niedziela, 8 lipca 2012

Algowe bandaże Balea

Dzisiaj po 2 godzinnym spontanicznym pobycie nad Odrą i kąpaniu się w ciepłej wodzie po burzy, zrobiłam sobie małe SPA w domu. Najpierw był olej na włosy do ćwiczeń z Chodakowską. :)  Spróbowałam wersję olejowania na mokro w misce 'rosołu', czyli ciepłej wody z domieszką oleju.
(BTW udało mi się dorwać 1 część i to właśnie ćwiczę, ale wspomnę na pewno jeszcze o tym ;))
Dodatkowo spirulina na buzi i peeling algowy z Mazideł na udach pod prysznicem.
Po tym wszystkim maska na włosy i jeszcze nie koniec. :D Zachciało mi się wypróbować tych bandażów Balea, które sobie ostatnio kupiłam. Więc to zrobiłam. :)


W opakowaniu znajdują się dwa bandaże mocno nasączone płynem, koszt to 2,95€.


Tutaj mamy skład oraz instrukcję obsługi :)


Bandaże są naprawdę długie i mogłam spokojnie owinąć uda oraz biodra od samych kolan aż do pępka. Bandaże są zrobione z materiału, który przypomina mi gazę. Tu widać, że są naprawdę mokre. Po ściągnięciu ten płyn zostaje na skórze i możemy go wmasować.


Bandaże mamy trzymać na skórze przez 10minut (możemy dłużej) i powtarzać ten zabieg raz na tydzień.
Niestety jest tu jedna rzecz, która mi osobiście bardzo przeszkadza. A mianowicie efekt chłodzenia na skórze. Miałam nadzieję, że mentolu nie będzie tutaj za dużo, ale jednak jak dla mnie - tak.
Bandaże bardzo schłodziły moją skórę (bardziej niż GUAM) i ten efekt długo się utrzymywał.
Moja skóra reaguje akurat wrażliwie na takie chłodzenie. Ale wiem, że są dziewczyny, którym to akurat odpowiada lub przynajmniej nie przeszkadza.
Dla nich może to być naprawdę ciekawy produkt. Łatwy w użyciu, krótki czas stosowania i myślę, że efekt przy regularnym stosowaniu może być podobny do błota GUAM. Moja skóra po peelingu oraz bandażach była przyjemniejsza w dotyku i taka bardziej zwarta, jędrna.
Jeżeli nie przeszkadza Wam efekt chłodzenia, to zdecydowanie mogę polecić ten produkt.
Dziewczynom, które jak ja są uwrażliwione na takie chłodzenie, niestety odradzam.

Macie jakieś ulubione produkty 'specjalne' do ud?

pa pa :*
megi

10 komentarzy:

  1. Nigdy nie słyszałam o takich bandażach. Muszę ich gdzieś poszukac:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja stosuje eveline do ud, pupy i brzucha :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawa rzecz, szkoda, że nie ma takich bajerów w polszy

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurcze, wygladają te bandaże zachęcająco :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ćwiczenia z Chodakowską :) wiem coś o tym ;) nie sądziłam, że proste ćwiczenia mogą być tak wyczerpujące.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pływasz w Odrze w Brandenburgii ? Podziwiam, sama mieszkam w tych okolicach, Odra jest brudna, brzydko pachnie i każdy w okolicach Frankfurtu stwierdzi, że to szczyt odwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dziś zaczęłam ćwiczyć po 20 kilku minutach nie dałam rady, ale będę ćwiczyć codziennie i może uda mi się realizować dokładnie cały jej program:)
    co do bandaży to uwielbiam efekt chłodzenia, muszę ich poszukać:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej jestem ciekawa jak się sprawdza ten peeling algowy z Mzazideł, bo od dłuższego czasu zastanawiam się czy warto go zamówić. Może zrobisz jego recenzję? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. hej! właśnie wrzuciłam u siebie recenzje tego produktu. mam dokładnie takie samo zdanie jak Ty! Chłodzą okrutnie:)

    OdpowiedzUsuń

weltkarte