnych miejscach.

      Usuń
  19. a ja się zastanawiam. wszyscy mówią - zrób prawo jazdy. a ja się wtedy śmieje że najpierw sobie kupię samochód to będę miała motywację!
    a już tak na poważnie, to pewne podniesienie komfortu życia, więc powinnam zacząć o tym myśleć poważniej.
    + zawsze podobał mi się Volkswagen New Beetle, wiem, dziecinne i troszeczkę śmieszne, ale to taka małe odstępstwo od normalności gdyż na co dzień jestem zdeklarowaną fanką dużych samochód.
    Hummer, to jest coś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj miałam okazję zobaczyć z bliska Forda monster truck. OMG! Jego koła sięgają mi do bioder, a maska prawie do szyji. Niesamowite, ale ile też pali - 35l! Ten pan, do którego należy ten 'tir' ma też właśnie hummera na sezon zimowy. :)

      Usuń
  20. Ja również zdałam prawo jazdy za pierwszym razem, zaraz po 8nastce, i już sobie tak rok śmigam, czasem częściej, czasem rzadziej, bo póki co tylko samochodem mamusi :P Tata niestety nie ufa mi jeszcze na tyle żeby powierzyć mi swoje volvo, a sama nie mogę go wykraść bo to automat, a takim nie umiem jeszcze jexdzić, buu :( ale to takie duże JESZCZE! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Automatem świetnie się jeździ. Ja kiedyś byłam przeciwniczką automatów i broniłam się jak mogłam. A to szybko się zmieniło jak parę razy sobie pojeździłam i teraz jeżdże automatami z usa. :)

      Usuń
  21. Ja mam prawko niecały rok. Zdałam za pierwszym razem, a jak powiedziałam to mojemu nauczycielowi (takiemu sobie, niezbyt miłemu, który mnie również nie lubił...) to był zdziwiony :D Dostałam samochód na 19 urodziny i teraz jeżdżę sporo, nie boję się jechać w miejsce, którego nie znam - jak się zgubię, to wszędzie są ludzie, którzy poprowadzą do celu lepiej niż GPS :) Mam problem jedynie z parkowaniem, nie wiem, jak długi jest mój samochód ;) Ale myślę, że z czasem wszystkiego się nauczę.

    PS. Moja pierwsza jazda nowym samochodem była straszna, a teraz też jeżdżę dość szybko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się dużo płynniej parkuję właśnie dużymi samochodami, nie wiem czemu. :)

      Usuń
  22. Hej Megi :) Swoje prawo jazdy również zdałam w piątek, 13 marca (chociaż miesiąc wcześniej, w piątek 13 lutego nie zdałam ;) ). Mam do Ciebie ogromną prośbę. Mogłabyś napisać notkę albo chociaż nakręcić film coś w stylu nieesi25, dla osób, które chciałyby wyjechać do Niemiec do pracy? Opiszesz, jak Polacy są odbierani przez Niemców, czy nie spotkały Cię żadne przykrości? Wiem, że wyjechałaś baaardzo dawno temu i pewnie masz obywatelstwo Niemieckie, ale może wiesz co i jak.. Byłabym bardzo wdzięczna za jakiekolwiek wskazówki :) Pozdrawiam, trzymaj się ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj zazdroszczę Ci podejścia do jazdy i tej radości jaką możesz z niej czerpać. Mam prawo jazdy od 4 lat, ostatni raz jeździłam jakiś rok temu. Ale zaraz jakoś po zrobieniu prawka miałam wypadek i od tego czasu panicznie boje się jeździć :( jak ktoś mnie zmusza jesteś wstanie się popłakać ze strachu. I już inaczej też reaguje jako pasażer przechodzą mnie nie raz dreszcze ale czuję się i tak o wiele bezpieczniej na miejscu obok kierowcy. Z tyłu nie mogę jeździć, bo też nie wyrosłam wcale z choroby lokomocyjnej, która też mi doskwiera w autokarach :( Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, przykro mi. Ale jeśli chcesz kiedykolwiek mieć znowu normalne podejście do jazdy, to musisz dosiąść przysłowiowego konia. Nie ma innej opcji.

      Usuń
  24. Dziewczyny zapraszam do mnie! dwa nowe posty poświęcone składnikom kosmetycznym i testowaniu na zwierzętach.

    OdpowiedzUsuń
  25. "przejechałam po jej oderwanej nodze" - boże, co się stało tej sarnie, wezwaliście weterynarza?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona nie przeżyła, mieliśmy obaj sporą prędkość.

      Usuń
  26. ja też właśnie kiedyś marzę przejechać się tirem i mam to po tatusiu (kierowca) i obiecałam sobie, że muszę strach przezwyciężyć i po wakacjach zapisuje się na kurs, bo może to i dziwne, ale od dawna chce być kierowcą zawodowym i to właśnie na tirach

    OdpowiedzUsuń
  27. Ach, jeździć uwielbiam, ale cóż, za pierwszym razem się nie zdało, niedługo mam drugie podejście (nikomu nie mówię dokładnie kiedy). Mam nadzieję, że będzie ok!

    OdpowiedzUsuń
  28. mój mąż jest kierowcą rajdowym, bardzo lubię być Jego pasażerką, na wiosnę planuję wystartować amatorsko jako jego pilot
    obecnie robię kategorię A, kręcę ósemki na placu, make up mi spływa pod kominiarką i kaskiem
    mój instruktor powtarza, że motocykliści dzielą się na tych co leżeli i będą leżeć
    eh czuję, że go wkrótce położę, obym się tylko nie zraziła

    OdpowiedzUsuń
  29. Cześć! Ja mam prawo jazdy jakieś 1,5 roku i też zdałam za pierwszym razem. W ogóle założyłam, że nie zdam i nikomu nie powiedziałam kiedy zdaję i w ten sposób pozbyłam się połowy stresu..a całe moje szkolenie nakręcałam się oglądając samochody na sprzedaż..jak już mi się udało na swój zaoszczędzić to powiedziałam, że nie ma... "bata" zdaję! :) Po odbiorze samochodu pierwsza przejażdżka to było właśnie spotkanie z sarną..ale ja nie miałam tyle szczęścia i chłopak za mną wyhamował na moim zderzaku..także od razu na głęboką wodę..stłuczka, ubezpieczyciel, mechanik..od razu przestałam się bać, że porysuję coś sobie przy parkowaniu :)))) pozdrawiam i p.s. z takim refleksem to jesteś idealnym "siedzącym na tyłku" ;)

    OdpowiedzUsuń

weltkarte