piątek, 20 kwietnia 2012

Moje ulubione serum na dzień i zaszłe zmiany

Moim ulubieńcem z Biochemii Urody jest od samego początku Eliksir Winogronowy,
który po raz pierwszy wypróbowałam w zeszłym roku.
Dla mnie jest to idealne serum na dzień, do którego co jakiś czas wracam.
Uwielbiam to cudo, pod filtr jest po prostu perfekt. :)
Dlatego byłam w ogromnym szoku, gdy wyrobiłam sobie teraz ponownie moje ukochane serum i okazało się, że konsystencją nie przypominało już mojego ulubieńca.
Więdząc, że wykonałam serum jak zawsze, napisałam do BU maila z pytaniem,
czy cokolwiek się zmieniło.
No i faktycznie zaszły małe zmiany, które mają wpływ na konsystencję tego serum.
Oto część wiadomośći, którą otrzymałam:

"Formuła i proporcje nie uległy zmianie od początku oferty tego
zestawu. Jedyne co uległo zmianie to konsystencja dwóch surowców, wg.
producentów zmiana jest w typowym zakresie, tak więc dane techniczne
obu surowców nie uległy zmianie. Mleczko winogronowe z nowej dostawy
jest obecnie gęstsze w porównaniu z poprzednimi dostawami, przypomina
bardziej śmietankę oraz zmienił się system konserwujący żelu
hialuronowego, natomiast nie zmieniła się masa cząsteczkowa kwasu
hialuronowego. Te drobne zmiany, mogą mieć wpływ na konsystencję
serum."


Czy to oznacza, że muszę pożegnać się z tym cudem?
Ależ nie! Okazuje się, że jest wyjście jak można ponownie odzyskać idealną konsystencję. :))


Oto ono:

"Jeśli wyszła Pani gęsta, ciągnąca się konsystencja, to proszę odstawić
serum na 24-48h w temp. pokojowej po tym czasie serum powinno nabrać
bardziej płynnej konsystencji.
Niska temp. może powodować zagęszczenie produktu.
Eliksir może Pani przechowywać w temp.
pokojowej.
Ten zestaw jest trwały i trzymanie w lodówce jest głównie
profilaktyczne.
"

Jippie!!! :D
U mnie zajeło to zaledwie jakieś 2 godzinki i serum było ponownie idealne.
Teraz robię po prostu tak, że jego część trzymam cały czas w temp. pokojowej,
a resztę w lodówce.
Wcześniej trzymałam wszystko w lodówce, bo tak wolałam i tak było to też możliwe.
Teraz muszę jednak porcję trzymać w pokoju, ale to nic. Ważne, że nie muszę rezygnować z mojego ulubieńca.
Jeżeli też mieliście z tym problem i dziwiliście się jak takie coś może być moim ulubieńcem, mam nadzieję, że rozwiałam Wasze wątpliwości. :)

Pozdrawiam cieplutko
pa pa :*
megi

14 komentarzy:

  1. Dobrze, że biochemia urody dała Ci wskazówki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Własnie za to lubię BU, też kilka razy pisałam do nich maila i zawsze dostałam kompetentną odpowiedź :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. :) Jest to bardzo odpowiedzialna i dość transparentna firma na rynku. Bardzo za to ich cenię.
      Z Mazidłami również bardzo podobne mam doświadczenia. :)

      Usuń
  3. Hej :) A czy używasz go też na noc czy tylko raz na dzień przed kremem z filtrami?

    OdpowiedzUsuń
  4. Megi, jak ja Cię uwielbiam :))
    cieszę się, że założyłaś bloga, będziemy Cię mieć więcej :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja jakoś instynktownie (nie no, tak naprawdę przez brak miejsca w lodówce) stwierdziłam, że póki nie ma u mnie w pokoju więcej niż 25 stopni, to produkty z BU będą sobie mieszkać w ciemnej szafce. Pewnie gdybym miała miejsce w lodówce, to obydwa moje sera skończyłyby jak Twoje...Fajnie, że odpowiedzieli kompetentnie i że rozwiązanie okazało się takie banalne. Mało tego, że nie straciłaś ulubionego kosmetyku, to już wiesz czego unikać :)

    Pozdrawiam i również cieszę się, że jesteś w blogosferze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie lubię trzymać takich rzeczy w temp. pokojowej, wolę gdy sera są chłodne gdy je nakładam. No ale nic, będę musiała się przyzwyczaić. Lepsze to, niż rezygnacja z serum. ;)
      Dziękuję za przyjęcie do blogosfery. :)

      Usuń
  6. super, że korespondują z klientami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za informację:) Pozdrawiam,lubię tu zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
  8. o dobrze wiedziec - ciesze sie ze zalozylas bloga :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej :)
    u mnie podobny problem pojawił sie po ok. 2 tyg. od zrobienia produktu. Najpierw konsystencja była dokładnie taka jak w opisie, potem zmieniła się w ciągnącego "glutka" . Napisałam do BU, odpisali dosyć szybko, że przyczyną może być zbyt niska temperatura. Teraz jest już ok.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. ja mam w fiolce z pipetą odlatą dawkę, która stoi na półce w łazience i ciągnie się niemiłosiernie :( myślisz, że przeniesienie do pokoju cos da?

    OdpowiedzUsuń

weltkarte