wtorek, 24 lipca 2012

Dwa złote buble

Ostatnio natrafiłam na buble wśród produktów "rozświetlających" do ciała.

Pierwszy z nich to mus firmy Bielenda ze złotą perłą.
Co jest fajne w tym produkcie, to jego konsystencja. Mus jest delikatnym masłem, świetnie się wchłania, nie klei. Początkowo zapach jest miły. Jednak po kilkunastu minutach zmienia się na zapach czystego samoopalacza. Strasznie mi to przeszkadza. Zapach, jak się rozwinie, jest po prostu okropny i długo się utrzymuje. Efektu przybrązowienia nie zauważyłam na ciele, tylko na dłoniach, gdy zapomniałam, że to mus brązujący i nie umyłam od razu rąk. :)
Druga niezbyt miła rzecz, to ta niby 'złota perła'. Myślałam, że efekt rozświetlenia będzie subtelny. A tu się okazuje, że to są małe brokatowe drobinki. O ile na nogach nie rzuca się to w oczy i można to tak pozostawić, o tyle już widząc te drobinki na moich rękach, bardzo mi one przeszkadzały. 
Kamera nie wyłapała tego tak dobrze, widać tylko dwa brokaciki. Jednak na skórze jest ich dużo i rzucają się bardzo w oczy. Nie polecam i nie kupię na pewno ponownie.(Nie wiem nawet czy zużyję do końca, tak mi zapach i te drobinki przeszkadzają.)

Drugi produkt, to olejek do opalania Dax. Wiedziałam, że będzie to tłusty olejek, więc do tego się nie przyczepię. Ja lubię czasem tłuste olejki do opalania. Zapach kokosowy jest bardzo przyjemny i długo się utrzymuje. Pachnie jak olejek monoi z kwiatem tiare.
Jednak ten złoty pył jest tak duży, że wygląda na skórze jakbym osypała się brokatem. Trzyma się też uparcie, nawet po pływaniu.
Na pewno zużyję ten produkt do końca, jestem mniej więcej w połowie. Ale nie kupię go ponownie.

Macie jakieś ulubione produkty tego typu?
pa pa :*
megi

22 komentarze:

  1. Ja też nie przepadam za tego typu produktami. Ogólnie nie lubię jak moje ciało jest pokryte brokatem, wolę bardziej naturalny połysk, np jakiegoś zwykłego olejku. A zapach samoopalacza to coś okropnego! Ostatni brązujący balsam do ciała kupiłam jakieś 3-4 lata temu i póki co nie mam zamiaru do nich wracać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet przeoczyłam w drogerii, że to mus brązujący, tak byłam skupiona na tej złotej perle. :) Między innymi dlatego lubię tłuste olejki do opalania, bo nic tak apetycznie nie rozświetla skóry. :)

      Usuń
  2. ja mam taki jeden i jest dla mnie fajny tylko że nie pamiętam jego nazwy.
    Trafiłam dziś na puder w atomizerze z catrice i strasznie mnie on zainteresował, ma dużo dobrych opini i kosztuje ok.20zł

    Zapraszam na mojego świeżutkiego bloga :)

    nisiowepasje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie wczoraj kupiłam ten mus z Bielendy. Nie doczytałam, że jest ze "złotą perłą" i byłam w lekkim szoku, kiedy po posmarowaniu się cała iskrzyłam od brokatu. Posmarowałam nogi na noc, dziś przez cały dzień w pracy trudno było wytrzymać..smrodek spalonego ciałka - czyli samoopalacz jak nic. Na dodatek popełniłam ten sam błąd co Ty i mam pomarańczowe błonki między palcami. Jestem rozczarowana tym produktem, bo czytałam o nim raczej pozytywne opinie m. in. na wizazu i właśnie dlatego się na niego skusiłam.
    Łączę się w bólu;) i Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) no widzisz, ja z kolei nie przeczytałam dobrze, że to mus brązujący. hehe nauczka na przyszłość ;)

      Usuń
  4. Nie znam nawet tych produktów, ale po Twojej recenzji na pewno ich nie kupię...nie lubię błyszczeć jak bombka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja kupiłam ostatnio balsam utrwalający opaleniznę z Soraya. Niestety efekt podobny, zupełnie jakbym wysypała na siebie opakowanie brokatu. a najgorsze, że to wcale nie chce tak łatwo zejść.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja znam tylko ten drugi produkt i choć rzeczywišcie staram się trzymam z daleka od wszelakich brokatowych "doskonałości", w tym olejku to mi aż tak bardzo nie przeszkadzało :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Polecam jedwab do ciała Eveline Cosmetics ze złocistym pyłem:) kosztuje 12zł a skóra po nim wygląda super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest to samo co balsam po opalaniu ze złocistym pyłem? Bo ten posiadam i jest w porządku, jednak tutaj rozświetlenie jest mi prawie za subtelne. :)

      Usuń
  8. Ja potrzebuje jakigos olejku do opalania na wakacje głównie do nóg bo moje łydki wogole nie chca się opalac. Moze skusze się na ten drugi olejek,przynajmniej bede miała rozswietlone nóżki:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. o ja tez nie lubie efektu swiecacej brokatowej bombki:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli chodzi o olejek z drobinkami to polecam eveline. Naprawdę to są drobinki a nie chamski brokat :)

    OdpowiedzUsuń
  11. też posiadam złotą perłę i jestem nią równie zachwycona jak Ty. Za pierwszym razem posmarowałam się nią na wieczór a rano wstałam już jako złoty posążek- po prostu rewelacja;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie lubie brokatu wiec nic takiego nie kupije..jedyne drobinki, ktore toleruje to w olejku Nuxe

    OdpowiedzUsuń
  13. Megi kochana, masz dostęp do kosmetyków Balea, więc polecam Ci wypróbować balsam Balea young - summer glam. Pachnie pięknie kokosem, drobinki ma takie w sam raz i daje ciekawy efekt rozświetlenia :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. megi może zrobisz kiedyś filmik pt "ochrona skóry przed promieniowaniem" tam opowiedziałbys co nie co o filtrach z roznymi stopniami chronienia i jaki dla jakiej skory i ogolnie o promieniowaniu.

    polecam ci takze mysle ze ciekawa lekturke jednej z blogerek (o klamliwych chwytach co do filtrow w kremach)-http://siulka.blogspot.com/2012/07/flirt-z-filtrem-czesc-ii-bielenda.html

    fajnie byloby taki filmik od ciebie miec w kolekcji :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Megi, napiszę o nim jutro w moim raczkującym blogu :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Megi ja tak zupełnie z innej beczki....
    chodzi o pewną niemiecką markę ( podobno tam bardzo znaną i cenioną również ze względu na naturalność kosmetyków) ...jestem zainteresowana zakupem ich podkładu, ale nie wiem czy warto. Na polskich portalach ciężko cokolwiek się dowiedzieć ponieważ informacji jest mało i nie ma możliwości porównania opinii. Ceny nie są wysokie i znalazłam sklep internetowy zajmujący się sprzedażą tych kosmetyków, ale niestety no nie mogę się zdecydować...i pomyślałam o Tobie bo może miałaś styczność z tymi kosmetykami
    chodzi o AnneMarie Borlind. Daj znać czy znasz te kosmetyki i czy warto je wypróbować? Z góry dzięki ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja w ogóle nie polubiłam maseł do ciała z Bielendy, no nie wiem dlaczego. Tak ogólnie nie zrobiły na mnie wrażenia jak opisywały dziewczyny na blogach i YT. A takim moim ulubionym produktem nabłyszczającym ciało jest puder ( taki jakby sypki talk rozświetlający ) z firmy Mary Kay.W pudełku z pięknym puszkiem, pięknie pachnący. Wygląda jak biały, błyszczący lekko proszek a na skórze cudownie. I dodatkowo osusza skórę. Na lato idealny, nie powoduje jej wilgotności. Skóra jest gładka i sucha, delikatnie się błyszczy i pachnie. Nie brudzi ubrań. Szkoda tylko,że to była limitowana edycja. Ale możesz u siebie poszukać jakiegoś takiego podobnego produktu bo u nas w Polsce trudno mi coś podobnego znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Używałam tego olejku do opalania w zeszłe wakacje i w tym roku jakoś mnie nie kusiło już aby go kupić, byłam średnio zadowolona, tak jak piszesz ciężko jest zmyć te drobinki i są one trochę za bardzo tandetne jak obsypana brokatem.
    W tym roku zakupiłam balsam z drobinkami Lumene i jest super.
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  19. Mus bielendy z pewnością wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń

weltkarte