poniedziałek, 11 czerwca 2012

Włosy w czerwcu

Drugi i ostatni miesiąc na drożdżach dobiegł końca. Przez ostatnie dni drożdży już nie piłam. Nie miałam już sił, brzydziły mnie i nie widziałam sensu. Włosy nawet przy zwiększonej dawce szybciej mi nie urosły. 
W dwóch miesiącach pasmo kontrolne urosło dokładnie 2cm, czyli tyle samo ile rosną bez drożdży.
Więc teraz już na przyszłość będę wiedziała, że na mnie to nie działa...niestety.
Tak obecnie wyglądają:
Teraz zaczełam stosować olejek khadi, również na skórę głowy. Zobaczymy jak on się sprawdzi.

Jak mają się Wasze włosy po drożdżach?

Pozdrawiam ciepło.
pa pa :*
megi

15 komentarzy:

  1. Bardzo ładne włosy. Ja chyba nie umiałabym się zmusić do picia drożdży, pewnie nie smakowałyby mi. U mnie na porost rewelacyjnie sprawdzają się wcierki, choć i tak bardziej zależy mi na zagęszczeniu włosów niż na szybszym wzroście.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie picia drożdży :/ Ciężko mi nawet siebie zmusić do jakiejkolwiek suplementacji - nie jestem systematyczna w tych sprawach :).
    Dodaję do obserwowanych!
    Kojarzę Cię z youtube'a, ale czytam więcej blogów i na Twój chętnie będę zaglądać :). Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie wytrzymałabym 2 miesięcy na drożdzach. Dobrze , że się nie katowałam;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jej, to ja jestem bardzo zadowolona ze swojego wyniku 2 cm w 2 tygodnie. Ogólnie szybko mi rosną, ale tego to się nie spodziewałam ;D Teraz jeszcze zacznę pić skrzypokrzywę i niech sobie spokojnie rosną ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. oj!nie przelknelabym!
    jestem zadowolona ze swoich wlosow
    ale stosuje stara metode azjatek (one maja takie mocne, zdrowe wlosy), czyli wcieram oleje na pare godzin przed umyciem glowy (najlepiej na noc)
    uzywam tych z vatiki i amly, amla ma szeroka game zapachow (chyba kazdy by cos dla siebie znalazl)
    takie oleje mozna znalezc w tureckich, indyjskich, pakistanskich lub innych azjatyckich sklepach (b.tanio!!!)
    przez rok karmilam piersia i co tu ukrywac balam sie o swoje wlosy
    ale kondycja ich wrecz sie poprawila
    uzywam szamponu i odzywki balea
    no i wiadomo, dieta, odpoczynek, redukcja stresow i geny maja przede wszystkim istotny wplyw na kondycje wlosow i skory
    ps. bardzo lubie twoj blog, zauwazylam, ze jestes wrazliwa dziewczyna, masz SWOJ styl
    pozdrawiam cieplo!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stosuję od ponad pół roku systematycznie oleje indyjskie. Wcześniej stosowałam tylko olej kokosowy sporadycznie.
      Ja tutaj mam wrażenie, że może przy moim łysieniu androgenowym takie rzeczy nie mają po prostu wpływu. Dziękuję bardzo i pzdr cieplutko :)

      Usuń
  6. drożdże.. na samą myśl o ich piciu mam gęsią skórke:)

    OdpowiedzUsuń
  7. mi po drożdzach chyba ładnie urosly w sumie, ale narazie mam dosyć, podobnie jak Ty :)
    moze poszukaj czegoś innego? jakaś wcierka, bądz skrzypokrzywa?

    akutalnie odstawiłam drożdze i dopóki bede siedziec w domu (a o ile sie uda wyjadę do pracy za granice) uzywam wcierki z półproduktów i mam zamiar pic napój z pietruszki i jabłka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skrzypo-pokrzywa nie bardzo mi się widzi..ona przecież jeszcze wyciąga wit.B z organizmu? Czasem takie płukanki sobie robię, ale tak systematycznie to tylko oleje 2 razy w tygodniu przed myciem. Ale już teraz jest w sumie ok..włosy po marnym ścięciu trochę się poprawiły, więc teraz niech sobie rosną. :)

      Usuń
    2. ja uzupełniałam witaminą b-complex, choć podobno w składzie nie było akurat tej witaminy, ktora jest wyplukiwana.
      niemniej jednak piłam 4 miesiące i nic sie nie działo (raz przedobrzyłam i wyskoczyła mi opryszczka).

      to moze jakaś wcierka?:D

      Usuń
  8. Ja też piłam drożdże... JEDEN raz ;) Mama mi zrobiła, bo mają niby pomagać też na cerę... Ledwo wypiłam ten jeden raz, więcej nie zamierzam. Aż tak mi ani na włosach, ani na kompletnym braku krost nie zależy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie rosną :P
    Ale mi ogólnie nawet bez nich szybko rosną :P

    OdpowiedzUsuń
  10. moje włosy są również odporne na takie przyspieszacze porostu

    OdpowiedzUsuń
  11. Megi poratuj mnie. Czy można jakoś zdiagnozować robiąc morfologie łysienie androgenowe. Chodzę po dermatologach od roku i jedni mówią, że to będzie to, inni że skoro mam testosteron w normie to żebym nie szukała dziury w całym.
    Z góry dziękuje za pomoc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, nie. Ja też mam testosteron w normie, ale reaguję po prostu nadwrażliwie na ten, co mam w organizmie. Tak ma większość kobiet z tym typem łysienia. Musisz iść do dobrego dermatologa. U mnie było widać to gołym okiem.

      Usuń

weltkarte