poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Jak minął mi pierwszy tydzień na drożdżach?

Jak pisałam Wam tutaj, zaczełam pić drożdże od 16.04. Wczoraj minął siódmy dzień, więc czas na małe podsumowanie tego tygodnia. :)
W dniu pierwszym spróbowałam drożdże rozpuszczone tylko w wodzie. Wziełam tylko jeden łyk i nie dałam rady. Musiałam dodać chociaż trochę miodu, żeby przełknąć resztę. A na koniec szybko czymś zagryźć. :)
Drożdże były jeszcze ciut letnie (tak po 45 minutach) no i tu doświadczyłam, że nawet lekko ciepłych drożdży wypić nie mogę, bo od razu łapią mnie skurcze i uparcie się trzymają.
Więc na drugi dzień sobie odpuściłam i nie piłam drożdży, bo bolał mnie jeszcze brzuch. :( Tutaj przyczyną mógłbyć również miód. Może spowodował, że drożdże zaczeły znowu pracować. Jednak zdarzyło mi się w kolejnym dniu wypić letnie drożdże niczym nie słodzone i miałam to samo. :/
Drożdżę piję późnym wieczorem.

Od dnia trzeciego było już z górki. :))
Zaczełam drożdże znowu zalewać gotującym się mlekiem i spróbowałam nic więcej nie dodając.
I o dziwo sprawdza się tak u mnie dobrze. Nie muszę nawet niczym zagryzać.
Więc postanowiłam, że dopóki taka kompozycja mnie totalnie nie zmuli i będzie zupełnie nie do przełknięcia, pozostanę przy tak prostym zestawie.
Tak więcej przez ostatnie pięć dni piłam drożdże tylko z mlekiem.
I tak się zastanawiam, czy witaminy i pierwiastki w drożdżach są aż tak odporne na wysoką temperaturę?
Drożdże zalewam mocno gotującym się, wręcz kipiącym, mlekiem.
Po dokładnym wymieszaniu, przykrywam je talerzykiem,
żeby na 100% je 'uśmiercić'. :)
No i zostawiam do kompletnego wystygnięcia. U mnie trwa to 1,5 godziny.
Dopiero po tym czasie mogę je wypić.
Muszę poczekać tak długo, aż drożdże zupełnie się ochłodzą, inaczej mam bóle brzucha.
Po tak długim czekaniu wszystko jest dobrze.

Jak myślicie, czy faktycznie wit. B i inne są tak odporne na taką temperaturę?

Musicie, również jak ja, czekać tak długo zanim możecie je wypić? 

Acha, jeśli chodzi o jakiś wysyp, to tak, coś tam się zaczyna. Ale nie wiem czy to przez drożdże, czy po prostu spowodowane faktem, że to te dni w miesiącu. :)

Pozdrawiam cieplutko!
pa pa :*
megi

37 komentarzy:

  1. Na blogu Anwen przeczytałam, że drożdże trzeba zalewać gorącą wodą, nie jestem pewna czy można mlekiem (chociaż mam nadzieję, że tak, bo wczoraj sama zaczęłam je pić i są strasznie niedobre).
    Drożdże właśnie TRZEBA zalewać czymś bardzo gorącym, aby je zabić, inaczej fermentują w żołądku. Może na początku coś źle robiłaś i właśnie tak stało się w Twoim przypadku, wiem, że przed wypiciem trzeba odczekać przynajmniej 15 minut.
    Witaminy nie ulegają wtedy rozkładowi. To prawda, że wysoka temp. je niszczy, ale to dotyczy gotowania. Krótko gotowane warzywa maja ich całkiem sporo, więc tym bardziej drożdże, które tylko zalewamy gorącą wodą i zostawiamy do ostygnięcia.
    Trochę się rozpisałam, mam nadzieję, że pomogłam. Życzę powodzenia w piciu drożdży i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można też mlekiem, tak naprawdę czym chcesz, byle było gorące.
      Mnie widocznie drażnią gdy są po prostu jeszcze letnie. Zimne mogę pić i nic nawet mnie nie muli. A po letnim jednym łyku już od razu łapie skurcz brzucha.

      Usuń
  2. Ja kiedyś piłam właśnie w ten sam sposób glinkę.. Zalewałam wieczorem ciepłą wodą a każdego rana trzeba było wypić. Tak mi poleciła dermatolog. Niestety, nie byłam zbyt systematyczna:) Ale nie smakuje to na nic i idzie to normalnie wypić:) Na ładną cerę to jest:) Może warto to spróbować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na filmiku o glinkach wspomniałam właśnie o stosowaniu glinek wewnętrznie, ale nie próbowałam jeszcze. Nie chcę mieszać za dużo. :)

      Usuń
  3. mam podobnie jak ty, tyle że ja zalewałam wodą i dosładzałam cukrem, pierwsze dni było ok, ale od czwartku kiedy zwiększyłam ilość drożdży po zalaniu wodą po krótkim czasie zaczęła się pojawiać piana, wypijałam zimne (bo o ciepłych nawet nie mogłam pomyśleć) i zaczęły się u mnie podobne reakcje jak u ciebie, delikatny ból brzucha.
    Teraz przestałam słodzić i zalewam samom wodą i przykrywam talerzykiem (żadne kiśle, galaretki nie sprawdzają się u mnie, jeszcze gorzej mi przez gardło przechodzą takie mieszanki, jeśli w ogóle), piana się nie pojawia i wypijam zimne, objawy ustały
    ciągnę dalej i chyba się do nich przyzwyczajam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie slodzic gdy sa gorace bo fermentuja!

      Usuń
  4. Podziwiam. Ja nie dałabym rady wypić szklanki. Spróbowałam tzw. "łyczka" i więcej wypić nie mogłam. To nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam jak na mikrobiologii profesor przestrzegała nas aby zawsze przed spożyciem drożdży, żywe organizmy uśmiercić. Surowe drożdże raczej nie wpływają korzystnie na nasz organizm, a jeśli je zabijesz wysoką temperaturą to spokojnie można je słodzić, doprawiać itp. A o witaminy się nie martw większość z nich jest odporna na wysokie temperatury, najważniejsze jest jak dana witamina się rozpuszcza czy w tłuszczach czy w wodzie. Witamina B rozpuszcza się w wodzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi witaminami to trochę nie tak...witaminy są wrażliwe na
      światło, wysoką temperaturę, wilgoć, a nawet tlen... Nie ma co się oszukiwać, że zalanie drożdży wrzątkiem czy gorącą wodą nie niszczy witamin..bo to jest wbrew prawom natury...straty są, jak bardzo...? to zależy np od czasu ekspozycji na temperaturę itd itd...
      nie chce nikogo zrażać do picia drożdży (zbyt mało wiem o takich kuracjach), ale w kwestii przyswajania witamin...hmmm...np właśnie wysoka temp zmniejsza przyswajania witam, ale czynników jest dużo więcej. Warto o tym poczytać. Często obecność innych witamin pomaga wchłaniać pozostałe witaminy. To bardzo rozległy temat i zbyt dług żeby rozwijać go w komentarzach... :)

      Usuń
    2. Zgadzam się to jest temat rzeka. Jednak, witamina B1 (która występuje w drożdżach) rozkłada się pod wpływem wysokiej temperatury (wrażliwa na temp.). Witamina B2 (znajdująca się również w drożdżach) i E nie rozkłada się w czasie gotowania tylko pod wpływem światła. Witamina B6, H, D, PP, D2 i D3 odporna na wysoką temperaturę. Witamina C częściowo się rozkłada podczas gotowania. Większość z tych witamin nie jest wrażliwa na wysoką temperaturę. Wiadomo każda witamina jest inna inaczej reaguje na zasadowe czy kwaśne środowisko, promienie słoneczne, temperaturę itd.

      Usuń
    3. a możesz podać źródło tych informacji (odnośnie trwałości witamin), jakiś podręcznik, artykuł naukowy...
      z góry dziękuje
      J.

      Usuń
  6. Dziś jest piąty dzień jak piję drożdże.Zalewam 1/4 kostki gorącą wodą i czekam aż przestygną.Zalewam mała ilością ody,tak m/w 1/4 szklanki.Wypijam za jednym zamachem.Myślę,że takie picie po łyczku na raty jest o wiele gorsze.Drażni zapach i smak.Żadnego wysypu do tej pory nie mam i sensacji żołądkowych też brak.Jedyne co robię po to zagryzam bananem albo jakąś kostką czekoladki:)

    Megi,jeżeli mogę zapytać o Twoje "pazurki":) Na filmikach widziałam piękne kolory czy też fajny wzorek.Pisałaś,że to zdaje się żele.Chciałam zapytać czy za każdym razem robisz nowe czy malujesz żel lakierm?Może tak nowy filmik o pazurkach albo np o ubraniach typowo wiosna/lato? Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie samo mleko najlepiej się sprawdza i piję na raty. :D
      Zalewam 1/4kostki drożdży 1/2 szkl. mleka. Jakoś ta wersja jest dla mnie bez problemu do pokonania. (na razie przynajmniej ;))
      A zapach drożdży to uwielbiam. :D Mam nadzieję, że mi się nie znudzi po takim czasie.
      Tak, na razie mam jeszcze żel. Czasem sobie położę jakiś lakier a czasem nie. Ale niedługo się go pozbędę, bo już nie będzie mi potrzebny jako ochrona przy pracy.

      Usuń
  7. Pełen podziw! Ja chyba muszę coś wyszukać żeby powstrzymać porost włosów. Rosną jak szalone. Zbankrutuje na fryzjera:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie mam z natury szybko rosnące włosy, ale jeszcze pogłębiło rośnięcie - olejowanie włosów. Po Sesie rosną jak oszalałe i są prawie 2 razy gęstsze. Zrobiłam dziś na ten temat post na moim blogi. Zapraszam.

      Usuń
  8. Ja piję co drugi dzień od 2 tygodni - zalewam wrzątkiem 1/3 lub 1/4 kostki. Odstawiam na kwadrans, przedtem je oczywiście rozdrabniam i mieszam. Potem jak są ciepłe, nie gorące miksuję blenderem. Mi smakuje bez niczego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pijesz tych drożdży babuni? One się w 100% rozpuszczają.

      Usuń
    2. Szczerze pisząc - nie patrzyłam na etykietę, ale chyba są to babuni - mi się w 100% nie rozpuszczają, są maleńkie grudki a to mi przeszkadza.

      Usuń
  9. To są zwykłe drożdże ? takie jak do pieczenia w kostkach ? :P i na prawdę dają duże efekty na włosach ? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Najlepsze mają być drożdże piwne, ale są trudne do zdobycia, więc piekarskie są drugą opcją ;)
    Najlepsze drodże są te babuni z Biedronki czy Tesco. A efekty możesz zobaczyć u Anwen na blogu. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja bym chyba nie wytrzymała :(
    ale życzę powodzenia! + obserwuję.
    http://blisko-sensu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja pije dopiero trzeci dzien ale nie mam z tym problemu, moze dlatego,ze w dziecinstwie czesto podjadalam surowe drozdze :)
    pierwszym razem zalalam je mlekiem obawiajac sie smaku ale za drugim razem juz tylko woda i tez mi to pasuje, nie doprawiam niczym i moge pic nawet cieple. Zalewam pol kostki tych z Lidla. Musze sie jeszcze rozejrzec tu w DE w innych sklepach za drozdzami, moze znajde wieksze opakowanie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja piję z samą wodą, tylko zagryzam sobie czymś ;) Chociaż specjalnie zawsze daję mniej wody i robię większe łyki, żeby szybciej wypić ;) A czekać muszę tylko chwilę, niecałe pół godzinki, czasami nawet tylko 15 min i o dziwo nic mi nie jest (a żołądek mam bardzo wrażliwy).

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziewczyny - podziwiam Was :) Nie dałabym rady pić codziennie drożdży chociaż bardzo chciałabym aby moje włosy urosły :( Pozdrawiam i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  16. Oooo czyli pijemy od tego samego dnia :) 16.04
    Jestem mocna i daje rade pić bez udziwnień :)

    1/3 kostki (tak... od samego początku aż tyle) zalewam taką ilością wrzątku aby zostały przykryte (nie cała połowa kubka) mieszam, przykrywam i po ok 10min piję takie jeszcze dosyć ciepłe NA RAZ :)

    Smakować na pewno nie smakują, ale nie myślę o tym...

    OdpowiedzUsuń
  17. Sama zastanawiam się nad rozpoczęciem akcji picia drożdży ale jakoś nie mogę się przemóc;/
    Mam nadzieję, że Ty dasz radę i wytrwasz do końca:)
    Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Megi, czy mogłabyś napisać coś więcej o olejowaniu włosów? Tzn. jak często to robisz i w jaki sposób? :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestes swietna uwielbiam Cie ogladac codziennie sprawdzam czy dodajesz cos nowego na blogu albo na YouTube. Czy moglabys zrobic jakis filmik o Twojej codziennej pielęgnacji? I takie jeszcze male pytanie bardzo ciekawi mnie co studiujesz.? Buziaki i nie zmieniaj nigdy siebie ani nie przestawaj prowadzic bloga ani kanalu na YT.;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Kurcze... juz na kilku blogach czytalam o tych drozdzach i sama nie wiem... tak bardzo bym chciala, ale trudno sie przekonac, przypominajac sobie zapach:/ Moje wlosy potrzebuja duzej regeneracji i chyba pojde jutro do polskiego sklepu po ten szczesny- nieszczesny produkt:D fajnie, ze zalozylas bloga! Pozdrawiam xxx PS: a wiesz cos moze o sciaganiu koloru z wlosow??? bo ja sie zastanawiam wlasnie, a nie wiem czy to calkiem nie zniszczy moich resztek wlosow... :( bede wdzieczna za rade (byloby super na moim blogu) paaa...

    OdpowiedzUsuń
  21. Sama też piję od 3 tygodni:) Wysyp mam stale, choć po tygodniu pojawiały się naprawdę duże okazy.. No, ale zauważyłam, że powoli pojawiają się u mnie babyhair:)
    Piłam drożdże z sokiem bananowym-pycha. Sok jednak może być otwarty tylko 2 dni, więc nie będę po niego ciągle latała do sklepu. Dodawałam mleko, delikatnie zmieniło smak. Dodawałam też miód i kakao, ale dla mnie zmiana nie była jakaś zachęcająca.
    Teraz pije tylko drożdże z wodą, stwierdziłam, że przecież nie muszę się nimi rozkoszować...

    Ps. Dodaję do obserwatorów - lubię Twoje filmiki:D

    OdpowiedzUsuń
  22. a widzisz, miesiąc zleci szybciej niz Ci sie wydaje :)
    ja chyba wrócę w maju do drożdzy, moze cos sie ruszy i wrócę do mojej utęsknionej długości (do końca żeber)

    OdpowiedzUsuń
  23. Meeegiiii..... i reszta dziewczyn.... blagam, zanim zaczniecie takie kuracje poczytajcie troche o drozdzach w calosci, a nie tylko o ich wplywie na wlosy...
    Istniejue taka choroba jak drozdzyca (wywowolana rozrostem grzyba candida albocans ktory wystepuje NATURALNIE w naszych jelitach, natomiast na skutek diety i roznych innych czynnikow moze on UROSNAC i przedsotac sie do naszgeo krwioobiegu atakujac rozne organy: pochwe, pluca, skore, paznokcie, jelita, uklad nerwowy...)

    choroba jest jak najbardziej pasukdna bo ciezka do wykrycia (daje wiele roznych objawow, na poczatku w ogole ze soba niepowiazanych) i bardzo ciezko sie jej pozbyc.
    sama cierpie na chroniczne zapalenia drozdzakowe pochwy i na stany depresyjne spowodowane wydzialniem toksyn przez grzyba na uklad nerwowy.
    jak chcecie poczytac wiecej na ten temat zaptaszam tutaj:
    http://www.grzybica.net.pl/grzybice/ukladu-pokarmowego/

    jak mozna przeczytac wszystko jest wywolane przez drozdzaki.

    oczywiscie nie musi to wystepowac u kazdego. nie kazdy kto przeszedl kuracje antybiotykowa ma drozdzyce. nie kazdy kto je duza ilsoc cukrow prostych (biale pieczywo i slodycze) ma drozdzyce....wiadomo, kazdy reaguje inaczej...
    ale wlos mi sie jezy na glowie gdy widze ze mlode dziewczyny pija drozdze szaklankami codziennie!!!!

    aby pozbyc sie drozdzycy nalezy przede wszysytkim zmienic diete. szczegoly tutaj: http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/dieta-w-chorobie/dieta-antygrzybicza-dla-chorych-na-drozdzyce_38767.html

    nalezy wyeliminowac cukry proste (bo tym sie zywia drozdze), biale pieczywo oraz PIECZYWO ROBIONE NA DROZDZACH. (jest o tym w artykule ktory podalam wyzej). i nawet fakt ze zalewacie te drozdze wrzatkiem nie zabije ich wlasciwosci grzybicznych...chleb pieczony jest w 180-200 stopniach, a i tak jest zakazany przy kuracji antygrzybicznej...

    jesli nie macie zadnych objawow teraz- to super swietnie, ale to nic nie oznacza. ja kuracje antybiotykowa mialam 3 lata temu, a od roku zmagam sie z grzybica pochwy i stanami zapalnymi.
    uwierzcie mi, przewszlam dluga droge po lekarzach by dojsc do miejsca gdzie jestem teraz. po pol roku diety bardzo rygorystycznej, wreszcie nie mam problemoiw z grzybica... i z depresja.

    tak wiec dziewczyny nie katujcie sie dla wlosow...odstawcie te drozdze, wypijcie szklanke soku z cytryny (to zabija drozdze), jedzcie duzo czosnku i cieszcie sie zdrowiem!

    pozdrawiam i apeluje do rozsadku

    OdpowiedzUsuń
  24. zalecana dawka to około dwóch łyżeczek dziennie, więc z tymi szklankami to przesada ;)

    drożdże po zalaniu wrzątkiem umierają na śmierć.

    piję drożdże z powodzeniem, nieprzesadnie. świetnie wpływają na porost i skórę. Umiar w każdej dziedzinie jest wskazany i zbawienny.

    serdecznie zapraszam do mnie na kokardka-mysi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

weltkarte