niedziela, 15 kwietnia 2012

Kwietniowy stan moich włosów & akcja drożdżowa

Kiedyś natknełam się na temat picia drożdży, ale jakoś zawsze rozpoczęcie takiej kuracji od siebie oddalałam. Do teraz. :)
O zasadach i efektach picia drożdży możecie poczytać sobie u Anwen, która prowadzi świetnego bloga o włosach.
Anwen zaczeła właśnie kolejną już akcję picia drożdży, którą niestety za późno zauważyłam, bo bym dołączyła do grupy.
Ale to nic i tak postanowiłam od jutra pić drożdże. :)

EDIT: Anwen czyta chyba w moich myślach i można się podłączyć do całej grupy dzisiaj. Więc zapraszam chętnych TU. Ja już się podpisałam i lecę po drożdże. :)

Jak zapewne wiecie, mam od wielu lat problem z łysieniem androgenowym.
Tutaj akurat nie oczekuję, że drożdże cokolwiek zmienią, bo po prostu tego nie są w stanie zmienić. ;)
Jednak zachęciły mnie opisy i zdjęcia dziewczyn, właśnie na blogu Anwen, pokazujące jak szybko włosy im w tym czasie urosły.
I tutaj mam nadzieję, że drożdże pomimo mojego łysienia będą w stanie coś przyspieszyć, szczególnie po ostatnim cięciu, ale o tym za chwilkę. ;)


Z czym zaczynam:
Moje włosy potrafią nawet w ciągu dnia wyglądać zupełnie odmiennie, jakby były inaczej ścięte lub miały zupełnie inną strukturę. To niestety wiąże się z moim łysieniem.
Przed tym problemem moje włosy przez całe życie były śliskie i proste jak druty i przy tym nie robiłam z nimi nic oprócz mycia najzwyklejszym szamponem.
Nawet nie używałam żadnej odżywki.
Teraz niestety sprawa wygląda inaczej. Ale na szczęście po olejowaniu stan moich włosów przynajmniej w wyglądzie znacznie się poprawił. Zanim kupiłam oleje indyjskie, stosowałam przez ponad rok zwykły olej kokosowy i potem olej monoi. Problem tkwił w tym, że nie byłam systematyczna.
Olejowałam całe włosy raz na ruski rok, jedynie końcówki trochę częściej.
Więc nic dziwnego, że efektów nie było. ;)
Odkąd jakieś 5 miesięcy temu kupiłam oleje indyjskie, systematyczność nagle się pojawiła i od tego czasu mogę policzyć na jednej dłoni ile razy opuściłam olejowanie.
Niekoniecznie były to za każdym razem oleje indyjskie. Jak mówiłam Wam w moich "Ulubieńcach Marca", bardzo polubiłam szczególnie olej lniany, więc on się ostatnimi czasy często pojawiał na moich włosach.

Jeśli chodzi o farbowanie, to odrastają mi powoli moje rozjaśnione orzechowe końce. Włosy od góry - to mój naturalny odcień. Mam szczęście jako jedyna w mojej rodzinie do tej pory, że w moim wieku siwych włosów jeszcze nie mam. Jakieś pojedyncze napewno się pomału pojawiają, ale nie zamierzam z tego powodu panikować. ;)

Ale się rozpisałam, a miałam tylko króciutko opisać i pokazać. :)

Więc tak. Tak wyglądały moje włosy niespełna dwa tygodnie temu. Jak zobaczycie za chwilkę w porównaniu do teraz po cięciu, były dość gęste na spodzie. Wydawało się, że jest ich więcej, przez to, że większa część była po prostu dłuższa i prosta. Cieniowania na całości włosów z tyłu prawie całkowicie się pozbyłam, pozostawiłam sobie narazie tylko krótsze partie z przodu.


Teraz na Święta chciałam te właśnie troszeczkę podciąć i skrócić minimalnie grzywkę i niestety zapomniałam powiedzieć mojej fryzjerce, żeby nie podcinała za dużo po bokach. Więc teraz moje włosy wygladają znacznie inaczej i możecie na tych kolejnych zdjęciach zobaczyć jak moje włosy w ciągu jednego dnia się zmieniają. Nie lubię u siebie takiego cięcia. Choć to wciąż te same włosy, wyglądają na mniej zdrowe. Końcówki, pomimo że są świeżo podcięte wyglądają na postrzępione, bo są po prostu w takim cięciu za lekkie i się unoszą na wszystkie strony.


Pierwsze zdjęcie zaraz po rozczesaniu:
Tutaj po roztrzepaniu palcami:
A tutaj już po jakimś czasie:


Oglądając te zdjęcia naprawdę można pomyśleć, że to zupełnie inne cięcie lub  w ogóle inne włosy. Ale takie właśnie są, żyją własnym życiem, czasami mam wrażenie nie zależnym ode mnie. ;)


Ale nie jest tak źle, poniżej możecie zobaczyć jak wyglądają moje włosy gdy po umyciu nie zabezpieczę końcówek jakimś olejem. Wtedy od początku są bardziej napuszone i roztrzepane.
Zepsuta końcówka tu i tam się pojawia pomimo częstego podcinania i olejowania, ale i tak uważam, że mogłoby być i było już gorzej. ;)


Acha, próbowałam centymetrem krawieckim zmierzyć długość moich włosów, co okazało się trudniejsze niż myślałam. :) Przy przedziałku po środku widać u mnie na samym końcu na czubku głowy małego pieprzyka, który stanowi idealny nigdy nie zmieniający się punkt wyjściowy. Jednak mimo tego za każdym razem mierzenia, długość moich włosów wahała się między prawie 53 a 55cm, w zależności czy mierzyłam od pieprzyka do tyłu czy na bok.
Zmierzyłam jeszcze najkrótsze pasmo z przodu i tutaj mogę być chyba pewniejsza :) 
mierzyło ono 17,5cm.


W zeszłym tygodniu kupiłam sobie paczkę drożdży na próbę smaku i cóż..jestem ogromną wielbicielką zapachu drożdży, ale w smaku są naprawdę straszne. :))
Mam nadzieję, że uda mi się chociaż jeden miesiąc wytrzymać, a może nawet dwa.
Przynajmniej się postaram, mam teraz świadków. ;)


Robiłyście może kiedyś taką kurację? Jeśli tak, to jaki był Wasz ulubiony przepis na drożdże? Jeśli nie, macie ochotę się przyłączyć? :D


Pozdrawiam Was cieplutko!
pa pa :*
megi

48 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się kolor Twoich włosów! :)
    Na wypadanie fajny jest Vitapil- widzę dużo nowych włosków :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na łysienie androgenowe takie specyfiki niestety nie mają wpływu. Przed lekami próbowałam latami wszystko co wpadło w moje ręce. Ale dziękuję za chęć pomocy. :*

      Usuń
    2. A ja słyszałam że płyn Loxon jest bardzo pomocny.

      Usuń
  2. Brałam udział w pierwszej akcji drożdżowej. Teraz się nie przyłączałam, bo piję je nieregularnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego też się boję, ale mam nadzieję, że wytrzymam chociaż miesiąc.

      Usuń
  3. Jak zobaczyłam akcję u Anwen, także chciałam wziąć udział, ale było za późno. Raz piłam drożdże z mlekiem, tyle że tutaj problem polegał na tym, że ja mleka nie znoszę (przynajmniej krowiego), więc rzecz jasna mi nie smakowało. Teraz się za to nie zabiorę, ale przy następnej akcji zamierzam się zmobilizować :)).

    Mam nadzieję, że jednak Ci trochę pomogą :).

    OdpowiedzUsuń
  4. No ja właśnie zalałam mlekiem a potem dodałam miodu, ale i tak niestety nie smakują tak dobrze jak pachną. :)
    Ale myślałam, żeby miksować to może z jakimiś owocami, zrobić taki shake. Może wtedy nie byłyby tak wyczuwalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja biorę udział w akcji Anwen i najlepsze według mnie są drożdże zalane wrzątkiem bez żadnych dodatków smakowych. Wypróbowałam naprawdę wiele sposobów i tylko ten przypadł mi do gustu na tyle, żeby pić drożdze regularnie. I proponuje zalewać tylko półkbka, szybciej się pije ;]

      Pozdrawiam,
      Szarooka

      Usuń
    2. Oj tak, z połową kubka zorientowałam się już za pierwszym razem po spróbowaniu. No i że dobrze jest zaraz po wypiciu czymś przegryźć. :) Ale z wodą nie próbowałam. Więc to zaraz jutro zrobię. :)

      Usuń
  5. Megi, szczere: POWODZENIA!
    Piłam :kiedyś: przez dwa tygodnie. Zaparzone drożdże piłam "na hejnał" z zamkniętym nosem. Coś strasznego, do teraz mam ciarki gdy pomyślę o tym smaku! Jak można się domyśleć, oprócz okropnego wysypu moje włosy nic nie zyskały. Wolę pić skrzypokrzywę!
    Obcięcie bardzo ładne :))!

    OdpowiedzUsuń
  6. ja kiedys probowalam, ale niestety brak systematycznosci, moze sprobuje jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Spróbuj po zabiciu drożdży dodać kakao decomoreno albo miód,choć mówią że może może zniszczyć selen,ale ja tak piłam i efekty były super,występowałam w pierwszej edycji akcji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam za pierwszym razem. Najlepiej, jeśli można to tak w ogóle nazwać ;), smakowały mi po prostu z mlekiem i miodem. Ale spróbuję napewno jeszcze wersję z owocami.

      Usuń
  8. Witaj
    Doskonale Cię rozumiem, bo sama cierpię na łysienie androgenowe.
    Mam pytanie odnośnie Minoxydilu, bo boje się go zastosować (będzie ostatecznością, kiedy nic innego nie pomoże, narazie stosuję Palmę Sabalową w połączeniu z wierzbownicą. Powiedz mi proszę czy miałaś (masz) skutki uboczne po stosowaniu Minooxydilu w postaci owłosienia w innych partiach ciała? Po jakim czasie włosy przestały wypadać i odrastać (po 5%) oraz jak długo już stosujesz i czy przypadkiem Minoxydil nie przestał działać.
    Będę Ci bardzo wdzięczna za odpowiedź.
    Pozdrawiam i niech włos będzie z Nami:):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam już przed loxonem mocne owłosienie, loxon zmienił je na tyle, że nie pozwola włosom osłabnąć mimo ciągłego woskowania i trochę się po tylu latach wzmocniły. Sam loxon nie przestał działać, na zimę moje włosy zawsze się pogarszają i mocniej wypadają, ale to na wiosnę mija i jest dobrze. Włosy zachowywały się dokładnie jak napisane jest to w ulotce. Zaczeły wypadać i wypadały przez parę tygodni a potem zastopowało i włoski zaczeły rosnąć. Ale niestety wszystkich nie odzyskałam, bo było już za późno.
      Tak bez przerwy stosuję loxon od chyba 3 czy 4 lat. Ale sama planuję udać się ponownie do lekarzy i porozmawiać o jakiejś innej opcji.

      Usuń
    2. Poczytaj o właściwościach Palmy sabalowej i wierzbownicy (inhibitory DHT). Mi pomagają, oczywiście nie jest to jakieś wielkie "WOW", ale włosy wypadają w mniejszych ilościach i "coś" na mojej głowie rośnie:), w każdym razie jestem dobrej myśli. Jednak nie mogę pozbyć się zakoli, i zastanawiam się nad zastosowaniem Derma Roller, jako mezoterapii skóry głowy właśnie na zakolach w połączeniu z komórkami macierzystymi i fitoestrogenami aplikowanymi na te miejsca.

      Usuń
  9. Ja dopiero co ścięłam włosy "na chłopczycę". Moje włosy prawie sięgały ramion a teraz mają miejscami zaledwie 2 cm ;-)
    Spróbuję dołączyć się do Twojej akcji. Zakupię jutro drożdże i zobaczymy, bo tak sobie pomyślałam, że gdyby moje włosy lepiej wyglądały to chyba bym ich nie ścięła. Jeszcze tylko podaj przepis na drożdżową miksturę i zalecenie jak często i dużo trzeba tego wypić ;-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytaj sobie na blogu Anwen wszystko dokładnie. Zmieniłam zapis do dzisiaj, więc można się jeszcze tam zapisać. :)
      Tak w skrócie:
      pijemy drożdże codziennie przez miesiąc, 1/4 kostki biedronkowych drożdży. Najważniejsze to zabić je gotującą się wodą lub mlekiem. Inaczej można dostać problemy żołądkowe.
      Ja je przykrywam i odstawiam na pół godziny. Jak ochłoną to można dodawać różne rzeczy i pić. :)

      Usuń
    2. Zobaczymy jak to będę. Będę próbowała ;-)

      Usuń
  10. Ja się bardzo chętnie dołączę, chociaż miotają mną wątpliwości czy podołam temu smakowi i zapachowi :-) Kiedy zaczynasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzisiaj :) Anwen dodała nowy wpis i można się tam jeszcze przyłączyć dzisiaj. Ja to już zrobiłam. :)

      Usuń
  11. Powodzenia:)) ja chyba bym nie dała rady;///

    OdpowiedzUsuń
  12. Poczytałam trochę o drożdżach i od jutra rozpoczynam miesięczna kurację, "a nóż, widelec" pomoże;)i coś nowego mi wyrośnie;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzymam kciuki za drożdżową kurację :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja się ciągle waham, do tej pory miała to być ostateczność dla mnie, ale ciągle widzę i słyszę o tym jak by mnie prześladowały,
    spróbuję więc od jutra razem z tobą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zalałam wodą tak około 1/4 kubka i posłodziłam cukrem, nie było tak strasznie jak przewidywałam, lepiej niż po tych w tabletkach które kiedyś łykałam
      jutro dzień 2

      Usuń
  15. Ja akurat jestem w trakcie drożdżowej kuracji - 3 tydzień :) Muszę przyznać, że na początku nie byłam w stanie tego świństwa wypić i każdy mały łyczek zagryzałam tonami czekolady, żeby zabić smak ;) Teraz po prostu zalewam mniejszą ilością wody (tak na 2 duże łyki) i wg mnie są trochę smaczniejsze i szybciej się wypija ;) Co do efektów, to w 1 tygodniu byłam tak obsypana, że już myślałam, że będę musiała je odstawić, ale później cera zaczęła się poprawiać, a włosy są dużo zdrowsze i mocniejsze :)
    Więc mimo wszystko polecam i trzymam kciuki! :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety ja nie jestem w stanie ich wypić ale trzymam kciuki za Twoją kurację. Masz piękne włosy, ich kolor jest rewelacyjny! Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmmm... dołączam się w ciemno :)
    Napisz mi tylko proszę jak mam pić te drożdże?
    Ile? Co i jak? :)
    Zacznę jeszcze dziś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytaj sobie na blogu Anwen wszystko dokładnie. Zmieniła zapis do dzisiaj, więc można się jeszcze tam zapisać. :)
      Tak w skrócie:
      pijemy drożdże codziennie przez miesiąc, 1/4 kostki biedronkowych drożdży. Najważniejsze to zabić je gotującą się wodą lub mlekiem. Inaczej można dostać problemy żołądkowe.
      Ja je przykrywam i odstawiam na pół godziny. Jak ochłoną to można dodawać różne rzeczy i pić. :)

      Usuń
  18. w myślach to pewnie nie ;) ale czytam Twojego bloga :))) i dostałam mnóstwo maili od dziewczyn, które nie zdążyły się zapisać a bardzo im zależało :))

    Ps. Jesteś jedną z moich ulubionych YTbowiczek :* Obejrzałam każdy Twój filmik i oglądam Cię praktycznie od samego początku, więc niesamowitym dla mnie wyróżnieniem jest, że trafiłaś na mojego bloga :)) Przez Ciebie zwariowałam na punkcie olejku Alverde (nie ja jedna zresztą), a od jakiegoś czasu testuję glinki na włosach :D Buziaki i miłego dnia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo ale mi miło. Dziękuję bardzo. :) Cieszę się, że napisałaś. No i że się załapałam jednak na wspólną akcję. :)
      I jak tam glinki na głowie się sprawdzają, ja jeszcze nie próbowałam, ale to chyba też bardziej na przetłuszczające się włosy, czy mylę się?
      No widzisz, a ja przez Ciebie męczę się teraz z drożdżami. :))
      BTW masz nieziemskie włosy, można tylko podziwiać i wzdychać. :)
      Buźka :*

      Usuń
  19. Podziwiam wszystkich co piją napój drożdzowy. Dla mnie to koszmar. Wymiotowałam po nim kiedyś a chciałam pić na cerę. Tragedia!
    Co do włosów to mi rosną jak szalone, podobnie jak paznokcie:) Fryzjerka zawsze się dziwi, że mają takie tempo jak mi je podcina. Ja to chciałabym żeby rosły wolniej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, każdy by chciał co innego niż ma :) mi też mówią, że niby szybko mi włosy rosną, ale jakoś sama nie wiem. latem faktycznie jakoś szybciej niż w pozostałym roku, ale jak podcinam w roku parę razy końce to dochodzi mi w sumie jakieś 10cm, więc powiedziałabym, że rosną normalnie.

      Usuń
  20. Hej :) Wiem, że mieszkasz w niemczech..tak jak ja ;) w zwiazku z tym mam pytanie. otóz natknelam sie dzisiaj w rossmanie na nowy krem Hipp- Sonnenschutz mit bio-mandeloel. I bardzo mnie zainteresował, bo szukam wlasnie dobrego filtra...ale jakos nie moge znalezc odpowiedniego... bo szukam bez alkoholu i bez parabenow...a takich chyba nie ma ;) Moz emoglabys mi polecic jakis dobry krem z filtrem? Albo wypowiedziec sie na temat tego kremiku z Hipp. On ma ponoc faktor 50, jest naturalny, bezzapachowy. Zaluje tylko, ze nie spisalam skladu :/ Bede bardzo wdzieczna, jezeli znajdziesz chwilke, zeby mi odpowiedziec :)

    Pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mogę Ci pomóc, bo ani go nie próbowałam ani nie wiem co jest w środku. :(

      Usuń
    2. dzieki za odzew w kazdym razie :)

      Usuń
  21. Ponieważ z zachywtem ogladam twoje filmiki szczegolnie te z biochemii urody to mam pytanie, czy jak dodajesz adenozyne do tego zelu hialuronowo-peptydowego to podgrzewasz to ? i ile jej dodajesz ? Dziekuje za pomoc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodaję tak do 3% do kwasu HA, a potem zlewkę wstawiam do ciepłej wody. Taka zupełnie wystarcza. Po chwili adenozyna się rozpuszcza. :)

      Usuń
  22. Ja też piję drożdże:)Od wczoraj.Robię tak jak któraś z dziewczyn.Mało wody-wprawdzie "zagęszczenie" większe ale mniej do wypicia.Obok banana albo kakao i nastawienie,że muszę wypić.Pomaga:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja drożdże próbowałam raz, nigdy więcej! Już podczas picia miałam odruchy wymiotne. Za to u brunettesheart podpatrzyłam pomysł picia soku z natki pietruszki i jabłek i zaczęłam, bo sok jest naprawdę dobry (w przeciwieństwie do drożdży ;)). zobaczymy ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja Ci się pożalę Megi Po wczorajszej wizycie u fryzjera mam dziś całą głowę w rozdwojonych końcówkach buuuu :((((( nie wiem co poszło nie tak ale włosy wyglądają fatalnie i są szorstkie bardzo :((((((
    Chyba też się albo na tą natkę albo na drożdże nastawię bo chyba mnie czeka kolejne skracanie a to już mi się wcale nie podoba :((((
    Mam za swoje przekombinowałam i teraz mam o :)
    Pozdrawiam Cmok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :(( no co Ty? Przyłanczaj się, będzie mi łatwiej! ;)

      Usuń
  25. Anwen ma śliczne włosy:) Szczerze podziwiam osoby, które piją napój drożdżowy- kiedyś próbowałam i to na pewno nie dla mnie:)
    Pozdrawiam serdecznie:*

    p.s. szwankować nie to samo co schwanken;) po polsku to znaczy źle działać. Zazdroszczę Ci dwujęzyczności! ja usilnie opanowuję niemiecki od kilku lat;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety w smaku są niedobre, choć tak pięknie pachną. :)
      O dziękuję bardzo za poprawę, znowu czegoś nowego się nauczyłam. :) Już zmieniłam na wahać się, tego słowa mi brakowało wcześniej. Ale tak na marginesie to dziwne, że nie oznacza tego samego, bo zwykle spotykam się z takim samym znaczeniem, jak słowo brzmi podobnie do niemieckiego.

      Usuń
  26. Piję drożdże juz od jakichs dwoch miesiecy, inspiracją była oczywiście Anwen. Nie zapisalam sie do akcji, bo nie potrafie sobie zmierzyc tego pasemka, caly czas ma inna dlugosc. Ale nie poddaje się i o dziwo polubilam drożdze mniej wiecej po tygodniu:) Zalewam teraz juz pół kostki polowa kubka wrzatku i to wszystko, tak mi najbardziej smakuja. Pamietajcie, ze ne mozna slodzic goracych drozdzy bo podobno sfermentuja. I sa rozne rodzaje drozdzy, sa takie co sie nie rozpuszczaja, robia sie takie male grudeczki i trzeba je zjesc, ja te wersje lubie najbardziej:D zycze powodzenia i mam nadzieje ze z czasem polubisz je tak jak ja;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Niestety chcialam rowniez dolaczyc do tej akcji ale pije juz od 7 dni i mam problemy z zoladkiem probwalam je nawet na 2 godziny odstawic i dalej to samo.:( jakie propozycje co moze byc przyczyna.?

    OdpowiedzUsuń

weltkarte