niedziela, 1 lipca 2012

Kryształki do stóp Balea

Wypróbowałam ostatnio nowe kryształki do kąpieli stóp firmy Balea, które pokazywałam w ostatnich zakupach. W opakowaniu znajdują się dość duże kryształki, które rozpuszczają się pomału w ciepłej wodzie. Ilość starcza na dwa razy. Kosztowały 0,55€.
Tutaj jest ich skład:
Gdy otwieramy opakowanie, ulatnia się bardzo intensywny zapach. Kryształki pachną jak cytrynowa kamfora, co dla mnie jest akurat przyjemne. Od zawsze uwielbiam zapach spirytusu kamforowego i mam same przyjemne wspomnienia z nim, jak mój dziadzia gdy byłam mała i chora mnie tym właśnie nacierał, aż mnie skóra na stopach i plecach paliła od ciepła. Uwielbiałam to i chyba tylko dlatego kupuję sobie czasem ten spirytus, żeby powąchać i wspominać. :))
Oprócz tego jest wyczuwalna mięta i cytryna. Kryształki są dość duże i potrzebują parę dobrych minut, żeby do końca się rozpuściły.
Oczywiście nie zauważyłam jakiegoś szczególnego nawilżenia czy zmiękczenia. Myślę, że każdy taki produkt w połączeniu z ciepłą wodą działa zmiękczająco. 
Jednak ten zapach powoduje mocne odświeżenie stóp (i dróg oddechowych;)).
Moje stopy były świeże i takie jakby ujędrnione, nie wiem jak inaczej mogłabym to nazwać.
Nie jest to coś, co musimy mieć. Tym bardziej, jeśli nie lubimy takich zapachów.
Ja takie lubię i odświeżenie mi się na tyle spodobało, że będę sobie raz na jakiś czas na pewno kupować. Chyba, że znajdę jeszcze coś lepszego. :)

Dzisiaj byłam ponownie nad Odrą, w końcu sobie popływałam, choć słońca tak naprawdę nie było. Ale w niczym mi to nie przeszkadzało. :)) W nocy była mocna burza i woda w rzece była dzięki temu bardzo ciepła (no i uniesiona).
Będąc sama, miałam czas na małą refleksję..dziś zaczyna się nowe półrocze.
Czy udało Wam się spełnić już któreś postanowienia noworoczne? 
Ja muszę się przyznać, że u mnie nie do końca tak to poszło, jak bym chciała...no ale jest jeszcze następne półrocze na pracę nad tym. ;)
Trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło.

pa pa :*
megi

5 komentarzy:

  1. chetnie bym ich wyprobowala ;) w ogole przez Ciebie kusi mnie ta Balea :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc w tym roku nie miałam postanowień...ale w zasadzie nie jest wykluczone postanawianie półroczne. Chyba muszę to wszystko spisać..będzie łatwiej brnąć do celu

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno super te kryształki! Uwielbiam takie gadżety do moczenia stóp :D Ja jednak ostatnio preferuję mleczną kąpiel dla stóp (opis u mnie na blogu). Wspaniale odpręża, nawilża, zmiękcza. Odżywia również płytkę pazokcia-po 15 min. w wodzie paznokcie są aż błyszczące! Świetna sprawa, polecam! pozdr

    OdpowiedzUsuń
  4. dlaczego tej firmy nie ma ani w polsce ani w grecji? :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kiedyś często stosowałam różności do moczenia stóp, teraz raz w tygodni nakładam płatkiem kosmetycznym „mieszankę” kwasu mlekowego 80% z wodą mineralną niegazowaną, na to skarpetki, po 20 minutach zmywam (można użyć tarki, ja nie mam takiej potrzeby) i wklepuję kolejną „mieszankę” maść nagietkową z mocznikiem. Mam stopy jak, niemowlak :)

    Zapach kamfory kojarzy mi się z dzieciństwem i zimą, bo wtedy najczęściej chorowałam :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

weltkarte